Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

AntyAtaksja

Nie widzę sensu.

Polecane posty

Mam problem z nadaniem tematu mojej wypowiedzi. W ogóle mam problem z rzeczywistością. Otaczająca rzeczywistość jest moim problemem. Może zacznę. Mam obecnie 21 lat i totalnie nie wiem czego od życia chce, co chciałabym robić. Generalnie na chwilę obecną nie jestem w stanie nic robić. Inaczej. Próbuję, ale do czasu (staram się nie popaść w głęboką depresję, chociaż w sumie to nie mam pewności czy już się w niej nie zatopiłam). W pewnym momencie wszystko traci sens. Właśnie... to może być dobry tytuł. Mój realny życiorys, że tak to określę "jest strasznie pogmatwany". Strasznie. Mam wrażenie, że kompletnie nie odnajduję się w realiach czasów w jakich przyszło mi żyć. To czego doświadczyłam, z czym spotykam się na co dzień i co obserwuję zupełnie nie pokrywa się z tym jak w moim mniemaniu powinno to wyglądać. Teraz niby kończę studium policealne na które trafiłam przez przypadek i z którego kierunkiem nie chciałabym wiązać swojej przyszłości. Musiałam uczęszczać na praktyki z nim związane i.. przez miesiąc byłam nieobecna.. (nie dostrzegałam sensu chodzenia na nie). W ogóle jakoś się tak "poblokowałam". Ostatnio boję się właściwie wszystkiego. Mam lęk społeczny, tj. jak mogę to nie wychodzę z domu. Gorzej.. jak nie mogę to często też nie wychodzę. Dzisiaj, np. powinnam dotrzeć w kilka miejsc i już wiem, że nie dam rady. Najgorzej jest z wizytą w galerii handlowej. Nienawidzę tego. Nie potrafię czy może nie chcę być kobietą. Mam chłopaka, ale zero znajomych. W ogóle o siebie nie dbam. Nakładam tylko podkład, żeby ludzi nie straszyć jeśli miałabym z kimś się minąć. Nie wiem co robić? To znaczy wiem- muszę zapisać się na terapię.. Ale szczerze wątpię, żeby pomogło. Tak bardzo zakotwiczyłam się w swoich przeświadczeniach, niestety opartych na własnych doświadczeniach. Obawiam się, że już nic mi nie pomoże. Ktoś z Was ma podobne problemy? Czy ktoś może miał podobne i je przezwyciężył? Piszcie proszę. Chciałabym widzieć świat w kolorach a nie wciąż zakładać maskę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W ogóle o siebie nie dbam. Nakładam tylko podkład, żeby ludzi nie straszyć jeśli miałabym z kimś się minąć. xxx myslisz ze taki tekst mialaby mnie ruszyc. jestes za brzydkim pieskiem dla mnie <3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem, że nie lubisz piesków? :) Ciesze się jeśli przez swoją odpowiedź mogłeś czy mogłaś jakoś sobie pomóc wyładować frustrację. Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×