Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kocham byłego męża

Polecane posty

Gość gość

Witajcie. Mam problem ze sobą, ze swoimi emocjami. Chciałabym Was poprosić o poradę co powinnam zrobić. Nie daję sobie rady. Leczę się na depresję. Przez chorobę straciłam przyjaciół. Oddaliłam się od rodziny.Mam 30 lat i czuje że straciłam życie.Nie mam ochoty na nic. Wszystko zaczęło się od tego, że Dwa lata temu rozstałam się z mężem. Po czasie wiem że powód rozstania był błachy - wdała się rutyna a my zamiast walczyć o związek podeszliśmy "do sprawy" niedojrzale i postanowiliśmy że najlepszym wyjściem będzie jak się rozstaniemy. Z perspektywy czasu widzę że każde z nas chciało aby to drugie zawalczyło o to uczucie. Wiem niedojrzałe. W między czasie on spotykał się z innymi kobietami. Po paru miesiącach od jego wyprowadzki wydarzyła się głupia sytuacja. Przyjechał w odwiedziny do naszej córeczki. Gdy wyszłam z pokoju zajrzał do mojego telefonu i przeczytał jak znajomy napisał mi "że fajnie mu się ze mną rozmawiało". To był gwóźdź do trumny. Niby już nie byliśmy razem o zostałam posądzona o zdrady. Nie wiem czy on na siłę szukał powodu żeby mnie obarczyć winą i odejść na zawsze? Próbowałam mu tłumaczyć że to tylko kolega z pracy, ale to nic nie dało. Obecnie mój eks mieszka z nową kobietą.Miesiąc temu powiedział że miał nadzieję że wrócimy do siebie ale teraz już wie że do tego nie dojdzie. Mój problem tkwi w tym że ja nadal go kocham tęsknię i pragnę a jednocześnie nienawidzę za to mi robił po wyprowadzce. Nie wiem czemu są we mnie takie uczucia. Powinnam go olać i żyć własnym życiem a mimo to jak przyjeżdża do córki to mam ochotę powiedzieć mu że nadal go kocham. Nie wiem co zrobić żeby wyzbyć się tych uczuć? Mam wyrzuty sumienia że nie zawalczyłam o niego tylko czekałam na jego ruchy - Z drugiej strony sobie tłumaczę że jeśli on by kochał to nie zamieszkałby z nową kobietą po paru mcach od rozstania. Będę naprawdę bardzo wdzięczna jeśli cokolwiek odpiszecie. Jestem przygotowana na krytykę...czuję że jestem beznadziejna i żałosna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pierwsze,przestań się samobiczować,obwiniać lub chylić pokornie kark na krytykę innych. Bo niby kto i za co ma Cię skrytykować,skoro nie chodzi w Twoich butach? Po drugie,jesli prawdą jest,że nadal go kochasz i jego podejrzenia były bezpodstawne to napisz do niego. Napisz list,na spokojnie i zawrzyj w nim także to,co tu napisałaś. Napisz odręcznie,włóż do koperty i wyjślij,ale tak,aby list na pewno trafił do jego rąk. Możesz też dać mu go,kiedy będzie wychodził po kolejnej wizycie. Macie dziecko,więc może warto zawalczyć o ten związek? To taka moja podpowiedź,ale kieruj się własną intuicją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze szczery
Nie daję sobie rady. Leczę się na depresję. x po tych slowach dalsze czytanie nie ma sensu, a ty nie trac czasu tutaj, gdzie siedza glownie gimnazjalisci tylko zapisz sie na terapie behawioralno poznawcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leczy się na depresję,to znaczy,ze jakiś fachowiec ma ją "na oku" o ile leczy oznacza branie leków pod kontrolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic mu nie pisz bo potem możesz tego pożałować , nie wiesz komu tem list Ew by pokazał , pochwalił sie czy cokolwiek innego . Moim zdaniem jak on mieszka z inna , bzyka sie z nią i spędza czas to powinnaś zamknąć ten rozdział . Czujesz sie samotna i stad te myśli o powrocie . Faceci maja lepiej bo chętnych jest więcej . Skoro jakaś inna z nim żyje to po ptakach , zaraz ona zajdzie w ciąże i facet bedzie miał druga rodzine . Niech spada, ty nie mogłaś pisać z innym a on może mieszkać z inna ? Weź sie ogarnij , nie wyszło - trudno. Daj czasowi czas . On juz jest z inna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety, nic nie zrobi się samo. Nie nastanie piękna, gdy przypadkiem się pocałujecie i już będziecie razem. To dobre dla nastolatków. Między Wami tyle się nawarstwiło nieporozumień, żalu, ukrywanych uczuć, że jedyne co możecie zrobić to ze sobą szczerze porozmawiać. Powiedz mu, ze go kochasz, że chcesz z nim być. Po prostu, bez ściemy, bez obwiniania. Wóz albo przewóz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisz mu list jak ktoś radzil, porozmawiaj cokolwiek, ale zrób coś, bo będziesz żałować do końca życia, powie nie, to trudno, ale powiedz mu szczerze, co Ci leży na sercu. Załujemy tylko tego, czego nie zrobiliśmy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weźcie spójrzcie na to realistycznie. Rozstali się z potężnym zgrzytem, pewnie w międzyczasie jeszcze doszło trochę wzajemnych "wszystko przez ciebie" i nagle co? napisze mu liścik i facet przybiegnie w skowronkach? Też zamienilibyście nową znajomość na byłą żonę z problemami psychicznymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
No tak, latwo cos wyrzucic na smietnik ale trudno to potem znowu tam odnalezc. Chyba masz racje piszac, ze oboje podjeliscie pochopnie decyzje o rozstaniu bo jak inaczej wytlumaczyc, ze maz przychodzi odwiedzic corke i pierwsze co robi to rzuca sie na twoj telefon. Jak malolat. Widac tez nie jestes mu obojetna. Z drugiej strony to minely dwa lata i gdyby wasze obopolne uczucie bylo wciaz silne to mysle byscie sie juz jakos znowu dogadali. Summa summarum trudno cos radzic w takiej sytuacji. Uwazam jednak ze jest sens zeby szczerze ze soba porozmawiac. Najlepeij na neutralnym gruncie. Pojdzcie na jakas wspolna kolacje i pogadajcie. Powiedz mu jak ty to czujesz. Zapytaj jak on to widzi. Obojetnie jaki bedzie wynik rozmowy, mysle, ze bedziesz przynajmnie wiedziala na czym stoisz i masz dalej organizowac swoje zycie. Czas skonczyc ta szarpanine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żyjemy w czasach przepełnionych lękiem. W prawdziwej cenie jest: odwaga. Także ta,mówienia szczerze o swoich uczuciach. To jest wyznacznik człowieczeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
15:08 Bardzo dobrze ujete.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My się nie możemy dogadać bo stoi między nami zarówno jego jak i moja rodzina. Są między nami ogromne różnice kulturowe, mimo to nie przejmowaliśmy się tym. Nasze rodziny nie BYŁY za tym żebyśmy byli razem. Nieprzemyślane rozstanie w kłótni było doskonałym powodem do tego żeby nastawić nas przeciwko sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A KTO żyje Twoim życiem? Ty czy twoja rodzina? Pozwoliłaś innym wślizgnąć się w Twoją przestrzeń,może czas przejąć kontrolę nad własnym życiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem jednak za opcją listu,choc rozmowa byłaby bardziej wskazana-ale-no właśnie,skoro sprzeczka doprowadziła was do rozstania,jest niebezpieczeństwo,że od słowa do słowa i znowu coś wybuchnie. Słowa napisane dadzą mu czas na przemyślenie,a i Ty wyrazisz swoje uczucia na spokojnie. Potem,jesli i on ma podobne odczucia możecie się spotkać,ale ważne jest abyście oboje uświadomili sobie,co jest/było słabym punktem w waszej relacji. Z tego,co piszesz to kłótnie,a z zewnątrz- "życzliwość" waszych rodzin. Czyli powinniście popracować nad tym,aby na nowo uczyć się dialogu,rozmowy pozbawionej jazdy na emocjach. Wtedy bowiem,bezmyślnie mówi się słowa,których konsekwencje sa opłakane. Zresztą,to chyba już sama wiesz. I....zacznij od siebie,zaglądnij w swoje wnętrze,może powinnaś na początek porozmawiać sama ze sobą i sobie dać jakieś,dobre słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie dziecko, tak czy siak jesteście rodziną. Warto spróbować. Chociażby dla dziecka i po to,by już nie mieć żalu, że się nic nie zrobiło. Niewykorzystanych szans najbardziej żal, to zapewne już wiesz. Wykorzystaj więc tę ostatnią szansę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moim zdaniem nie rób tego. ze względu na dziecko. gdybyś mogła zniknąć z jego życia w chwilę, jeśli plan się nie powiedzie i zwyczajnie się ośmieszysz to róbta co chceta, warto zaryzywakować. a z dzieckiem? jak będziesz się czuła jak będzie przyjeżdżał do córki, patrzył na ciebie z pogardą, rzucał kąśliwe uwagi o twoim niezrównoważeniu? a co jeśli nowa kobieta zabroni mu wchodzić do twojego domu, rozmawiać przez telefon? (znam taki przypadek, ojciec kontaktuje się tylko bezpośrednio z dzieckiem albo poprzez smsy, żadnych rozmów)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
możesz stracić resztki jego szacunku do ciebie. za parę lat córka będzie dokladnie wiedziała jakie są stosunki między wami. lepiej, żeby były zdrowe i serdeczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś ---Osobo z tego wpisu,czy Ty aby nie projektujesz na autorkę swoich własnych strachów? Ośmieszy się ?Straci szacunek do siebie? Córka będzie wiedziała ...? Czy wiesz,że to właśnie dzieci z rozbitych rodzin mają przechlapane najbardziej i rzutuje to na całe ich życie? Napisanie o swoich uczuciach,w sposób ludzki i szczery do ojca własnego dziecka to powód do ujmy? Wszak nie chce nic na siłę,nie chce mu zmieniać życia. To tylko odważne wyrażenie swoich uczuć,ale do tego także trzeba mieć także przysłowiowe "jaja".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
opsss...tzw. przysłowiowe "jaja".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję Wam za porady. Pierwszy raz korzystam z takiej formy pomocy. Jestem wdzięczna że się odezwaliście!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co jeśli on nie będzie zdecydowany? będzie stał między matką ojczystą a matką swojej córki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym sie wstydzila zebrac o uczucie faceta, ktory rznie, caluje i je sniadania z inna baba i ktory spotykal sie wczesniej z innymi kobietami oraz ode mnie odszedl ale ludzie sa rozni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żebrać? byłaś kiedyś zakochana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćMargarita
Ja mam taki sam problem i nie wiem co z tym zrobic .....pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×