Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nieważne28

Mąż się oszczędza kosztem dziecka

Polecane posty

Gość nieważne28

Ja już nie mam siły... jesteśmy małżeństwem od 6 lat, mąż jest w sile wieku, ale nie dość, że nie pomaga mi w prowadzeniu domu i wychowywaniu dziecka to preferuje życie wygodne. Notorycznie bierze lewe L4 z roboty, gdyż uważa, że szef go denerwuje i jego wypłata zamienia się w niecałe 2 tysiące miesięcznie. Wraca wcześnie z pracy, gdyż ma do niej 15 minut spacerem i nie zauważa, że nie starcza nam na życie... Córcia chodzi do przedszkola, ma porównanie do życia rówieśników, dla których rodzice czynią wszystko byleby się rozwijały. Przedszkole jest prywatne i naturalnie część zajęć dodatkowych jest ekstra płatne - np. zajęcia językowe, muzyczne, plastyczne etc. Nie mam siły już jej tego tłumaczyć jadąc z nią z przedszkola komunikacją miejską, że nie możemy sobie na więcej pozwolić. Ja pracuje w drogerii za 1500 zł netto, drugi etat mam oczywiście w domu, dojazdy do pracy i przedszkola zajmują mi czas w ciągu dnia, nie mam już siły tymczasem mój mąż stwierdził, że nie będzie się zarzynać dla kolejnych kilku stówek z innej roboty, córcia i tak będzie mieć j.angielski w szkole i się go nauczy, a pozostałe zajęcia są zbędne i nie ma co jej rozpieszczać... Sytuacja w domu jest meganapięta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj tam , oj tam , przesadzasz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babyachtebaby
No następna co jej w życiu mało to wy/pierda/laj!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To sama znajdz lepiej platna prace, chyba ze nie masz wyksztalcenia i szczytem marzen jest zaczepic sie w drogrii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieważne28
Ciekawe jak i kiedy mam znaleźć, skoro zasadniczo już dziś robię na 2 etaty - bo on nie pomaga mi w ogarnianiu domu, odprowadzeniu dziecka do przedszkola i odebraniu go, o wychowaniu to nawet nie wspominam ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w sumie niech Twoj mąż włozy taką samą wartość dodaną jak Ty, zajmowanie się domem i dzieckiem - za to po cenach rynkowych powinno sie zaplacic ponad 3 tys zlotych . 1,5 tys + 3 tys wychodzi 4,5 . Zeby bylo uczciwie maż powinien zarobić jeszcze 2,5 tys lub pomagać w domu i przy dziecku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale uwazam , ze angielski dla dziecka jest zupelnie bezsesnowny , dziecko jeżeli bedzie przeciętnie inteligentne, angielskiego szybko nauczy sie samo z materialow dydaktycznych. Angielski w szkolach jezykowych jest uczony bardzo nieefektywnie material podzielony na kilka lat nauki, żeby najwięcej zarobić. Podstaw można nauczyć sie w szkole a później cwiczyć we własnym zakresie, chodizlam do szkół językowych i nigdy nie widzlam , zeby efektywnie uczyli to takie oszukiwanie sie, ze jak sie placi to sie czegos nauczy -nauczy sie po kilku latach . Sama usiadlam i w dwa miesiace nauczylam sie na cae z poziomy b2 w szkole jezykowejprzeskok do tego poziomy zajął by 4 lata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prowo, nie wierzę , że są takie nadęte paniusie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieważne28
w sumie niech Twoj mąż włozy taką samą wartość dodaną jak Ty, zajmowanie się domem i dzieckiem - za to po cenach rynkowych powinno sie zaplacic ponad 3 tys zlotych . 1,5 tys + 3 tys wychodzi 4,5 . Zeby bylo uczciwie maż powinien zarobić jeszcze 2,5 tys lub pomagać w domu i przy dziecku xxxx Kiedyś próbowałam, nawet podobna kwota mi wyszła, ale mnie załatwił, że w takim wypadku powinnam mu oddać... 8 tysięcy złotych w jednym miesiącu... mieliśmy jeszcze wtedy samochód, ale sprzedaliśmy - bo on stwierdził, że i tak mnie musi wozić, a do pracy i z dzieckiem do przedszkola taniej na piechotę bądź komunikacją miejską - i za wypad do supermarketu policzył jak za taxi, wniesienie ciężkich zakupów jak za transport mebli, pół godzinne naprawienie kranu jak za profesjonalną obsługę hydrauliczną, wymianę opon w samochodzie i zmianę oleju jak za wizytę w warsztacie etc. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieważne28
dziecko, jeśli będzie pojęte nauczy się szybko samo j.angielskiego - a co jeśli okaże się "niepojętne" i będzie miało problemy z przyswojeniem j.obcego? Poza tym chodzi o fakt sam zajęć, rozwijania pasji, gdyż owe zajęcia nie przygotowują do egzaminu, a mają za zadanie wypełnić dziecku twórczo czas (podobnie jak zajęcia plastyczne, muzyczne), ale na to pieniędzy nie ma, a dziecko nie rozumie, że w przeciwieństwie do jej rówieśników akurat jej tatuś woli mieć spokój od pracy i czas wypełniony na błogim lenistwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i ma rację , szkoda zdrowia na wydumane twoje zachcianki . Te dzisiejsze mamuśki . to żeby mogły toby ze swoich dzieci samych '' ajnsztajnów ''porobiły, bo dzieci sąsiadów ...itp. itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapisz dziecko na jakieś zajęcia, a na obiad zrób same kartofle, na kolację chleb z masłem i powiedz, że na mięsko i wędlinkę brakuje pieniędzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj przesadzasz,przesadzasz. zganiasz wszystko na męża, a tak na prawdę to nie tylko jego wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w tym sie zgodze ze maz powinien pomagac w domu i uczciwie, solidnie pracowac.ale przesadzasz z tym prywatnym przedszkolem i ze dziecko jest nieszczesliwe bo musi jezdzic tramwajem.wiekszosc dzieci chodzi do zwyklych przedszkoli a w zatloczonym miescie lepiej jechac 15 min tramwajem niz 45 min luksusowym autem czy chocby taksowka.a juz najsmieszniejsze te na sile -zajecia dodatkowe.skad wiesz ze corke to interesuje?moze w ten sposob realizujesz wlasne ambicje a dziecko woli sie pobawic z toba lub innymi dziecmi zamiast tego?z tego co widze to najlepiej jako dorosli wyszli ci co sami jako dzieci i nastolatki wybierali co chca a czego nie chca poza szkola a nie ci z tysiacem "zainteresowan"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mądre słowa , brawo .Myślę tak samo jak osoba powyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro tak Ci policzył to powinnaś brać kasę za obiadki i sprzątanie. Za seks również :P żeby było śmieszniej. Nie będzie chciał płacić to gotuj tylko dla siebie i dla córki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te zajęcia, które tak bardzo chcesz opłacić, nie mają sensu. Niczego jej nie nauczą. Chyba że chodzi ci o to, żeby nie spędzała czasu w domu. Ale korzyści z takich zajęć dla dzieci nie ma żadnych. Ja nienawidziłam tych rzeczy, rytmiki, angielskiego, pianina. Mało dzieci te kretynizmy lubi. A prywatne przedszkole to twoja własna fanaberia. A za męża masz lenia. Zostaw mu dziecko raz, powiedz, że wychodzisz, ma się nią zająć u koniec. Tak się facetów uczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nienawidzę leniuchów ;-( szczerze mówiąc czasami wkurzałam się na swego męża, że po pracy się obija, ale miałam na myśli fakt, że ja po pracy mam etat w domu a on odpoczywa"po całym dniu";-) pracuje 8:00-16:00... Nie wiec co Ci doradzić autorko, przy Waszych zarobkach prywatne przedszkole to trochę duży wydatek. Może udałoby się przenieść małą do samorządowego? Poza tym nie wiem jakie macie opłaty, rachunki, bo jednak przy rodzinie pieniądze potrzebne a zarabiacie niewiele. Może mąż powinien zarządzać pieniędzmi przez miesiąc, zobaczyć ile co kosztuje? A może więcej wspólnych zakupów... Może on jest niewymagający i skoro jemu niewiele trzeba to myśli, że wszyscy przeżyją... Znam takiego człowieka, doskonałego fachowca,który pracuje kilka godzin dziennie, tyle ile musi żeby się utrzymać ;-( na nic ich nie stać, klienci dzwonią, przyjeżdżają, a on ich odprawia, bo chce odpocząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale sobie wzięłaś lenia,nieroba,bez ambicji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieważne28
Skoro tak Ci policzył to powinnaś brać kasę za obiadki i sprzątanie. Za seks również jezyk.gif żeby było śmieszniej. Nie będzie chciał płacić to gotuj tylko dla siebie i dla córki. xxx on już i tak gotuje tylko dla siebie, jest w stanie niezdorowo wyżywić się za 300 PLN i jak sugeruje, że pieniądze przynoszone przez niego do domu są niewystarczające to tylko mnie wyśmiewa, gdyż uważa "jesteście mniejsze, to i mniej jecie, ja poza pracą fizyczną jeszcze uprawiam sport i jakoś daję radę się wyżywić, jesteś niegospodarna i jak zarobie więcej to i więcej roz...szysz" tylko nie bierze pod uwagę tego, że dziecko nie zje jak on tłustego obiadu z półproduktów z biedry, tylko dla prawidłowego rozwoju otrzymuje jeszcze świeże soki, jogurty etc, Co do przedszkola - to nie fanaberia, a konieczność, gdyż do publicznego córcia się nie dostała, a ten i tak jest najtańszy. A uczestnictwo w zajęciach dodatkowych to jej inicjatywa, sama wskazała co ją interesuje, gdyż poza ciekawie i twórczo spędzonym czasem wchodzi w grę też towarzystwo rówieśników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieważne28
Zostawialam dziecko samo z ojcem, sytuacja wyglądało w sposób następujący: on grał na konsoli, dzieckiem się nie interesował i musiało ono samo sobie zagospodarować czas. Nie wspominam nawet o tym, że nie wpadł na pomysł, że warto dziecko nakarmić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
łup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×