Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Nysiapysia

Odwzajemniona milosc do ksiedza kto przezyl?

Polecane posty

Gość Nysiapysia

Szukam kobiety lub kobiety, która byla lub jest w zwiazku z ksiedzem. Szczęśliwym, nie jednostronnym, takim gdzie on takze okazywał uczucia. Nie bede reagowac na wyzwiska, obelgi. Osoby nie majace styczności z tematem prosze i nie zabieranie glosu w sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinni wreszcie tym księżom znieść celibat i pozwolić na żony Jezus ani pismo święte tego wcale nie nakazuje, to ludzie sobie tak wymyślili. Nie ma parafii gdzie by sie nie słyszało że jakiś ksiądz ma babe na boku, u mnie proboszcz już na emeryturze ma 2 dzieci i kobiete, mieszka sam ale do nich jeździ, a inny młody ksiądz który był u nas zbrzuchacił jedną dziewczynę którą uczył religii w liceum, ale sprawe zamietli pod dywan przenieśli go do innej parafii i tam dalej udaje dobrego uczciwego porządnego księdza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kazdy dostal narządy plciowe i księża tez i maja prawo pobzykac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Ja go kocham i on mnie. Nie chodzi o pozadanie, choc sie pojawia, ale o milosc czysta, przyjaźń, zrozumienie, wspolne przezywanie różnych suytuacji złych oraz dobrych, szacunek, oparcie. Księża sa ludzmi i choćby nie wiem jak sie poświęcili pracy na rzecz parafii i wiernych potrzebują oparcia, wiem co on przeżywa np po spowiedziach rekolekcjach. Ja mu to ofiarowuje, bez oczekiwania wdziecznosci. Po prostu jestem obok. Wszystko byloby ok, bo nie bierzemy pod uwage ani jakichs dzieci, ani sponsorowania mnie z pieniedzy parafian, tylko chodzi o dzielaca nas odległość, rzadkie spotkania. Codziennie sie kontaktujemy, lecz tęsknota bierze gore i jest nam strasznie ciezko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinniście sie pobrać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Księża powinni miec rodziny. W wiekszosci to geje ale normalni księża tez istnieją ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Nigdy w zyciu z moich ust nie padnie aby porzucil dla mnie kaplanstwo. Jest doskonalym ksiedzem, to jest jego droga zyciowa. Jest odpowiedzialnym dojrzalym czlowiekiem chociaz wiekowo mlodym. Daje mi dowod na to swoim zachowaniem wobec mnie, bo podejrzewam ze kazdy inny mezczyzna(ksiadz czy nie) juz dawno wykorzystalby moje oddanie na swoja korzysc. On jest zawsze szczery, rozmawiamy o wszystkim, nie omijamy żadnych tematów. Kazde jego zachowanie jest przemyslane jesli chodzi o skutki, nie zwodzi deklaracjami. Mysle ze w sercu czasami rozmysla nad ta sytuacja, ale nie mogę odebrac mu jego powolania bo bez watpienia je ma. Powinnam go w nim wspierac, a ja ostatnio marudze, ze mi zle bo tesknie i nie wiem jak to powstrzymać, zeby dawac mu sile a nie pociagac w dol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Naprawdę nie ma zadnej ktora była w podobnej sytuacji????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podobnie pisze pan dżentelmen z tego forum ...czyzby to pan ksiądz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sądzisz, że ktoś szczerze Ci napisze dziewczyno? Napisz ile masz lat a ile on jeśli możesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sądzę ze ktos wlasnie szczerze mi napisze. Przeciez forum jest anonimowe. Jestesmy oboje po 30 z tego samego rocznika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne to co piszesz, bo niby piszesz o tęsknocie jakimś uczuciu, ale nie o rodzinie i nie o dzieciach. Rozumiem, że chcesz być po prostu jego kochanką i niech nikt się nie dziwi i nie czepia tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie bylam, ale moja matka byla w takim zwiazku przez kilka lat. Wielka milosc z wzajemnoscia. Spotykali sie w ukryciu, wyjezdzali razem w miejsca, gdzie ich nikt nie znal. Raz jako dziecko bylam razem z nimi na wczasach. On bardzo chcial, zeby matka odeszla od mojego ojca i ona nawet chciala to zrobic, pod warunkiem, ze on odejdzie z kosciola. Obiecywal pare lat, ze to zrobi, ale zawsze odkladal decyzje. Matka sie rozwiodla i juz po rozwodzie zerwala z ksiedzem nie widzac sensu tego "zwiazku". Mieli wtedy ok. 40-tki. On chyba przez rok po zerwaniu codziennie pisal do matki dlugie listy (ksiazke moznaby wydac), ale ona byla nieugieta, chociaz 30-ci lat pozniej powiedziala, ze on byl najwieksza miloscia jej zycia. Maja racje te osoby, ktore tu pisza, ze wymuszony celibat jest idiotyzmem i powodem cierpienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze i bardzo trafnie napisane. To tak ku przestrodze wszystkim kobietom które myślą że ksiądz je kocha i dla nich odejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Ja nie ludze sie ze on odejdzie. Nie stawiam go przed wyborem, nie chce warunku ja albo sutanna. Wybralam, chce byc przy nim niezaleznie od tego jak sie w zyciu nam ulozy. On mi nie obiecywal odejscia. Decyzję o wspolnej drodze przez zycie podjelismy oboje na ustalonych dla siebie warunkach. I była ona poorzedzona miesiacami rozmow o tym co czujemy na co sie nastawiamy. Jestesmy ze soba razem zakupy, razem tragedie, razem sukcesy. Nawet dzien witamy i żegnamy wspolnie choc sluzy nam do tego telefon. Otwieramy oczy myslimy o sobie, zamykamy tak samo. Potrafimy wyczuc swoje nastroje bez potrzeby. Znamy wszystkie swoje slabosci, wady. Seksu nie ma. Owszem on przytuli ja takze ale bez wspolzycia. Dla mnie jest to najwazniejsza osoba w zyciu i jestem w stanie przetrwać wszystko, jedynie tęsknota za nim rozrywa mi serce. Naprawde go kocham. Moje uczucie nie opiera sie na pozadaniu, nie kreci mnie sutanna. Ten czlowiek jest mi bliski duszą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepraszam z góry jeśli poczujesz się urażona, ale nie dziw się jeśli ktoś Cię tutaj obraża bo z tego co piszesz można wywnioskować że nie jesteś najmądrzejsza decydując się na takie życie. Trudno sobie wyobrazić, że młoda dziewczyna chce tak żyć. A ten gość też jakiś wybitnie cwany marnując Ci życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoja zona jest normalna cnotliwa czy moze qrwa z wiadrem miedzy nogami? czy ze szpar miedzy zebami do doskonalego odpluwania sper.my psiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to niech bedzie twoim przyjacielem , kochaj se go ale znajdź mężczyznę który ciebie obroni, utrzyma bedzie ojcem twoich dzieci, towarzyszem życia i kochankiem w sypialni .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak widzisz to dalej? Przez kolejny rok i następne lata? Uczucia na odległość, przez telefon, i w pełnym poświęceniu dla niego, dla jego powołania? I tak rok za rokiem, Ty coraz bardziej samotna, i rozdarta, aż do starości...? Piszesz tylko o nim, a co z Tobą? A jeśli każdy kolejny rok będzie Cię coraz bardziej przygniatał (a raczej będzie, bo widać, że jesteś wrażliwą osobą), to chcesz świadomie się skazać na samotność i łzy w poduszkę? Bo on ma wielkie powołanie, któremu chcesz się pokornie usunąć z drogi? Dzieci nie chciałaś mieć już zanim go poznałaś? Czy jest to wyłącznie kolejne poświęcenie Twojego spełnienia... dla niego? Rozumiem, że wydaje Ci się to wzniosłe, romantyczne, ale... tak bardzo już teraz cierpisz, co będzie dalej? Jak to widzisz? Do końca życia tak jak obecnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj przyjaciel jest prawosławny tam ksiea maja normalnie żony dzieci .. Tak samo powinno być u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem takiego samego zdania. Pewnie jesteś zakochana i wydaje Ci się, że to taka piękna miłość a Ty jak w telenoweli jesteś gotowa na każde poświęcenie dla niego. Ciekawa jestem co on na to? Nie mówi Ci żebyś normalnie ułożyła sobie życie? Z prawdziwym facetem który zaopiekuje się Tobą, będzie Cię kochał i będziesz czuła się przy nim spełniona również fizycznie. Piszesz, że sutanna Cię nie kręci, ale przecież pod sutanną to normalny facet. No przepraszam bardzo ale zastanów się sama jak to dalej widzisz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A tak na marginesie skoro to taki kapłan z wielkim powołaniem to co Ty robisz w jego życiu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten "zwiazek" nie ma przyszlosci niestety. Kiedys to zrozumiesz, teraz jestes zakochana po uszy. Na inna milosc nigdy nie jest za pozno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Zdaje sobie sprawe, ze moge cierpiec. Jestem bardzo wrazliwa, na wiele rzeczy patrze duzo glebiej niz inni ludzie. To nie jest tak, ze ja sie poświęcam bo wydaje mi sie to wspanialomyslne albo chce sie czuc jak w telenoweli. Nie myslalam o dzieciach zanim go poznałam. Kiedys powiedział mi ze przeciez znajde sobie kogos, jestem mloda. Problem w tym, ze ja nikogo nie chce. Po co mi inny człowiek? Kim ma dla mnie byc? Nie umiem nikogo pokochac tak jak jego, a nie bede grala ani udawala. To bylaby krzywda dla tego nieswiadomego mezczyzny. Ogromnie sie boje przyszłych lat. A najbardziej czasu ktory umyka nam osobno, bo jednak kontakt tel jest tylko namiastka. On jest szczesliwy jako ksiadz, ale rowniez szczesliwy gdy jest ze mna. Ja jestem szczesliwa, ze poznalam takiego czlowieka. Jeden jego usmiech, cieple slowo jest warte kazdej tęsknoty. Jest bez wątpienia mezczyzna mojego życia. Milosc wymaga poswiecen. Ale kocha sie kogos bezinteresownie, nie moge ofiarować mu milosci żądając zapłaty w postaci porzucenia poslugi. Powinnam wspierac go w tym. On jest kaplanem z ogormnym powołaniem świadczy o tym fakt, ze mimo iz wielokrotnie przybywalismy osobno, warunki były sprzyjające nigdy nie posunal sie zbyt daleko w czynach, chociaz mialy miejsce wyznania okreslanie uczuc. Jest mi strasznie trudno, jemu takze, ale nie wiem jak znaleźć sile na to wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam pytanie. Czy Twój ojciec był niedostępny dla Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nysiapysia
Ojciec byl alkoholikiem, ale nie doszukuje sie w nim ojca ani brata. Ja go traktuje jak partnera, z ktorym ide przez zycie. Jakby to zobrazować, narzeczony, ale bez wspolzycia z wiadomych przyczyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko się z Tobą rozmawia bo jesteś zaślepiona. Mamy rozumieć że masz plan całe całe życie go wspierać, wzdychać do niego kiedy do Ciebie zadzwoni i może jak go spotkasz raz na pół roku ;) I świat sexu i namiętności dla Ciebie nie istnieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:15 racja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja znajoma miała romans z księdzem jest to osoba bardzo naiwna i ufna a ksiądz to był zwykły cwaniak jak zaszła to księdza przenieśli a ona została ze śmiesznymi alimentami w wysokości 200zł :O ponoć ów ksiądz zrobił dzieciaka nie tylko jej ale też innej kobiecie z tej samej parafii i ponoć nie pierwszy raz go przenoszono z powodu jego płodności :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×