Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Denerwująca siostra mojego chłopaka

Polecane posty

Gość gość

Witam, jestem 21 letnią dziewczyną w 3 letnim związku z pewnym chłopakiem. Wszystko się układa należycie, mamy wspólne tematy jak i Również plany na wspólną przyszłość. Jedyny problem to siostra mojego faceta za każdym razem nas kontroluje, pilnuje czy on nie wydaje na mnie dużych pieniędzy, gdzie wspólnie jeździmy i musi lecieć do niej na każde zawołanie nawet wtedy gdy mamy plan spędzenia we dwoje niedzieli, jeden telefon a on już mnie zostawia, to bardzo przykre uczucie tym bardziej jak już jest ze mną umówiony. Rozmawiałam z nim o tym ale on uważa, że przesadzam, mówiąc, że to ja jestem najważniejsza. Zawsze gdy jest ze mną umówiony to się spóźnia nawet 2 godziny bo musi najpierw dla niej coś zrobić. Czuję się olewana bo ona wykorzystuje go do wszystkiego, a on przyjeżdża do mnie po tym wszystkim i udaje, że nic się wielkiego nie stało Dodam, że od września mamy zamieszkać razem bo jego wredna siostra się wyprowadza ale niestety tylko kilka domów dalej. Boję się, że to będzie się ciągle powtarzać, że będzie nas kontrolować a mojego faceta dalej wykorzystywać. Proszę jeśli ktoś z was był w takiej sytuacji, to niech napiszę jak to sobie poukładać żebym mogła być szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet sie spoznia 2 godziny, a ty nadal na niego czekasz? Pozwalasz sie olewac, wiec tak nadal bedziesz miala. Moje gratulacje:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogłaś z nim zamieszkać już w gimbazie, a co, raz się żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawiałam z nim o tym ale on uważa, że przesadzam, mówiąc, że to ja jestem najważniejsza. xxx mówi, ale robi co innego! nie widzisz różnicy między mówieniem a czynami? rodzina ważniejsza dla niego niż materac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wprowadzasz się do niego jako kto? pierścionka przecież nie dostałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem nie tkwi w siostrze twojego faceta, tylko w nim. On cie wyraznie lekcewazy. I dziwie sie, ze ty tego nie dostrzegasz. Nie ma znaczenia, czy siostra o cos prosi, czy nie. Wazne jest to, ze on w pierwszej kolejnosci jej ulega, a ciebie zostawia z tylu, na potem. Co to znaczy, ze siostra kontroluje wydawana na ciebie kase? To on powinien ja pogonic za zainteresowanie tematem i na to nie pozwolic. Widac, ze on jest bardzo z siostra zzyty. I ona jest wazniejsza dla niego, niz ty. Dziwie ci sie bardzo, ze zamierzasz z nim zamieszkac. Bedziesz tylko popychadlem, ktore nie ma na nic wplywu. Jestes az taka desperatka, ze pozwalasz soba pomiatac, byle tylko miec faceta? Nie stac cie na kogos lepszego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i gdzie podziala sie autorka? Pewnie wpisy byly nie po jej mysli. Bo nikt na siostre faceta nie narzekal. Oj, dziewczyno.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie rację najwyraźniej jestem dla niego nic nie warta, tylko nie wiem po co mówi mi o ślubie, wspólne zamieszkanie miało być naszym pierwszym krokiem. Tak być nie może. Zaslepila mnie ta miłość. Dzięki za szczerość, ktoś musiał mi otworzyć oczy :\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie rację najwyraźniej jestem dla niego nic nie warta, tylko nie wiem po co mówi mi o ślubie, wspólne zamieszkanie miało być naszym pierwszym krokiem. Tak być nie może. Zaslepila mnie ta miłość. Dzięki za szczerość, ktoś musiał mi otworzyć oczy :\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popieram wszystko to co ludzie powyżej napisali. Przykro mi kochana,najlepiej będzie to skończyć i poszukać czegos lepszego,jesteś jeszcze bardzo młoda,wiec szybko cos się może uwinąć :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestałam zauważać własne potrzeby, stąd ten brak własnej wartości. Zawsze interesowałam się problemami innych pomagając im nie zauważyłam, że sama popadlam w jakąś idiotyczna sytuacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem młoda i głupia. Dzięki za szczerą prawdę to mi dało kopa, spadły klapki z oczu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem młoda i głupia. Dzięki za szczerą prawdę to mi dało kopa, spadły klapki z oczu. usmiech.gif X Niemożliwe, ze na tym forum zdarzają się tak mądre kobiety, które tak szybko wyciągają wnioski, dawno tu takiej nie było. Ani razu nie usprawiedliwiłaś go, za jego zachowanie, brawo. Nie jesteś głupia, po prostu się pogubiłaś, pomyśl trochę o sobie i swoich potrzebach, o tym czego Ty chcesz, i z czasem znajdziesz faceta, dla którego TY będziesz na pierwszym miejscu, a nie jego siostra/brat, bądź mama. Powodzenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To przykre. Sama się nie szanujesz, to i chłopak Cię nie szanuje. Jestem za pomocą komuś z rodziny, ale gdy jesteście umówieni, to tylko nagły wypadek, sprawa życia i śmierci, mogłaby usprawiedliwić chłopaka, że się spóźnił 2 godziny na spotkanie! W każdym innym przypadku jest to jawne lekceważenie i olewanie Ciebie. Siostra chlopaka jest zaborcza, manipulująca i gra na jego uczuciach. I chłopak i jego siostra są tak samo winni. Siostra, bo jest, jaką jest, chłopak, bo nie dojrzał, dorósł do bycia w związku, i nie ustawił siostry we właściwym porządku już dawno, od początku bycia z Tobą. Wspólne zamieszkanie nic nie zmieni, a jeśli już, to na gorsze. Nie zareagowałaś od samego początku związku, a teraz to wątpię, czy terapia szokowa podziała na siostrę. Tym bardziej, że tę "terapię" powinien zastosować i przeprowadzić Twój chłopak, a on bagatelizuje problem, uwaźając, że przesadzasz. Czarno to widzę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak wiem strasznie się pogubilam, liczyłam, że może coś się zmieni ale to już za długo trwało. Mam już tego dość. Nie będe więcej się aż tak bardzo angażować w żaden związek. Miłość bywa jednak ślepa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś się może opamięta, ale będzie już za późno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pierwszym krokiem do planów ślubnych to są zaręczyny i poważne traktowanie swojej kobiety a nie wspólne zamieszkanie. To żadna deklaracja tylko wygodnictwo i zapewnienie sobie opierunku. Widać autorka, jest z tych, którym można zesrac się na głowę a ona posprząta i przeprosi za smród. Takie nigdy nie będa w szczesliwych związkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyna się tylko pogubila, zakochała się. Z tego co pisała była to pierwsza miłość, więc nie oceniajmy jej bo tak naprawdę żadne z nas jej nie zna. Każdy w swoim życiu ma taki stan zatrzymania się, zagubienia. Przekonała się i jeszcze wiele w życiu doświadczy jest młodą osobą. Będzie później bardziej uważać, każdy popełnia błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×