Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dariel

Zerwanie

Polecane posty

Gość Dariel

Hej zostawiła mnie ostatnio dziewczyna po roku związku argumentami było to że jej zdaniem to nie ma sensu, że za dużo się klocimy, że nie widzi przyszłości. Ja osobiście ją kocham i uważam, że to ma sens i że jak w każdym związku zdarzają się lepsze i gorsze dni, ale z biegiem czasu wszystko nabiera kolorów. Zastanawiam się co teraz zrobić, jestem raczej typem faceta, który chciałby się odezwać i zacząć od nowa, ale nie wiem czy nie jest za szybko bo to dopiero tydzień. Chcę zacząć rozmawiać w przyszłym tygodniu żeby dać sobie i jej jeszcze trochę czasu. Kwestia tego czy rzeczywiście to ja powinienem się odzywać i po części schować swoją dumę do kieszeni kiedy ona cały czas milczy? Doradzić coś, z góry dziękuję za pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dżizas, jak z tobą zerwała, to znaczy ze nie chce z tobą byc. Jeśli się kogoś kocha to sie go nie zostawia. Dlatego daj spokój sobie i jej, bo dla niej to koniec, więc pogódź sie z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jeśli się kogoś kocha to sie go nie zostawia." - a by to raz ludzie zostawiają kogoś, kogo kochają, a komu nie potrafią pomóc, kto ich np. krzywdzi? co Ty, 5 latek masz, żeby pisać takie głupoty? życia nie znasz. żony np. alkoholików nie kochają swoich mężów? kochają, ale wszystko ma swoje granice i nie wolno pozwalać komuś się krzywdzić, niszczyć i nie szanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to o czym piszesz to nie żadna miłośc, tylko uzależnienie, skarbie Myślisz naprawde że można kochac kogos kto nas krzywdzi? Wątpie. To ty chyba nie znasz życia. Takie kobiety po prostu często boją sie odejśc, bo np. uważają że sobie nie poradzą same, albo po prostu mają niskie poczucie wartości i trzymają się tego co mają z obawy że nic lepszego im się nie trafi. Doinformuj się kochanie najpierw zanim wejdziesz w dyskusję 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem, można. Ludzie, którzy krzywdzą innych, często sami byli krzywdzeni, są potwornie poranieni w środku, mają problem z wybaczeniem sobie i innym, atakują w formie obrony, itd. Nie da się z nimi żyć, funkcjonować we wspólnej przestrzeni, ale można ich kochać na odległość. Często nawet trzeba, bo ostatecznie to miłość takim ludziom pomaga. Z nałogów i toksyków da się wyjść, to się leczy. Znam osoby, które były na dnie, krzywdziły swoje rodziny z powodu swojego wewnętrznego zagubienia, cierpienia i nieszczęścia, a zmieniły się o 180% wskutek psychoterapii, uczestnictwa w grupach chrześcijańskich, wsparcia bliskich. Krzywdziły, ale przestały i od wielu lat są wspaniałymi rodzicami, przyjaciółmi, pracownikami. Tak, da się wyjść z patologii. Potrzebne jest do tego wsparcie innych. Odtrącanie takich ludzi pogłębia ich problem. Nigdzie nie napisałem o przyzwoleniu na krzywdzenie i trwaniu w związku za wszelką cenę. Masz swoją opinię, ja swoją. Najwyraźniej nie znasz historii, gdzie np. zmarło dziecko rodzicom i jedno z nich zaczęło się koszmarnie staczać, związek się posypał, ale z biegiem lat udało się to naprostować pomimo rozstania wskutek takich wzajemnych zranień. Czasem trzeba od kogoś odejść i zerwać kontakt, co nie zawsze jest równoznaczne z brakiem uczuć do kogoś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
óp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×