Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

O facetach nie myślących

Polecane posty

Gość gość

3,5 roku za nami. Roczne dziecko. Ja choleryk, on spokojny. Pamiętam te motylki w brzuchu, ten bieg by tylko go zobaczyć. Nierozłączność. Teraz tego nie ma. Jest bezmyślność, kłótnie i sprzeczki. Mogę stwierdzić, że nasze relacje przypominają trochę szef - robol. Ja myślę o wszystkim, wszystko organizuję i za najmniejszy błąd cała odpowiedzialność spoczywa na mnie. On tylko robi. Dziecku może brakować tego, tamtego, on wie, ale nie pomyśli, że trzeba coś zrobić, coś kupić, coś załatwić. Ja daję zlecenia, on wykonuje, jeśli czegoś zabraknie to "Nic nie mówiłaś". Marzenie każdej kobiety, taki "pantofel", który zrobi wszystko co mu każe kobieta. Przytoczę sytuację. Dziecko płacze, zmieniłam pieluchę i rzuciłam ją na ziemię, by wpierw utulić dziecko. Mówię do niego, wyrzuć pampersa. Wziął tylko pampersa, choć obok leżała sterta chusteczek. "Kazałaś wyrzucić pampersa to wyrzuciłem, o chusteczkach nic nie mówiłaś". Choć mogę się wam wydawać wredna i egoistyczna to jestem w stanie dać sobie głowę uciąć, że żadna kobieta z takim facetem nie wytrzyma. Nie jestem w stanie stwierdzić uczuć. Co ja do niego w ogóle czuję. Mam kompletną pustkę w głowie. Non stop kłótnie o głupoty. Niby takie drobne rzeczy, ale potrafią wyprowadzić z równowagi. Szykujemy się szybko na spacer, bo on za 3 godz musi być w pracy. Przygotuję wszystko dla małej, herbatka, ubrania, a on ma tylko napoić i ubrać. Ja w ten czas potrzebuję chwili w łazience, jak to kobieta. Przychodzę gotowa do wyjścia. Dziecko nie ubrane, dodatkowo nawalił syfu w pokoju, siedzi plecami do dziecka, które właśnie kosztuje gazetę i gra. Raz, drugi, trzeci, tak notorycznie. I trzymaj tu kobieto nerwy na wodzy. Nie wiem co to jest za typ faceta i w tej chwili jestem pozbawiona jakiejkolwiek wiedzy o swoich uczuciach, nawet myślach. Jestem wrakiem człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
JA mam takiego samego ...jak mu nie powiem to on nie wie co ma robić ,co gdzie ma ,masakra normalnie tak jak u ciebie to ja myślę,planuję,organizuję bo on nie potrafi .JEŚLI CHODZI o robotę to potrafii i daje rady jakoś pracować.Oczywiście że się wściekam ,często odpuszczam bo widzę że kłócenie tu nic nie da.ON TAKI PO PROSTU JEST.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie narzekaj.gorzej jakby byl myslacy i ustawil cie do pionu tak bys chodzila jak w zegarku lub ogladajacy sie za innymi.taki ma sposob bycia i nie bierz tego do siebie.co do wraka czlowieka, co ty gadasz.tak moga powiedziec kobiety ponizane i uslugujace panu i wladcy.twoj jest tylko troche przyglupi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie miałam na myśli dosłownie "wrak człowieka". Natomiast ja już tracę tok myślenia. Ja nie potrafię nawet stwierdzić czy go kocham, czy chce z nim być, co nas łączy, po co z nim jestem, do czego to zmierza. Kompletna pustka w głowie. Są chwile kiedy jest ok, czuję, że go kocham, ale za chwile znów kłótnia, a ostatnio do tego stopnia, że spędził noc u rodziców. Nienawidzę go z całego serca, ale jakoś mi nudno bez niego.. Raz jest tak, raz tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj troche na luz. Czy on sie nagle taki zrobil, z dnia na dzien. Chyba znaliscie sie troche przed slubem. Zamiast pompowac sie zloscia postaraj sie z nim porozmawiac a nie tylko wrzeszczec. Po prostu zwracaj mu spokojnie uwage jak cos zrobi zle. Moze z czasem zacznie sam myslec. Chyba lezace na podlodze chusteczki nie doprowadza do rozwodu. Moze zmien swoje priorytety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze to nie rozumiem, co powoduje kobietami, mezczyznami wiazacymi sie z partnerami ktorych za dobrze nie znaja, albo ktorzy pod jakims wzgledem wydawali sie do kitu. Jak dla mnie to albo totalne lenistwo albo uposledzenie intelektualne, jedno i drugie dyskwalifikuje goscia jako partnera. Wiec teraz musisz przemyslec czy go zostawiasz czy zostajesz a jesli zostajesz, czy go wychowujesz czy odpuszczasz. Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest tak, że ja na niego krzyczę. Za każdym razem mówię spokojnie, jednak prawie zawsze mnie nie słyszy, przytakuje, albo mówi "zaraz" po czym i tak tego nie zrobi. Rozmawiałam z jego mamą, ona miała to samo z nim w domu. Mówi raz, drugi, trzeci spokojnie, a gdy podnosi ton on na to " No i po co krzyczysz? Nie możesz spokojnie?" I tak to wygląda. On na początku naszego związku zrobił ze mnie idiotkę. Obiecał złote góry. Średnia niby ponad 5, plany na życie, z dobrego domu pochodzi, firmę planuje założyć i ogólnie zaimponował mi tokiem myślenia i stwierdziłam, że właśnie tak zaradnego faceta potrzebuję. Po czasie okazało się, że nie zdał, średnia ledwo 2.0, dom w rozsypce, a o zakładaniu firmy miał tyle pojęcia co piernik o wiatraku. Okazał się kompletnym idiotą, jednak zanim to dostrzegłam minęło trochę czasu, już byłam dobrze w nim zakochana i nie chciałam tego zostawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maczu piczu
Wiec facet jest dobry z teorii a ty z praktyki. Tak sie czasem zdarza. Ale jest on przynajmniej autentyczny. Nie zmienia sie, jest i byl zawsze taki sam. Musisz sie powaznie zastanowic bo czlowieka nie da sie zmienic. Pewnie juz zawsze bedzie to rodzilo konflikty miedzy wami wiec albo trzeba polozyc na to lache albo poszukac sobie lepszego kandydata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×