Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SARNIE OCZY

czy ktoś tak ma jak ja?

Polecane posty

Nie wiem co się ze mną dzieje, co jest ze mną nie tak... wariuje w środku, nie potrafie sobie pomóc. Niby wszystko się układa a jednak jest źle. Nie rozumiem swojej seksualności. Nie wiem kim jestem. Mam w głowie inne wyobrażenie życia i inne wartości a druga połowa mnie jest wciąż zupełnie inna.. inny ja.. Nawet nie umiem sklecić dobrze zdania. Czas ucieka mi przez palce. Mam 30 lat a wciąż jeden wielki rozp*****l w głowie. Ta chaotyczność mnie wykańcza i męczy. Sto tysięcy myśli przelatuje przez mój mózg. Może mam jakąś depresje, shizofrenie.. k***a co mi dolega??? Mam dziecko.. nie potrafie być odpowiedzialny, cały czas czuje ze jestem beznadziejny, wszystko co robie jest po prostu do niczego. Nie czuje sensu. Czuje tylko ze trwam i trwam bez własciwego celu. Nie potrafie sobie pomóc.. potrafie pomóc innym a nie potrafie sobie.. Ale, gdy ktoś mnie pyta mówie ze jest ok.. zawsze kłamie i uśmiecham się maską, którą przyjąłem dawno temu. I noszę ją, nie ściągam. Śpię z nią i myję ją co rano. Bo to taka „moja” twarz. Oszukuje sam siebie. Boje się, że kiedys nie poradze sobie już w walce ze samym sobą i się poddam. A muszę zyc dla dziecka. Nie wiem kim jestem, nie wiem kim jestem, nie wiem kim jestem.. Kim ja jestem???.. Nie znam swojego celu.. Nie widze go. Słabne coraz bardziej, a samotność mnie wykańcza.. już nigdy nie zakocham się i nie oddam się nikomu tak jak wtedy.. boje się, że mnie to zabije a z drugiej strony wiem, że już tak nie potrafie, nie potrafie tak jak wtedy do kogoś innego.. mimo iż wiem jakie to było jałowe.. toksyczne.. a jak już ma nie być tak jak wtedy to po co w ogóle cokolwiek? Analizowałem, tłumaczyłem sobie, próbowałem i cały czas jestem w tym samym punkcie. Czuje się taki sam, bezbronny, potrzebuje zeby ktos o mnie zadbał, zapewnił, żebym uwierzył jak dziecko, że to co mówi to jest prawda i że tędy droga. Czuje, że płynie w mojej krwi wieczne rozgoryczenie, i tylko co jakiś czas zaczyna pulsować lepszy czas. I potem znów.. dopada mnie ta sąma szarość. Popłacze jak zwykle sobie i rano obudze się znów obojętny. I dzien za dniem... chcę gdzies uciec a zdrugiej strony wiem ze to tez jest bez sensu. Wszystko bez sensu. A najgorsze, że zdaje sobie ze wszystkiego sprawe. I niby jestem facetem.. Panowie czy Wy tez tacy wrażliwi ? czy toś ma jak ja? ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkotaa
prawdziwa miłośc by Cie nieco uspokoiła,przejrzałbyś się w oczach które Cię uwielbiają i byłoby Ci lepiej,już nie wierzysz w to ale jednak obecność kogoś komu ufasz jest miła,a co Cię martwi w seksualności? nie panujesz nad nią? mało komu to się udaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i też mam tak jak Ty,to normalne jak ktoś Cię rozpieprzy od środka,potrzeba dużo czasu żeby się poukładać na nowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×