Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość smallwonderA

Coś więcej z przyjacielem

Polecane posty

Gość smallwonderA

Tak więc. Parę miesięcy temu poznałam chłopaka w szkole. Zauroczył mnie, ale nie byłam pewna czy coś do niego czuję. Pewnego razu napisał do mnie, i tak pisaliśmy całe dnie. Zadawaliśmy pytania, nawet te intymne, wiedzieliśmy o sobie coraz więcej. Po dwóch tygodniach wiedział o mnie więcej niż ktokolwiek. Zaprzyjaźniliśmy się. Zaczęliśmy się przytulać, ale nie tak normalnie, tylko tak jak chłopak z dziewczyną (mimo że to głupio brzmi, tak było, po prostu weźcie to pod uwagę) Pewnego dnia pisaliśmy i wyszło na jaw że nigdy się nie całowałam, nie spotkałam jeszcze "tego" chłopaka, a nie chciałam chodzić z byle kim. I tak jakoś nasza rozmowa się pociągnęła, że wyszło, że on mnie pocałuje, bo chciałam zobaczyć jak to jest. Po tym czasie co pisaliśmy staliśmy się naprawdę dobrymi przyjaciółmi, widziałam, że mu na mnie zależy, jak też mi na nim, i nie będzie to za przeproszeniem mówiąc "lizanie się". No i w końcu nadszedł ten dzień, w sumie wciąż nie wiedziałam czy coś do niego czuję, to się właśnie miało wtedy okazać, i pocałowaliśmy się. Było cudownie, jak to pierwszy pocałunek, uczucie w środku i w ogóle. Tak się złożyło że tego wieczoru mieliśmy się pocałować raz, a jakoś wyszło tak z parę długich. Ale była to czysta przyjemność, na początku czułam coś, ale nie kochałam go jak chłopaka, tylko jak przyjaciela. Następnego dnia też się spotkaliśmy, poszliśmy na spacer i też się całowaliśmy, ale potem stwierdziliśmy, że trzeba przestać. Minęły chyba z 2 miesiące. Ale pewnego razu przyszedł do mnie jak zwykle, oglądaliśmy film czy coś i po prostu oboje się unieśliśmy i zaczęliśmy całować. I Tak to się potoczyło dalej, dochodziło do coraz intymniejszych sytuacji, pewnego razu byliśmy tak podnieceni, że mało co nie zrobiłam mu loda. Na całe szczęście nie doszło do tego, a po tej sytuacji byłam przez pół nocy oszołomiona do czego mogłoby dojść. Najbardziej mnie tknęło to, że jak ode mnie wychodził to tak bez uczuć, nawet nie przytulił przed wyjściem. Pa i tyle. On przepraszał, "nie wiem jak do tego doszło", "nie chcę żeby coś się między nami teraz zmieniło". Na pewien czas przerwaliśmy wszystko co do tej pory robiliśmy, ale obiecałam sobie, że nigdy już nie dojdzie do takiej "prawie" sytuacji. Dalsza historia jest prosta. Po 'przerwie" wszystko wróciło i było po staremu, oczywiście ten jeden raz już się nigdy nie powtórzył. Wszystko co robiliśmy to całowanie namiętne, dotykanie. Za każdym razem jak do mnie przychodził, tak to się kończyło. Ale zaczęłam zauważać, że on traci mną zainteresowanie. Czasem myślałam że już się mu znudziłam. Po prostu nie zwracał na mnie uwagi w szkole, a u mnie był to samo. Po prostu ja myślałam inaczej. Gdyby był moim chłopakiem, on zachowywałby się inaczej, a ja nie miałabym żadnych wątpliwości. A ja mam cholerne wątpliwości czy dobrze robię. Za każdym razem gdy przychodzi kończy się tak samo. Niby to jest takie nic, do niczego nie dochodzi ale jednak. Czy dobrze robię? Może cały czas psuję przyjaźń. Podkreślę, że wiele razy chciałam to skończyć, nawet on raz, ale po prostu dalej jest to samo jak przychodzi. Czułość, podniecenie bierze w górę. Po prostu brakuje mi chłopaka. Powinnam jakoś przestać? Co robić? Skoro już piszę na tym portalu to znaczy że już sobie nie radzę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×