Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anna27lat

Uderzył co dalej ?

Polecane posty

Gość Anna27lat

Witam ! Opowiem w skrócie : Wczoraj siedziałam wieczorem z dwiema córkami w domu - jedna ma 6 lat, a druga 3 miesiące, a mąż był w pracy za granicą i miał wrócić za trzy dni z kolegą. Nagle ktoś wchodzi do domu, patrze zdziwiona a tutaj mój mąż. Starsza córka oglądała bajki, a ja młodszą trzymałam na rękach. Mąż stanął naprzeciwko mnie, nawet się nie przywitał ze mną ani z dziećmi. Położyłam małą do łóżeczka, a on zaczął rozmowe, ale nie normalną tylko takie "przesłuchanie" pytał co robiłam, z kim, gdzie itp. Spytałam co to za przesłuchanie, a on powiedział, ze pewnie byłam się "puszczaś u swojego ex" skąd takie podejrzenia miał to nie wiem ja jestem porządną dziewczyną, a zresztą cały dzień siedzę w domu, bo starsza córka przeziębiona. Powiedziałam, że sobie nie życzę takich tekstów moją stronę i spytałam o co mu chodzi, a on podszedł i uderzył mnie w twarz tak, że poleciałam na ściane i usiadłam na ziemi trzymajac piekący policzek, wyrzucił mi telefon przez okno. Młodsza córka zaczęła płakać chciałam do niej wstać, a on mnie kopnął. Wziął córkę na ręce, a ja zwijałam się z bólu, kiedy mała przestała płakać wyciągnął z szafy rzeczy, które to on mi kupił i pociął. Płakałam oparta do ściany, aż w końcu wyszedł z mieszkania. Wzięłam szybko torbę i spakowałam siebie i dzieci i postanowilam pojechać do mamy. Wyszłam na klatkę z dziecmi, ale usłyszałam że wraca i szybko pobiegłam z dziecmi dwa pietra wyżej na strych. Dałam młodszej swój pokarm, aby tylko nie płakała. Jak już byłam pewna, że jest w mieszkaniu po cichu zeszła z dziewczynami na dół i pojechałam do mamy na wieś. Teraz jestem u mamy, nie wiem co powiedziec starszej córce dlaczego taty juz nie ma ? Wydaje mi sie ze nie powinnam do niego wracac dla dobra dzieci. Jestem pewna ze zaniedługo przyjedzie mnie przeprosic tak jak kiedys tylko wtedy poszarpał mnie jak byłam w ciąży i uderzył, ale mu wybaczyłam i to byl chyba błąd ? Prosze o rady, a nie głupie komentarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wykop go z mieszkania. Ze swojego życia. Uderzył teraz, uderzy potem. Zrób to dla siebie, dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli to nie jest prowo to odpowiedź jest tylko jedna i bardzo prosta: obdukcja, policja, niebieska karta i adios muchachos z tym ćwokiem. To NIE był jeden wybryk, będzie tylko gorzej. Jeśli nie wierzysz, albo sądzisz, ze Ty jesteś wyjątkiem przeczytaj historia innych kobiet. To ZAWSZE wygląda tak samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna27lat
Macie rację koniec z takim życiem. Poszukam jakiegoś mieszkania i wynajmę jakoś dam radę, mama obiecała, że pomoże. Zrobię również obdukcję i złoże pozew o rozwód i o odebranie praw rodzicielskich. Lepiej mi jak to tutaj napisałam i jak wygadałam się mamie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro puszczasz się za jego plecami to plaskacz był uzasadniony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna27lat
Do gość 11:03 Nigdy go nie zdradziłam, bo go kochałam i dalej kocham. I wypraszam sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×