Gość MARTA 18 Napisano Czerwiec 8, 2016 mam na imię marta.ja również miałam kochającego psa jamniczkę .od dość dłuższego czasu była żywiołowa brała skakała i bardżo się cieszyła na widok ,kiedy jej pani zawsze wracała z pracy wówczas podchodżiła do torby aby się zoriętować czy pani coś jej przywiozła.z dnia na dżień lubiła wygrzewać się na słońcu w ogródku.nizaestety zaczęła nam chorować lekarze z kliniki weterynaryjnej podejrzewali zatrucie środkami na gryzonie.w czwartek bożego ciała całą noc przy niej byliśmy wszyscy razem.choć ona była słaba leżąca.o godż 1.00 w nocy odeszła spokojnie .pochowana została w oródku .jest mi bez niej smutno i nie potrafie się z tym pogodżić.marta. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach