Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

podjęcie się pracy strach

Polecane posty

Gość gość

zaraz kończę studia, pracowałam tylko za granicą z kolei w Polsce jakoś się boję pójść do pracy, a może nie tyle co do pracy co na samą rozmowę o nią.. byłam tylko na stażu , gdzie w księgowości pracowałam, ale to były podstawowe programy, a staż ten trwał 3miesiące... teraz nie wiem co dalej, może wyjadę z kraju na stałe, bo tu myślę, że nie nadaje się do żadnej poważnej pracy, mimo tego, że kończe kierunek związany z finansami, księgowością, to z ręką na sercu mogę powiedzieć, że pozapominałam dosłownie wszystko i dużo mnie i tak ominęło.. widzę oferty pracy, oczekiwania to właśnie osoba z wykształceniem kierunkowym, do 25r. ż. najlepiej ze statusem studenta, (mam mniej lat, więc tu by sie zgadzało) ...ale już znajomości z zakresu prawa podatkowego? ... i takie wymagania mnie blokują, boję się, że zadadzą mi jakieś pytanie, na które nie odpowiem ... jak mam się przełamać? co mam ze sobą zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nic interesujacego nie napisano papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jakk z wygladem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak ma być z wyglądem? atrakcyjna tyle powinno wystarczyć, ale w księgowości to nie ma większego znaczenia, niestety, ale większość to zapuszczone baby z okularami na nosach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a coz ma wyglad do rzeczy. chcesz byc zatrudniona tylko przez to ze jakis typ sie slini na twoj widok, litosci. a poza tym kazdy niech sam rozwiazuje swoje problemy i nie wp******la sie w zycie innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz się odważyc i zrobić ten krok. Miałam tak samo jak ty, zapieralam się pracy mimo iż chciałam pracować. Bałam się właśnie rozmowy i tego jak wypadne. Ale to była głupota. Wiadomo,że wszystkiego człowiek nie musi wiedzieć ale zawsze może się nauczyć! Bałam się też tego,że sobie nie poradzę i generalnie stresowalam się wszystkim. Teraz juz wiem,że była to głupota. W pracy dopiero okazuje się,że większość tam pracujących nie jest takich perfekcyjnych a niekiedy nawet zastanawiasz się jak oni tu się znaleźli :). Wielu osobom nie chce się pracować, cały czas narzekają. Jeśli zobaczą u Ciebie chęć i zapał do pracy to uwierz,że osiągniesz wiele :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu dziwi mnie postawa wielu moich znajomych, a nawet mojej siostry, która ma mature, noo z olejem w głowie u niej bym nie przesadzała, ale generalnie sprawia wrażenie bardzo pewnej siebie i dlatego też pracuje w korporacji... nie zadawali jej o dziwo trudnych pytań, ja z kolei jak poszłam raz na rozmowę o pracę z językiem niemieckim to dostałam takie pytania, że głowa mała.. na szczęście wybrnęłam i chcieli mnie, tylko niestety grafik jaki mi ułożyli całkowicie kolidował mi z zajęciami... to była sytuacja sprzed 1,5roku teraz znowu zaczynam się stresować i sobie myślę, czego powinnam się nauczyć, żeby wypaść na takiej rozmowie dobrze.. jestem komunikatywną osobą, sprawiam wrażenie miłej, ale też bez przesady, nie wchodzę nikomu w dupę bo tego nie lubię.. jak byłam na takiej rozmowie o pracę to bardzo szybko załapałam kontakt z babeczką z HR-u gadała ze mną godzinę i w tej rozmowie oprócz pytań sprawdzających , opowiedziała mi o tym jak zawaliła kiedyś kiedyś maturę z polskiego ;) taka fajna babeczka , wysoko postawiona, a tak się otworzyła.. po czym zawołała szefa i on z 30min ze mną spędził i już byłam pewna, że i oni chcą mnie i ja chcę w takiej atmosferze pracować.. ale ten głupi plan zajęć wszystko mi pokręcił, teraz około 4miesiące temu miałam rozmowę wstępną akurat przez telefon dla pewnej korporacji, ale niestety mój angielski jest podstawowy, a jak ona mnie zaczęła pytać o jakieś przedsięwzięcia w których brałam udział, a ja mówię, że w niczym takim nie brałam udziału (halo..23 lata to chyba zrozumiałe) to się wielce oburzyła i jeszcze mi przetłumaczyła na polski pytanie, na co ja jej, że rozumiem, ale po raz kolejny mówię pani, że w niczym takim udziału nie brałam.. no to dziękuję do widzenia , stanowisko na księgową z j. niemieckim.. a tu angielski i przedsięwzięcia.. i to mnie niesamowicie zraziło, przestraszyło wręcz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, że to jest głupota bać się, ale mimo wszystko.. ostatnia rozmowa mnie po prostu zmiażdżyła, na ogół nie przejmuje się moimi porażkami, ale tu się bardziej poczułam hm.. wykpiona, wyśmiana , aż chciałoby się zadać pytanie ( coś ty sobie dziewczynko myślała) ... za mało ewidentnie chodzę na takie rozmowy, a w sumie to wcale i może to też jest tym spowodowane, ale cholera teraz mają oni takie dziwne te wymagania... odpowiesz tak jak uważasz, ale nie po ich myśli to już koniec.. nawet dają takie case study do rozwiązania i jest opisana np. nieciekawa sytuacja w firmie, gdzie jedna z pracownic zawaliła projekt w sensie nie zrobiła go, a do następnego dnia trzeba go oddać.. i co byś zrobiła jako koleżanka tej pracownicy.. ja bym odpowiedziała np., że od razu bym jej pomogła, ale powiedziała, że to jest ostatni raz aby tego nie nadużywała i nie wyręczała się mną, a taka jedna dziewczyna odpowiedziała, że by nakapowała na nią do szefa.. i dostała pracę... ja tego nie rozumiem ... ta sytuacja jest autentyczna, ale ja w niej nie brałam udziału tylko ktoś mi opowiadał.. że były dwie, które walczyły o pracę i tamta co takiej odpowiedzi udzieliła z kapowaniem do szefa , dostała ją, a tamta niestety nie... no żenada;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:30 --> i jak zadowolona jesteś z pracy ? robisz to co chciałaś robić? bo mi właśnie zależy na tym, aby pracować w zawodzie, choć nie znam się na tym to wiem, że jestem w miarę szybko kumata, więc bym załapała to co trzeba... tylko te durne rozmowy i pytania o twoje słabe i mocne strony.. ja pierdziele co mam jej powiedzieć? ze słabych stron to widzę tylko to, że z początku bywam spięta i zestresowana, a potem to już wszystko idzie sprawnie.. nie spóźniam się, słucham tego co się do mnie mówi, mimo tego, że się boję to próbuję , więc wychodzi na to, że nawet odważna jestem, że chęci jednak są silniejsze od strachu.. no nie wiem naprawdę co mogę powiedzieć.. najgłupsze pytania ... kiedyś to człowieka się brało do pracy, sprawdzało i decydowało, kto pierwszy ten lepszy .. jak się nie nadawałeś to do widzenia.. a teraz musisz przejść przez etap głupich rozmów, świecenia oczami i tłumaczenia się np. dlaczego miała pani przerwę zawodową w okresie jakimś tam.. wchodzą z butami w czyjes życie, a najlepsze pytanie do mnie, to czy planuje założyć rodzinę.. no oczywiście, że tak, ale wiadomo na to czas przyjdzie, co ona sobie pomyślała o młodej dziewczynie, że praca to będzie całe moje życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro pozapominałaś wszystko, to musisz sobie przypomnieć. poza tym, przepisy podatkowe ciągle się zmieniają. musisz być na bieżąco i to nie tylko po to, żeby przejść rozmowę kwalifikacyjną, ale po to, żeby normalnie pracować. ja zatrudniam ludzi do działu księgowości i zawsze zadaję pytania z zakresu podatków (w tym z najnowszych zmian). pytania zadaję od najprostszych do tych trudniejszych. jeżeli ktoś polegnie na początku , na kilku banalnych pytaniach - to jest do odstrzału. jeżeli nie odpowie na trudniejsze pytanie - to daje mu szansę, jeżeli ogólnie dobrze rokuje. nie martw się, jak nie odpowiesz na jakieś pytanie (pod warunkiem, że nie będzie to jakieś banalne pytanie). nawet doradcy podatkowi nie wiedzą wszystkiego i muszą sięgać do ustaw. w takiej sytuacji odpowiedz: "niestety w tej chwili nie pamiętam". rekrutujący powinien to zrozumieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś a skąd pewność, że o przyjęciu tej drugiej dziewczyny zadecydowało tylko case study? mhm? poza tym, z punktu widzenia przełożonego, "nakapowanie" do niego jest bardziej pożądane. to normalne, że szef chce wiedziec, jakie kwiatki się dzieją w zespole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o dziękuję za odpowiedź :) czyli nic tylko śledzić nowości.. ale zaniedbałam to bo zwyczajnie do niczego mi nie było to potrzebne.. poza tym nie mam na tyle obeznania jakie pytania należą do tych banalnych a które do tych trudnych, licencjat mam robiony z HR-owego programu, tak więc w samych podatkach siedzę od 1,5roku i wiadomo ile tego jest, kiedy są przerwy świąteczne i inne rzeczy.. okrojone materiały, nikt nie wie co czym się je, no chyba że już miał okazję w czymś takim pracować..dla mnie nie jest problemem nauczyć się tego co trzeba, ale powinnam mieć jakiś konkretny zakres tego czego dana firma oczekuje, a takimi ogólnikami rzucają, że człowiek nie bardzo wie, co powinien ogarnąć, w końcu to dopiero dla wielu studentów początek, wszystkiego nie zdołamy zrozumieć ..ale rozumiem po co jest to zrobione.. w sumie jak ktoś się faktycznie czymś interesuje to po prostu o tym czyta i się dowiaduje, choć dla nas młodych jest to trochę abstrakcyjna sytuacja, bo kogo interesują podatki ? :) no chyba że tak jak wcześniej pisałam, ktoś ma ciągle z tematem do czynienia..wtedy siła wyższa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skąd wiadomo? a no stąd, że koleżanka pracuje tam w dziale i też przyjmuje ludzi, ale akurat tą rekrutacją miała się zająć jej koleżanka.. tak więc opowiadała mi ze szczegółami, sama nawet powiedziała do niej, że nie rozumie czemu ją przyjęła, a nie tamtą..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i szczerze mówiąc wątpię, żeby szef wolałby nie otrzymać projektu, zawalić sprawę ( w końcu cała odpowiedzialność idzie na niego) w imię tego, aby koleżanka na drugą nakapowała.. poza tym tam po trugiej stronie również są prawdziwi ludzie i chyba trzeba być z kamienia, aby nie zrozumieć, że np. ktoś miał problem i powiedzmy myślami była z matką chorą na raka.. różne sytuacje się zdarzają, dlatego ja bym podkreśliła mocno fakt, że gdyby zdarzało się to nagminnie to inna kwestia, ale raz? .. bez przesady, nie znoszę takich ludzi, szczerze ? jeśli kiedykolwiek miałabym kogoś przyjmować do pracy, to chętnie wykorzystam tego typu pytanie, aby przypadkiem wredoty żadnej nie zatrudnić, której brakuje zwyczajnie pokory i empatii..wiem, że praca to praca, ale jakby nie było tam też toczy się życie i wszystko ma wpływ na to jak bardzo pracownik okaże się wydajnym..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś ok, więc zagadnienia z serii na banalnych to np. obowiązek podatkowy w vat i cit (zasady ogólne, wszystkich wyjątków nie musisz znać na pamięc), kiedy możesz odliczyć vat z faktury, w jakich sytuacjach nie można odliczyć vat (np. od hoteli, usług restauracyjnych), jakie koszty są kosztami uzyskania przychodu, a jakie nie są (art 16 cit, tak ogólnie żeby znać), odliczanie vat od samochodów służbowych i wydatków z nimi związanych. to są zagadnienia ogólne. bardziej "zaawansowane" to np. temat cienkiej kapitalizacji czy ulga za złe dlugi. jak osoba na Twoim etapie życia zawodowego tego nie wie, to nie jest to dla mnie problemem. Poza tym, jak wiesz, że idziesz np. na rozmowe do firmy budowlanej, to przygotowujesz się dodatkowo z tej branży (np. jest szczególny obowiązek podatkowy dla usług budowlanych).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o no to CIT, PIT, VAT ogarniam, no może nie wszystko, ale powtórzę, co do tych trudniejszych pytań to... :D no właśnie, nic bym nie powiedziała ciekawego, ale dziękuję za odpowiedź, te podstawy się wszędzie pojawiają, ja akurat w księgowości zajmowałam się tylko wprowadzaniem faktur do systemu, robiłam kilometrówki, tworzyłam dokumenty US, jakieś ubezpieczenia , no generalnie nie była to księgowość memoriałowa, a uproszczona, tak więc za dużo się tam nie nauczyłam, ale zawsze coś.. wspominam dobrze, ale z tego co mi wiadomo zarobki były bardzo małe... nie wiem, czy bym się za to utrzymała w moim mieście, przygotuje sobie taką powiedzmy lekturkę i będę wertować, ale to dopiero po obronie, bo teraz tyle rzeczy na głowie, a na nic nie ma się ochoty.. może faktycznie powodem mojego strachu jest niewiedza i to należy zweryfikować, a w razie czego douczyć ... żeby tylko ktoś mi dał szansę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tymi trudniejszymi pytaniami się nie przejmuj! raczej nikt nie będzie pytał byłego stażysty o cienką kapitalizację! chodzi właśnie o te podstawy. sama wiesz, że księgowa to odpowiedzialny zawód i trzeba sprawdzić, czy potencjalny pracownik nie narobi jakichś baboli:) i jak trafi mu się jakiś trudny przypadek, to nie chodzi o to, żeby "z palca" znał odpowiedź, ale żeby przynajmniej zapaliła mu się czerwona lampka;) skoro nie pracowałaś przy pełnych księgach, to przypomnij sobie księgowania, żeby np. umieć zaksięgować prostą operację typu "kupiono segregatory i zapłacono przelewem bankowym". księgowość to bardzo fajna praca i naprawdę dobrze płatna, jak odpowiednio trafisz. niestety wiem, że poza warszawą zarobki sa kiepskie. ucz się też angielskiego i excela - na youtube jest dużo dobrych filmików. w pracy używa się głównie tabel przestawnych (pivot) i wyszukaj pionowo. im więcej będziesz umiała, tym większa szansa na znalezienie fajnej pracy. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×