Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Facet po ,,przejściach''?

Polecane posty

Gość gość

O co może mu chodzić? Więc był ze swoją eks, dawno ale to dawno się z niej wyleczył, zanim mnie poznał. Nalegam na zamieszkanie razem, TAK JA! Mimo iż na początku związku zapowiadało się cudownie, chciał tego co ja, to teraz mówi, że nie czuje się gotowy, że nie czuje tego, że będę taka sama jak eks, że wspólne mieszkanie nie jest takie piękne. Kiedy ja to wiem, pomieszkiwaliśmy już razem i byłam wporządku i sam to potwierdził. A teraz nasze cele się mijają, on zawsze mówił o naszej przyszłości trochę odlegle. W końcu wymusiłam na nim że ma się do września określić albo zamieszka ze mną albo koniec z nami. Boli mnie to, że wchodząc w nim w związek chciał dac mi to czego szukałam a okazuje się teraz że wcale tak nie jest. Nie umiem sobie wyobrazić tego... Co z tego, że gada że mnie kocha jak jest między nami przez to żle? Jak można kogoś kochać i nie chcieć się z nim przeprowadzić? Gada mi wymówki, że się zepsujemy, co chwilę coś innego. Parę razy powiedział mi że też już nie może się doczekać naszego mieszkania razem i jak było między nami dobrze też mówił, że będzie się cieszyć i nie może się doczekać... Ale to uciekło. Mam wrażenie, że on sam nie wie o tym, że mnie nie kocha... Że mu się wydaje. Albo się boi po byłej... A ja mam tego serdecznie dosyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś sam np. mówił mi, że skończę przy nim z dwójką dzieci szczęśliwi. A teraz robi się to coraz bardziej odległe... przykro mi, że facet którego kocham nawet o tym nie myśli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie zamierzam na siłę go ciągnąć i robić z siebie idiotki. ! Mam nadzieję, że dobrze posstąpiłam dając mu jasno czas do września, miał na to 5 miesięcy! Dodam, że razem jesteśmy ponad 3 lata. Po takim czasie, zamiast wszystko się zbliżać to to się oddala. Nosz k***a jasna, szlag by to trafił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, że on aktualnie jest w dołku życiowym i były wymówki typu, że on nie da rady, że się popsujemy. Na moje są to wymówki... Jak go podejść żeby powiedział mi prawdę? Wiele razy pytałam na spokojnie i odpowiada to samo, tylko co chwilę inny argument, stosuje te powyższe argumenty na zmianę. Proszę go o wyprowadzkę od 1,5 r.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jeszcze to, że ,,ja mam inne sprawy na głowie, narazie o tym nie myślę''. Mówię mu, że ja w tej chwili, że my i nasz związek powinien być priorytetem ,,jest''. Ale to są tylko słowa a gdzie są czyny?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 lata razem i nic w wspolnym zyciu(ślub,itd)nie wspomina i myslisz,ze zamieszkanie scali wasz związek?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×