Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Introwertyczka1234

Fobie spoleczna

Polecane posty

Gość Introwertyczka1234

Nigdy nie bylam jakos ekstremalnie otwarta na ludzi ale nigdy nie bylo tak zle, jak jest teraz. Od paru lat ludzi doslownie sie boje. Boje sie, ze sie do mnie odezwa, boje sie ze bede musiala powiedziec "Czesc" wchodzac gdzies lub wychodzac. Boje sie, ze jak komus cos wiecej opowiem o sobie to na pewno zostanie to wykorzystane przeciwko mnie, ze kiedys bede tego zalowac wiec nie mowie nic. Nie umiem rozwiazywac konfliktow w pracy i jak jakis jest to przestaje sie odzywac. Czuje sie okropnie samotnie ale boje sie Wyjsc do ludzi wiec jestem ciagle sama. Moj chlopak ma mnie dosc bo "wisze na nim" z prostej przyczyny, nie mam nikogo poza nim. Innych ludzi oceniam negatywnie chyba dlatego, ze im zazdroszcze tego, ze maja to, czego ja nie mam czyli odwage do rozmowy z innymi i maja wlasne zycia. A ja? Mam opinie ale boje sie jej wyrazic, mam ochote na znalezienie przyjaciol ale nie potrafie do nikogo wyjsc naprzeciw. Straszne to, boje sie, ze na zawsze zostane sama i bede niedlugo taka zgorzkniala stara panna ktora nienawidzi ludzi. Ale jak temu zapobiec? Mam 36lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak zwygladu sie oceniasz,w jakiim wieku stracilas dziewictwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Introwertyczka1234
Chodze do psychologa ale mam tendencje do opowiadania jaka to super jestem, jak to mi sie uklada a problemy wspominam tylko blahe. Taka postawa obronna, zeby za wiele o mnie nie wiedziala. Traktuje to jako rozmowe o sobie, moge sie wygadac o codziennych problemach bo nikogo takiego w zyciu nie mam. Ale tylko do pewnego stopnia bo za duzo nikt nie moze o mnie wiedziec. Dochodzi do tego, ze tak duzo problemow tlamsze w sobie, ze siedzi we mnie mnostwo agresji. Czasem w momencie bezradnosci rzucam czyms, zepsulam robota kuchennego, kubki, telefon. Tak wychodzi ze mnie Carla zlosc na ga sytuacje w ktorej sie znajduje, na problemy o ktorych z nikim nie moge porozmawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak, heheh slyszalem nie raz ze jacys idioci maja fajne zycie :D wyglafa tak - pobudka, praca, powrot z pracy, obiad, uzeranie sie z bachorem, gnicie przed kompem albo tv, raz na miesiac seks, sen, wstanie rano do pracy i tak w kolko. To ma byc fajne zycie? Je'bane przyglupy. Fajne zycie to maja sportowcy, aktorzy albo muzycy a wy jestescie tylko robolami ktorzy ich utrzymuja placac za dla was rozrywki a dla nich nieprawdopodobnie wielkie pieniadze na ktore nukt nie zasluguje. Zreszta je'bac to zycie, nie placzcie ze jestescie samotni bo samotnosc to zbawienie od tego calego falszu i syfu. Moze kiedys to zrozumiecie. Ale tak czy inaczej wsztscy zdechna wiec nawet jak maja miliardy na koncie to nie kupia nawet sekundy zycia za to. Zycie to jedno wielki nic i jest bez sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monia200
Właśnie powinnaś powiedzieć mu o problemach które Cię dręczą i przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Jak nie będzie znał prawdy to Ci nie pomoże, od tego tam w końcu jest, aby Ci pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×