Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość znienawidzona synowa

Pomocy

Polecane posty

Gość znienawidzona synowa

Nie wiem już co mam robić.Proszę ,przeczytajcie i doradźcie co powinnam zrobić.Mam wrażenie,że albo to ja zaczynam wariować albo śnię ,bo to nie może być realne.A więc od początku....Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 25 lat .Mamy dwie córki.Jedna jest już studentką ,druga jeszcze w podstawówce.Mój mąż ma dwójkę rodzeństwa i mamę,która mieszkała kiedyś nie z nami ale w jednym domu.Przez dość długi czas po ślubie ,teściowa traktowała mnie jak intruza,bądź zupełnie ignorowała.Ale ,że mieszkaliśmy oddzielnie więc to olewałam.Po czterech latach urodziłam dziecko,jej pierwszą wnuczkę.Przyszła ją zobaczyć dopiero po kilku dniach,bo tak bardzo była zajęta.jej córka jest młodsza ode mnie o 10 lat.Schody zaczęły dopiero wtedy ,gdy córcia zrobiła sobie dziecko ,nie kończąc nawet szkoły średniej,a jej przyszły małżonek był bez pracy.Nasze dziecko miało już wtedy prawie 3 latka.Wychowane bez pomocy teściowej!!!!My obydwoje pracowaliśmy.Może nie mieliśmy jakichś ogromnych kokosów,ale podjęliśmy decyzję o budowie własnego domu.Mąż bardzo chciał postawić nowy budynek u teściowej na działce,obok starego budynku.Byłam temu bardzo przeciwna,ale mąż mnie jakoś przekonał,tymbardziej ,że z teściową zaczęło jakoś tam się układać.Postawiliśmy dom.W tym czasie małżeństwo jej córki ,zaczęło bardzo źle funkcjonować.Dwoje bezrobotnych plus małe dziecko-to się nigdzie nie sprawdzi.Zaczęli wymagac więc od mojej teściowej.No i się zaczęło.Wciąż przesiadywała u nas,psiocząc na resztę od rana do nocy.W końcu młodzi po awanturze wyprowadzili się ,ja tym czasie uzyskałam status ukochanej synowej,lepszej i bliższej niż córka,a nasza córeczka stała się oczkiem w głowie babci.Do czasu ,aż córka pobita przez męża w środku nocy wraz z dzieckiem pojawiła się u mamusi.Nie wtrącaliśmy się ,uznając ,że nie to nie nasza sprawa.Upłynęło trochę czasu,córcia zaczęła buntować teściową przeciwko mnie,mojemu mężowi ,naszemu dziecku-bardzo skutecznie z resztą.Zaczęły do nas docierać jakieś pogłoski od rodziny męża co mówią na nasz temat i byłiśmy ogromnie zaskoczeni.Nie było w tym nawet źdźbła prawdy.Zaszłam w drugą bardzo trudną ciąże.Co chwilę krwotoki,szpital i leżenie plackiem przez 6 miesięcy.Przez ten czas teściowa -mieszkająca obok nawet do nas nie zajrzała.Urodziła się Jula,nasza wyczekana druga córcia.Dziecko ze zdiagnozowaną w 6 tyg.życia chorobą nowotworową.Postawiliśmy wszystko na jedną kartę -Julka będzie żyła i nie było innej opcji.Była dzieckiem trudnym ,marudnym,nie śpiącym po nocach.Moja teściowa wpadała wię do nas około 9 rano na kawkę.Ja po nieprzespanej nocy,Jula też jeszcze pogrążona we śnie jak to niemowlę,a moja teściowa rozwalała koparę i krzyczała dzień dobry!!!!!a za chwilę ,kiedy już zdążyła obudzić dziecko mówiła-ojej nie mogę się przyzwyczaić ,że u was jest małe dziecko.Nie kiwnęła dla nas nawe palcem.Był taki czas,że nawet 4 razy w tygodniu byliśmy z Julą u onkologa w instytucie.Starsza córka wtedy 13 latka była cały dzień w domu.Babci jakoś nigdy nie przyszło do głowy,że może dziecku mogłaby dać talerz zupy.....W drugim roku życia Julia przeszła bardzo poważną operację.Przeżyła a guz okazał się niezłośliwy.Od czasu choroby Julki nauczyliśmy się pokory,przewartościowaliśmy swoje życie.Rodzina jest dla nas najwżniejsza,zdrowie i szczęście ,którym się otaczamy.Dziś Julia ma 9 lat .Jest śliczną ,mądrą i dobrą dziewczynką .Uczy się wspaniale.Jest po prostu promykiem szczęścia.Babcia w między czasie przeżyła rozwód córki,drugiego syna-w obydwu małżeństwach wciąż mąciła.Klepała z córką biedę i to myśmy pomagali im wtedy ,kupując żywność dla dziecka.W między czasie przeprowadziliśmy się do nowego domu,takiego wymarzonego przez nas.No i się zaczęło.córka zafundowała teściowej prezent w postaci dwójki dzieci co roku i powrót do dawnego męża.I zaczęła nas obwiniać o wszystkie swoje niepowodzenia.Wciąz robiła nam awantury,przyczepiała się do wszystkiego.Doszło do tego ,że bałam się wychodzi z domu,cała się trzęsłam.Rozmowy nie odnosiły żadnego skutku,wręcz przeciwnie zaostrzały całą sytuację.Nie boję się konfrotacji,umiem przyznać się do błędu i powiedzieć przepraszam,kiedy coś robię źlę,natomiast moja teściowa jest tchórzem.Do mężą mówiała jakie ma zarzuty wobec mnie i na odwrót.Zbuntowała przeciwko nam rodzeństwo mężą .Teraz tworzą zespoł ,zatruwając nam życie.Znów awantury o to ,że była moja mama,bo za dobrze wyglądam,bo dzieci dobrze się uczą ,bo deszcz pada nie wtedy kiedy ona chce.Doszłam do wniosku ,że najlepiej chyba będzie jak się wyprowadzę,bo to do mnie najwięcej zarzutów.A ja po 25 latach powiedziałam do dosc.Ignoruję ją zupełnie ,nie chodzę do niej od 3 lat ani na imieniny ,ani na opłatek ani na dzień matki.Odcięłam się zupełnie i wiąć jest źle.Teraz buntuje naszą córkę ,młodszą -że to ja jestem wszystkiemu winna.Nie wiem co jeszcze powinnam zrobić ,żeby chronić się przed tą głupią ,prymitywną babą.Proszę doradźcie coś ,bo chyba przyjdzie mi zwariować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widać będziesz musiała zwariować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×