Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Adekadek

Problemy z kobietą

Polecane posty

Gość Adekadek

Cześć! Jestem Adrian, mam 18 lat i jestem w związku ponad 2 lata, a więc tak: Mam poważny problem, wiem że problem leży we mnie też, zdaje sobie sprawę, ale niestety dziewczyna nie może zrozumieć że to ona coś źle robi. Klocilismy się nie raz, o głupoty, po nie długim czasie się godziliśmy, ale zazwyczaj (nie mówię że zawsze ale przeważnie) żeby się pogodzić z moją ukochaną, muszę ja pierwszy wyciągnąć rękę do niej, przeprosić, itd, cokolwiek by się nie stało, ale ostatnio jest gorzej, nawet nie da rady z nią rozmawiać w ogóle, pokrzyczymy na siebie itd poklocimy się, chce jakoś się do niej zbliżyć bo brakuje mi jej bliskości, to nawet nie mogę się do niej przytulić, jest bardziej chamska, mniej darzy mnie uczuciami, ogólnie jest inaczej niż było kiedyś, jak już się poklocimy to później kłótnia długo trwa, dłużej niż zwykle, jak ja dotkne to już zostaw mnie ! Itd ... Proszę ją aby mnie przytuliła, niestety mówi że nie ma ochoty lub że nie chce albo po prostu nie, nie próbuje się pogodzić , dopiero po długim czasie... Co i tak nie do końca jest dobrze, znalazła takie rozwiązanie żebyśmy się spotykali co 2 dni, ( spotykaliśmy się codziennie) na początku było ciężko mi z tym bo każda chwilę chciałbym poświęcać tylko jej. No to już po jakimś czasie się tzw,,przyzwyczaiłem?" do spotykania co 2 dni, i wczoraj wypadał tak dzień że się nie widzielismy, a tak się złożyło że zmienilem auto które potrzebuje trochę poprawek i wczoraj wykorzystałem ten czas żeby jechać na garaż porobić go, dzwoniła do mnie 2 razy, nie słyszałem telefonu bo byłem w kanale pod autem a telefon w aucie leżał, później od dzwonilem, tak jakoś dretwa ta rozmowa była trochę, tak jakby nie chciała rozmawiać, i rozmawialiśmy koło 16, później dzwoniła koło 21 jak prowadziłem auto, porozmawialismy może z 3 minuty, i oczywiście dzisiaj problem ze cały dzień się nie odezwalem i że tylko tyle porozmawiamy przez cały dzień, nie miałem czasu trochę bo spieszylem się żeby go złożyć w całość żeby jakoś jeździł, po drugie nie miałem nic na koncie żeby się odezwać do niej po trzecie, jak ona jedzie na cały dzień do siebie na wieś i nie odzywa się to nie mam problemu o to, wiem że jest zajęta, a po czwarte to mieliśmy sobie dać czas dla siebie, spotykać się co dwa dni. I o to problem miała już że się nie odezwalem... Od jakichś 2 tygodni jest cały czas źle, może znajdzie się dzień że jest ok .. Ale rzadko, i oczywiście żeby się pogodzić muszę ja znów pierwszy wyjąć rękę do niej ale co ja takiego zrobiłem ? Dzisiaj już taki zdenerwowany byłem że Masakra, klocimy się o właśnie wczorajszy dzień, nosimy gruz i pomagamy jej tacie, wioze pełna taczkę gruzu, a moja kochana Trzaska mi bramką centralnie przed nosem (w nerwach) też miałem nerwy i pod nosem wyzwalem ją (nie miałem panowania już nad sobą, i żałuję tego ). I już od tamtej pory co bym nie przeprosił co bym nie zrobił pisze do niej smsy i to z 20 wysłałem nie dostałem żadnej odpowiedzi, pojechałem pod dom to wyszła dosłownie na 10sekund, ( napisałem zeby wyszła bo być może to może być ostatnie nasze spotkanie) i wyszła, powiedziała żebym nie straszył i drżeć się zaczęła i poszła. Mam dosyć tego wszystkiego, ale nie chce jej skreślać bo bardzo mocno ją kocham nad życie, i nie chce tego związku skończyć chce mieć z nią dom i założyć rodzinę. Tylko problem w tym że ona nic nie rozumie swojego zachowania a jak jej zwrócę uwagę na temat jej zachowania to mnie wyśmieje nie raz, to co opisałem to tylko taki przykład z dzisiaj i wczoraj, jest bardzo źle, nawet nie mam jak tego ratować bo ona ma problem do mnie przeważnie, a jak ja jej zwrócę uwagę na jej zachowanie to albo ,,dobra Adrian słyszałam to nie raz " albo jak jest już bardzo źle to ,,hahaha" po prostu zle reakcje z jej strony zamiast porozmawiać normalnie.. Prosze was o sensowne odpowiedzi nic z tego typu żeby to skończyć tylko jak to ratować Dziwne sprawy mi po głowie chodzą, proszę was o wyrozumiałość. Pozdrowienia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też kiedyś miałam podobne problemy z moim obecnie już mężem - kłóciliśmy się o wszystko, z czasem coraz mniej do siebie pisaliśmy smsów, a jak już się widzieliśmy, to z każdym spotkaniem było coraz gorzej. Pomogła szczera rozmowa po wielkiej kłótni, po której doszliśmy do wniosku, że mamy już dosyć takiej sytuacji i albo to naprawiamy, albo się rozstajemy, ale tak nie może być dalej. Daliśmy sobie czas na przemyślenie, czy chcemy byc razem czy nie, rozjechaliśmy się do swoich domów. Postanowiliśmy, że spróbujemy ratować ten związek i powoli, małymi krokami zabraliśmy się za to. Wiele rozmów mieliśmy o tym, co nam się przez ten burzliwy czas nie podobało, jak można to zmienić, dlaczego tak było itp. Uratowaliśmy to. Ale żeby tak było, dwie osoby musza chcieć tego samego. Twoja dziewczyna zachowuje się trochę niedojrzale. Jeśli chcesz normalnie porozmawiać, a ona to olewa, to niedobrze świadczy o niej. Może podziałałoby ultimatum - niech idzie do domu i przez kilka dni przemyśli, czy chce z tobą być i albo spotykacie się i myślicie, jak poprawić waszą relacje, albo się rozstajecie? Może być tak, ze przy wizji rozstania się ogarnie i chociaż normalnie z tobą porozmawia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewindentnie babka chce zebys za nia latal,wymysla sztuczne problemy zebua do nie dzwonil pisal jezdzil i przepraszal. Najwyrazniej podoba sie jej to ze o na zabiegasz,... to widac golym okiem. Wez sie ogarnij i kiedy faktycznie poklocicie sie z jej winy to absolutnie nie wyciagaj pierwszy reki.powstrzymaj sie,zacianin zeby powiedz tylko o co ci chodzi ale nie lwc od razu przepraszac jesli nie ty zawiniles. Poczekaj dzien dwa i zobaczysz ze sama zacznie szukac kontaktu. A jak bedzie miala pretensje ze sie nie odzywasz tyle czasu to jej wytlumacz ze to ona przegiela o masz dosc takiego traktowania. Mowie ci. Podziala. Moze jie od razu ale na pewno zrozumie i zmiwni swoje zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adekadek
Dziękuję za zainteresowanie :) Ogólnie wysłała mi na snapchacie, jakiś obrazek na którym pisze ,,wybrałeś swoje życie i szczęśliwej drogi" czy coś podobnego dokładnie nie pamiętam, i dopisała żałosne . Szczerze to ona cały czas mi powtarza że ja zachowuje się jak dziecko, ale co kolwiek nie zrobię jest źle, sam czasami stwarzam jakiś problem, ale bez przesady, już nie mam sił. Hmmm opowiem jeszcze jedna dziwna dla mnie sprawę: Ona karbuje włosy cały czas i mówię jej czasem że chciałbym ją zobaczyć w prostych itd a ona teksty typu ,,myślałam że mogę przy tobie być sobą, albo w związanych chodzi cały czas i jako facet lubię bardzo włosy u kobiety, i czasami chce żeby rozpuściła i powtarza to samo co wyzej, nie zawsze to samo i nie zawsze mi odmawiała, ale problemem dla niej czasem jest zrobić coś dla mnie żeby wyglądać inaczej, a znów ja mówię do niej: że Idę do fryzjera, a ona że lepiej mi w trochę dłuższych, i że jak zetne krótko to wyglądam jak bandyta, no to mały kompromis i scinam boki krótko a górę zostawiam i stawiam grzywkę, bo boję się jej reakcji :( ja po prostu co kolwiek zrobię to się boję później jej reakcji czy coś w tym stylu, kiedyś miałem u niej zostać na noc(nie mieliśmy okazji prawie cały dzień zamienić że sobą słowa bo pomagalismy jej tacie i chciałem trochę więcej spędzić czasu z nią), już rozmawiała ze swoją mamą i pozwolila zostać mi na noc, to ona nagle mówi ,,ja to Idę chyba zaraz spać" czy coś podobnego, no to ja pomyślałem jaki sens zostać na noc gdy nic nawet nie posiedzimy razem? Położymy się odwróci się plecami do mnie i tyle spędzonego czasu razem, to pomyślałem że nie ma sensu i pojechałem do domu (jej mama bardzo niechętnie chce abym zostawał więc nie chciałem zabardzo też się narażać żeby tylko się wyspać, mam w domu łóżko przeciez) więc pojechałem, i spotkałem się z kolegą jeszcze i chciał że mną wypić piwo, więc się napilem jednego piwa i na drugi dzień już problem ,,Nie zostałeś u mnie bo umowiles się na piwo ! Itd itp .. I od tamtej pory właśnie jest źle do tej pory to już ze dwa tygodnie... Zrobił bym tak że dałbym jej czas na zrozumienie i przemyślenie, w sumie to powiedziałem jej ostatnio takie słowa w płaczu ,,jak jestem taki zły dla Ciebie to po co że mną jesteś ? Rozstanmy się i tak będzie dla Ciebie lepiej skoro masz cały czas narzekać" mniej więcej coś w tym stylu, to ona mówi żebyśmy dali sobie ostatnia szansę i liczyła na poprawę z mojej strony, ale kurde czy ona nigdy nie zrozumie swoich błędów ? Jak ja się nie odzywalem kiedyś 3 dni bo się klocilismy ona też się nie odzywała do mnie 3 dni, to oczywiście że ja ją olałem itd, a mówię że tak samo jak ty mnie, a ona że to ty mnie zostawiles itd ... :/ Tak samo kiedyś wróciłem z praktyk zawodowych po 8 godzinach roboty byłem zmęczony i do niej przyjechałem, usnąłem po jakimś czasie od przyjazdu do niej, hmmm jakieś 30-60minut, i wielka kłótnia, ale nie rozumiała tego że zmęczony i każdemu się zdarza. Później jej przy jakiś żartach przypomniałem ta sytuacje i się z tego śmiała sama... Boję się że ją stracę, nie zawsze jest źle, jak ma dobry humor to jest moim ideałem, a znów jej nie nawidze gdy się klocimy, tak to mówi jak mnie kocha itd a tak to mówi jaki ja zły jestem wiecznie, kiedyś zapytałem ,,cały czas jest Ci że mną źle ? " ona że tak... Nie bierze pod uwagę dobrych chwil .. Sprobowal bym waszych metod ale wiem że to nic nie da bo jak ja się nie będę odzywał do niej i wgl go ona sama się nie odezwie i w sumie jak powiem jej żeby przemyslala swoje zachowanie itd to wyśmieje mnie jak zawsze :( Wiem że jakby się dowiedziała że tu pisze to by też zbyt dobrze nie było bo by było że szukam sobie wsparcia czy coś, znam ją dobrze, a w sumie gdzie mam pisać i rozmawiać z kim jak nie mam takiego kogoś kto mógłby mi coś mądrego powiedzieć ? Ona ma przyjaciółki i podejrzewam że nieźle mi daje za plecami Niektóre słowa które padły u nas pisze z pamięci, bo dokładnie nie pamiętam jak to było, ale mniej więcej coś takiego, pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adekadek
A propo to jak dla niej to zawsze jest moja wina, ona nie widzi swojego złego zachowania, tu jest problem :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adekadek
Co do rozstania, to już się rozstaliśmy, pisałem do niej nie raz, niestety, zero odpowiedzi, jestem załamany, zapisałem się do psychologa bo naprawdę już nie wiem co robić :( musi ktoś ze mną porozmawiać, nie mam nawet z kim, koledzy tylko by gadali o samochodach i nic poza tym, rodzice mają mnie w d***e, teraz pytają z ciekawości, co się stało itd ale wsparcia w trudnych chwilach nie miałem z ich strony. Chcialbym z nią rozmawiac, dzisiaj napisałem do niej że tęsknię, nawet na to nic nie dostałem odpowiedzi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×