Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wariatkachcezniknac

Radzenie sobie z problemami

Polecane posty

Gość wariatkachcezniknac

Nie wiem jak zaczac. Nie wiem czy dam rade pójść do specjalisty, moze yc za późno. Wiem, że może nie tu powinnam pisać ale tak czasami łatwiej. Dzisiaj planuję samobójstwo. Może głuoio tak prosto z mostu ale mam dość życia. Czuje sie tak samotna, staram sie rozmawiac z bliskimi ale oni mnie nie chca zrozumieć. Mówią tylko "mhm tak, tak" i dalej tak samo sie zachowują. Pożyczyłam rodzicom 2000 zł, wzielam dla nich kredyt na 9000 a oni mi mowia ze pozyczylam im 600 zł. Ciągły konflikt z babcia, która mi mowi ze jestem brudasem, zaszczana chodze (to nie prawda bo zawsze staram sie dobrze wyglądać), że jestem suka i nieudacznikiem (kierownik oddzialu to nieudacznik?) Mój brat ktorego zawsze bronie i wspieram, jak tylko podwinela mi sie noga potrafił powiedziec mi tak, że mi w piety poszlo. "Przyjaciółki z dzieciństwa tez myśla o mnie jak o wieśniarze, nie may kontaktu a konflikt nie wiadomo dkad narasta. Nowe przyjaciółki - jak myślałam, tez sie do mnie nieodzywajachociaz wciaz szukam kontaktu mnie olewaja a ja nie wiem dlaczego bo zawsze bylam na zawolanie z checia pomocy. No i wisienka na torcie moj chlopaczek, ktoremu wybaczylam zdrady, to, że mowil o zareczynach ale sprawa umilkła i caly cza sie mnie czepia. Nie mam do kogo sie zwrocic, nie mam z kim porozmawiac, wszyscy sie odsuwaja, nikt nie chce ze mna rozmawiac a ja nie wiem o co chodzi! Denerwuje mnie ze nikt ze mna nie rozmawia, jesli robie cos zle chcialabym o tym wiedziec bo zalezy mi na tych ludziach ale najwyrazniej im na mnie nie. W dodatku widzialam jak sasiadka żle traktuje swojego psa. piesek ma 3 (!) miesiace. Anonimowo zglosilam sprawe ale sie domyslili ze to ja i teraz wszyscy mnie od konfidentow wyzywaja, ze niszcze rodzine przez takie zachowanie, ze nie potrafie nad soba panowac. A ja nie chcialam zeby maluszek cierpial a znam sasiadke i wiem ze z nia nie ma dyskusji. Sama wiecznie wtraca nos w nieswoje sprawy i to ona swoimi plotkami wszystkich skloca. Teraz juz nie mam nic na czym mi zalezalo. chlopaczek nie chce na mnie patrzec bo odmowilam mu seksu i krzyczy na mnie ze tylko placze po katach. Dla mnie nie ma innego wyjscia bo jak sasiadka pojdzie na policje i zglosi sprawe o znieslawienie to bedzie faktycznie koniec dla moich rodzicow atak mam szanse jeszcze ich ochronic przed tym, ze wychowali konfidenta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie szalej. Twoi rodzice sa toksyczni. Jesli Cie kochaja (a Ty ich zapewne tak) to bedzie im przykro jak umrzesz. A na pewno bedzie im przykro splacac te 7000. Co z tego, ze sasiadka pojdzie na policje i zglosi? Dodowy ma, ze to Ty? Nie rob glupstw. Daj sobie troche czasu na naprawe wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Domagaj się od rodziców zwrotu całości sumy, a jak sami nie oddadzą, to im zabierz i potem stosuj tę samą metodę co oni: wszystkiego się wypieraj; 2. Z chłopakiem zerwij natychmiast (dzisiaj); 3. Sąsiadką się nie przejmuj (i jej psem też); 4. Przestań bronić brata. Samobója możesz popełnić zawsze. To nie problem. Ale najpierw zadaj jak najwięcej bólu tym, którzy cię tak urządzili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×