Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

9safeout8

Nagły brak zainteresowania?

Polecane posty

Cześć wszystkim, mam problem z 'dziewczyna'. Zaczynając, mam 18 lat Ona 16 i jesteśmy z tego samego miasta. Poznaliśmy się 10 miesięcy temu na Facebook'u przez moją koleżankę zaczynajac od naprawdę głupiego żartu i zaczęliśmy ze sobą pisać, z dnia na dzień co raz częściej i co raz więcej. Na początku traktowałem ją jako zwykła znajomą z FB i nic więcej lecz z czasem zaczęła mi się naprawdę podobać(spodobał mi się jej charakter i jej cudowne poczucie humoru, nie mialem pojęcia jak wygląda i 'strzelałem' w ciemno). Gdy czulem to ze serio mi się podoba zaczęliśmy pisać bardziej poważnie i konkretnie, słodkie słówka i te sprawy, aż mialem wrażenie ze tez jej się spodobałem. Wszystko było piękne bylem naprawdę szczęśliwy, było to coś nie do opisania, to co mialem w głowie to jedne wielkie boom radości której dawno nie odczuwałem. W pewnym momencie napotkał mnie mały problem, chciałem się z nią spotkać. Zawsze 'zlewała' to żartami i na początku było to spoko jakoś mi to nie przeszkadzało aż pewnej nocy gdy do niej napisałem o wyjściu na co odpowiedziała mi że jest nieśmiała i bardzo boi się tego spotkania. Uspokajałem ją mówiąc że przejmę inicjatywę i zagadam ją starając się oswoić ze mną i jakoś to rozgryźć. Gdy doszło do spotkania.. Byłem w 7 niebie, nie dość ze w końcu udało mi się ją namówić na spotkanie po 8 miesiącach znajomości to gdy ją zobaczyłem mialem autentycznie j*bane motyle w brzuchu.. Była piękna coś nie do opisania. Spotkanie przebiegło bardzo dobrze spędziliśmy ze sobą z 5 godzin. Oczywiście było naprawdę cieżko hehe wygadałem się jak nigdy przy czym ona wymieniła kilka zdań ale nie przejmowałem się tym tylko nawijałem tak jakby nie było jutra, troszkę się powygłupialiśmy przytulasów też nie zabrakło a gdy odprowadziłem ja pod dom nastawiła policzek. Byłem szczęśliwy i spełniony. Widziałem w tym coś wielkiego, coś czego szukałem bardzo długo. Minęły z dwa tygodnie i zbliżał się termin jej wyjazdu do Gdyni na obóz siatkarski jako że z drużyna zdobyła mistrzostwo świata musiała tam jechać a ja jedynie chciałem się spotkać z nią przed ta dwu-tygodniową przerwą. Spotkanie odbyło się, sama zaproponowała z czego też bylem ucieszony, było naprawdę suuuper, odważniej niż ostatnim razem. Siedziała mi nawet na kolanach przy czym muskałem ją po szyi i rozmawialiśmy. Czy będę tęsknił, czy wytrzymam i takie tam. Było ogólnie lepiej niż za pierwszym razem. W domu myślałem o tym, 'o nas' i mialem bardzo wielka nadzieje ze gdy wróci będzie jeszcze lepiej i coś poważniejszego z tego wyjdzie.. Gdy była na obozie pierwszy tydzień pisaliśmy prawie codziennie, ogólnie opisywała mi co i jak co robiła i takie rożne sprawy, po prostu trzymaliśmy się w kontakcie. Natomiast w drugim tygodniu była już trochę inna.. Nie odzywała się i nie pisała, ja gdy pisałem wyglądało to tak jakby nie chciała pisać, ale ja to doskonale rozumiałem i dalem jej luzu jako iż wstawała o 6 na rozgrzewkę, ćwiczyła, śniadanie, trening,obiad ,gra, odpoczynek, trening i tak codziennie przez dwa tygodnie. Pomyślałem że jest trochę przez to 'wyczerpana' i dalem jej spokój. Gdy przyjechała juz do naszego miasta liczyłem na to że napisze ze już jest, ja akurat specjalnie przyjechałem od kumpli z nad jeziora dla niej bo akurat liczyłem na spotkanie. Nie pisała w ogóle więc na w końcu to zrobiłem ale było to coś w stylu: Cześć co tam? Nic spoko. Koniec, nie napisała co u mnie ani nic z tych rzeczy wiec po paru dniach kolejnej ciszy napisałem do niej o co jej chodzi, czy coś złego zrobiłem ze się nie odzywa? Dlaczego mnie olewa gdy pisze. Dostałem odpowiedz: ty tez się nie odzywasz. To wyjaśniłem jej w tym momencie jak wygladała sytuacja. Dowiedziałem się jedynie że 'mam te dni' i 'nie mam humoru ostatnio'. Troszkę się uśmiałem przy tym bo nigdy ale to NIGDY nie przeżywała okresu, mogę powiedzieć że gdy miała okres to była jeszcze w lepszym nastroju więc to mnie zdziwiło. Pomijając te fakty nie piszemy ze sobą do tej pory tak jak pisaliśmy wcześniej. Nie ma tej 'namiętności' jeżeli mogę to tak nazwać co mnie bardzo niepokoi ponieważ chyba się w niej zakochałem.. Myślę o niej codziennie, codziennie myślę o tym czy do niej napisać lecz boje się tego ze skończy się to tak jak ostatnim razem, 4/5 wiadomości na krzyż i koniec a nie tak jak wcześniej. Uświadomiłem sobie ze zależy mi na niej jak na nikim innym i jestem w stanie zrobić dla niej wszystko, bardzo mnie to boli ponieważ nigdy nie mialem problemów z dziewczynami.. Tylko zawsze jest tak ze jak się naprawdę staram i chce jak najlepiej to nigdy mi nie wychodzi.. W tym momencie nie wiem co robić teraz gdy to pisze mam łzy w oczach i sam się sobie dziwie ze jestem aż tak uczuciowy. Nie wiem co robić, Chciałbym z nią to wyjaśnić tylko nie chce wyjść na idiotę który niewiadomo co dobie nawy obrażał a to było by najgorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile czasu ma taki humor?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dosc długo.. a może ona tam kogos poznala. . I stad jej brak zainteresowania. Nie powinienes pisac, bo juz dosc Twojej inicjatywy w tym bylo. Jedyne co możesz zrobic, to czekac, czy ona sie odezwie. Wiem, ze to trudne, ale inaczej wyjdziesz na nachalnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem własnie czy poznała.. poznać na pewno poznała ale bez przesady dzieli ja od gdyni 400km więc to raczej odpada.. pisałem z nia przez te 21 dni troche i to bylo tak ze raz napisala pierwsza bylo spoko potem ja i znowu to samo, cisza i niechęć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To może zaproponuj spotkanie? I zobaczysz, co odpowie. I jaka będzie podczas tego spotkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tydzien temu, zapytałem kiedy sie spotkamy to napisala po prostu NIE WIEM.. więcej pytać nie chciałem ale chyba zrobie to jutro..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to po prostu zadzwon w jakis dzien i zapros ja do kina, na spacer itp, zachec jakos ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez pomyślałam ze kogos poznała. Na 90%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ej no jak ja bym napisala facetowi "nie wiem" to po to by go zbyc delikatnie bo ani chamskie "nie", ani "tak", ktorego nie chcę powiedzieć ona nie powie Ci wprost, nie ma odwagi ja też bym poczekała jak to sie rozejdzie po kościach jesli w kims sie tam zadurzyła to nic nie poradzisz, bo ona jest myslami przy nim ew. mozesz "czekac" jak tamto moze kiedys (?) wypali sie i wtedy wkroczysz Ty powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona Ci odmówi. Zobaczysz. Najlepiej jakby sie przyznała że zakochała sie w innym. Chociaz mialbys kawę na ławę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko że jak dla mnie, na tyle co ją znam i wiem jaka jest.. ciężko mi uwierzyć żeby zakochała od razu w 2tygodnie w kim kogo kompletnie nie znała... nie jest do dla mnie możliwe.. tyle błagałem na spotkanie z nia... przegryzalem ta jej nieśmiałość ze to masakra i to ze kogos poznala i sie zakochala jest dla mnie nie możliwe, kompletnie wychodzi z gry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znasz ją dopiero 10 miesięcy a drugą twarz człowieka odkrywa się czasem po latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzieci moze za nauke byscie sie wzieli hmmm ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolejny robi z siebie psa-podnóżek. Jak widzisz, że laska (w sumie dziecko jeszcze) nie przejawia chęci, to odpuść sobie. Tego kwiatu to wiesz... I nie poniżaj się tak, trochę honoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×