Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zrozpaczonazona

czy sprzątacie po swoich mężach? problem z leniem

Polecane posty

Gość zrozpaczonazona

Sprzątam. Jednak teraz kiedy jestem w 9 miesiącu ciąży i naprawdę ledwo się poruszam, wszystko mnie boli i w każdej chwili mogę urodzić, chciałam się trochę oszczędzić od sprzątania..... w sobotę mąż siedział z kolegami w domu, zostawił całą zawaloną kuchnię brudem (po grillu), brudne talerze, resztki jedzenia, brudne gary ( bo on wszystko przygotowywał) no więc na drugi dzień powiedziałam że dzisiaj ty sprzątasz . Bo niby dlaczego ja jeśli to była jego impreza z kolegami po za tym jw. ja mam problemy z poruszaniem się:( no i co? nic! Cały ten chlew przeleżał całą niedzielę kuchni, nawet palcem nie ruszył bo niby dlaczego on ma to robic????? Mogłabym gdyby był zajęty ale on leżał cały dzień i powiedział że nie będzie tego sprzątać ( dodam że nigdy nie sprząta ani w niczym mi nie pomaga) .... Poniedziałek, pojechał do pracy nie bedzie go pare dni, więc tak czy siak wie że ja to posprzątam bo nie bede tydzień siedziała w chlewie! Mam już dość. On cały czas się broni tym że chodzi do pracy i nic więcej nie bedzie robił. Co za prostak! Nie wiem jak do niego podejsć żeby się ogarnął zanim bedzie za pozno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama go tak nauczyłaś, od początku nie wymagałaś, to masz. Ja jestem tak zawzięta, że nie ruszyłabym tego W OGÓLE, jak szanowny małżonek wróciłby, to musiałby to posprzątać. Myślisz, że ten leń pomoże Ci przy dziecku? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby wymagać od ciężarnej, w 9! miesiącu, sprzątania chlewu po imprezce? Twój mąż w ogóle Cię nie szanuje, już pokazał Ci gdzie Twoje miejsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też bym tego palcem nie ruszyła, trudno, popleśniałoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonazona
powiedziałam mu dzisiaj przez tel ze ostatni raz robił grilla i co o tym sądze, no i co? obraził się i rozłączył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonazona
co jeszcze mogę zrobić? nie mam psychicznie siły na kłótnie, zmienne nastroje wykończą mnie, a on co wtedy robi? wychodzi z pokoju, a najlepiej z domu żeby mnie nie widzieć i nie użerać się z moimi "humorami"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oh, rzadko mi się zdarza. Od początku tzw. obowiązki domowe były podzielone. Ale koleżanki które chciały zrobić wrażenie na partnerze i z początku go wyręczały, po paru latach czy w ciąży zaczęły mieć z tym problemy. Partnerzy im nie pomagają i nie ma w tym niczego dziwnego - skoro do tej pory tego nie wymagały, musi dziwić ich ta nagła zmiana i pretensje. Zresztą z tego co wiem, większość z nich jest przekonanych, że dla ich żon sprzątanie i gotowanie to najlepsze hobby, które je uszczęśliwia, bo w końcu skoro zawsze to robiły, muszą to kochać nad życie. Trudno powiedzieć, jak to teraz zmienić. Może codzienne rozmowy po paru latach przyniosą jakieś choćby małe efekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież kobieta jest od tego, żeby sprzątać , prać i gotować. Prawdziwy facet w domu nie robi nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie sprzatam po swoim konkubencie jest dorosły i sprawny psychicznie i fizycznie nie widzę powodu, żeby być jego służacą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonazona
tylko mojemu mężowi nie przeszkadza syf, smród , chlew, muchy w kuchni, więc on i tak tego nie zrobi choćby zaczęło pleśnieć i gnić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak nie będzie mial z czego zjeść ani co na dupe wlożyć to chyba coś wreszcie zrobi? czy pójdzie sobie do knajpy i kupi nowe gacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonazona
tak zrobił - umył to co było mu akurat potrzebne bo w szafkach nie było już ani 1 talerza, ani widelca, więc sobie umył je, a cała pozostała kupa garów została nietknięta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Marnie widzę Twoją przyszłość, serio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja uważam, że masz co chciałaś. Jak większość kobiet. Skoro jesteście takie durne, że w zaślepieniu nie widzicie, że wiążecie się z leniami i brudasami to sobie z nimi siedźcie, opierajcie ich, sprzątajcie i obsługujcie. Najwyraźniej jesteście stworzone do roli służących. Tylko nie pojmuję po co to użalanie się i marudzenie. Skoro misio był taki kochany, mimo, że brudas to sobie z nim siedź jedna z drugą i nie truj innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Często. Ja więcej sprzątam w ciągu dnia, on gotuje, większe cotygodniowe sprzątanie całego mieszkania czy inne zakupy robimy razem. Niestety miał fatalne nawyki wyniesione z domu i od początku go musiałam "wychowywać", bo wielu rzeczy nie zauważał (jesteśmy niecałe 2 lata razem). Jak musiał sam sprzątnąć parę razy całe mieszkanie albo nie miał czystych ciuchów, to szybko zaczął doceniać to, co robię i bez problemu pomaga mi lub sam sprząta. Niestety często faceci nie są świadomi tego, ile jest pracy przy codziennym funkcjonowaniu, ale wystarczy się komunikować (bez wrzasków i awantur) i stopniowo załapią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość James    Bond
Prawdziwy facet nie sprząta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość James_Bond
Prawdziwy facet zapierdala z odkurzaczem i mopem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonazona
No dobrze, sama sobie taką sytuację stworzyłam to teraz mam co mam. Moja wina. Tylko co mam teraz zrobić kiedy już sama nie daję rady??? Niedługo rodzę i co będzie dalej tak samo, tzn zostanę sama ze sobą a mój szanowny mąż będzie leżał i mówił że on chodzi do pracy i nic więcej nie będzie robił w domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezu mogłaś być singielka ale presja otoczenia była ważniejsza. Parcie na rodzinkę,mezusia i bachorka to teraz sprzataj i dalej się smiej z singielek,że to stare panny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zapomnial sie cholp przy kolegach, jak urodzisz to go zatrudnij do wymiany pieluch jak sie bedzie migal to osraj go z dzieckiem cie wezmie tu niejeden ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedługo rodzę i co będzie dalej tak samo, tzn zostanę sama ze sobą a mój szanowny mąż będzie leżał i mówił że on chodzi do pracy i nic więcej nie będzie robił w domu? X Powiedz mu to. Jak sobie wyobraża wasze codzienne życie? Pracujesz? Dokładasz się do utrzymania domu? Do jedzenia, rachunków? Czy pracuje zawodowo tylko Twój mąż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w życiu! Sorry, nie zamierzam być drugą "mamusią" mojego faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak przez całą ciąże zasuwałaś za niego to co sie teraz dziwisz? Wcześniej też nie zauważyłaś że nic nie robi? Masakra jakie kobiety potrafią głupie albo naiwne albo już nawet nie wiem jak to nazwać, jeszcze dzieciaka sobie zafundowałas żeby mieć więcej roboty. Nawet mi sie nie chce ci współczuć. Jedyna możliwość jaką widzę to wywalić te wszystkie brudne gary na śmietnik, zostawić sobie jeden mały żebyś sama dla siebie mogła coś ugotować i zasadniczo nie będzie co brudzić na przyszłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×