Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zyciowy_przegryw

Dwulicowa swiadkowa

Polecane posty

Gość zyciowy_przegryw

Witam, postaram sie nie rozpisywac nadmiernie. Jak w temacie, chodzi o dwulicowa swiadkowa. Wiem, ze to moj blad i nie wiem czy bede musiala to odpokutowac na lata, albo i na cale zycie... Pokrotce poznalam ja w pracy, kiedy ja przeniesli do mojego oddzialu. Super sie nam razem gadalo, szybko zlapalo wspolne tematy. Po intensywnej znajomosci przeszlo to w mieszkanie razem (ja jeden pokoj +moj chlopak i ona drugi pokoj). Po pewnym czasie dolaczyla do nas inna kolezanka z pracy, zylo sie nam super w trojke. Po pewnym czasie chlopak mi sie oswiadczyl i odliczalismy czas do slubu. Poprosilam moja wspollokatorke, by zostala moja swiadkowa (byla pod reka, super sie mi dogadywalo z nia), zgodzila sie, byla zadowolona. Pozniej zaczela spotykac sie z chlopakiem, po miesiacu oswajania mnie i narzeczonego z nim zgodzilismy sie by zamieszkal znia w pokoju, bo taka byla ich prosba. Bylo super Z druga kolezanka do trojki byly imprezy, czasem w 6 z naszymi facetami. Czesciej one razem sie widywaly, bo grafiki mialy bardziej zgrane. Nadszedl czas slubu. Bylo tak jak chcialam, wesele udane. Pierwszy zgrzyt kiedy moja swiadkowa i druga kolezanka zawinely sie zaraz po torcie weselnym, ale dobra machnelam na to reka. Po miesiacu zauwazylam, ze swiadkowa cos nagle naburmuszona, nie w sosie. Zapraszalam ja na piwo, na pogadanie czy cos sie stalo. Ona ze nic, jest ok. Jej facet nic nie wie. Maz mi gadal, ze zle sie to skonczy (dawno przed slubem mnie ostrzegal). Tym dalej czas lecial to tym bardziej mnie zlewala i udawala w koncu ze siebie nie widzimy nas nie ma, czy ich w pokoju. Skonczyly sie wspolne wypady, ona ciagl widywala sie z druga kolezanka. Z temata tez sie widywalam, ale rzadziej, bo czasu tyle nie miala. W koncu doszlo do tego, ze swiadkowa byla milutka w pracy do mnie przy ludziach, a w domu foch i powietrze, lub sarkastyczne testy w moja i meza strone. Swojemu chlopakowi zabronila do naszego pokoju wchodzic, zeby nie mogl grac z moim mezem na konsoli.... W zime wzielam na strone na kawe te druga kolezanke i w koncu wydusilam od niej o co sie rozchodzilo swiadkowej. Wyszlo, ze ja i maz to jestesmy brudasy, nic nie robimy, syfimy w czesci wspolnej, niby im smieci pod pokoj podstawiamy, no cuda na kiju. A najgorsze, ze poltora roku przed slubem juz wtedy jej narzekala, ze nie chce byc moja swiadkowa i ma mnie dosyc, czyli z 2-3 tygodnie po zareczynach. Wkurzona bylam epicko, ale dawalam temu szanse. Maz mega wsciekly chcial ja z marszu wyrzucic, ale wstrzymywalam go, bo pracujemy razem itp. Na walentynki czara goryczy sie przelala. Jak wrocili to maz wystartowal do nich i spokojnym tonem od slowa do slowa im przekazal, ze maja sie wyprowadzic. Afera byla z tego straszna, ona jedynie glupkowato sie usmiechala i bezczelnie wgapiala w twarz, ewidentnie sie swoja mimika ciala przyznawala do tego co wygadywala. Jej facet cisza (zawsze byl taki cip*owaty). Trzaskanie drzwiami i obelgi w nasza strone za drzwiami (jakby nie mogli nam wczensije powiedziec o co chodzi...). W pracy zimna wojna, druga kolezanka (jak sie pozniej okazalo), wypytywala mnie na przeszpiegi i tak jak przypuszczalam tez w tym gownie siedziala. Wyszlo ze to ja jestem ta zla suka, niewdziecznica... Jakos to przebolalam. Ale niedlugo pozniej sie dowiedzialam, ze swiadkowa kolezanki zaszla w ciaze i odpada z gry. Swiadkowa zostala moja byla dwulicowa swiadkowa... Byly tez z tego tytulu cyrki. Nie zostalam zaproszona na panienski (mimo, ze na swoj ja zaprosilam, a w tym czasie bylam w ciazy, no ale co z tego), zaprosznie na wesele dostalam jak ziemniaki z warzywniaka i z usmiechem depresyjnego jokera... W dzien jej slubu robilam co moglam, byle na te wsze nie patrzec, a bylo trudno jak przy mlodej musiala skakac. Na zyczeniach dla mlodych udawala, ze z kims waznym rozmawia i nawet nie osmielila sie krecic przy mlodych kiedy z mezem skladalismy zyczenia. Na wesele nie poszlam, wymigalam sie ciaza. Niezly szok przezylam jak sie dowiedzialam, ze na podroz typu miesiac miodowy zabiera swiadkowa z facetem... No i teraz tak podsumowujac to zrobilam glupio, ze sie uwiklalam w taki uklad, czlowiek uczy sie na bledach. Niestety bede ten blad miec na najwazniejszych zdjeciach mojego zycia. Odnosze wrazenie, ze one obydwie to od poczatku sie mna bawily. I pewnie do tej pory prowadza te swoja brudna gre. W pracy jest taka jedna Jola, z ktorej sie smialy i obgadywaly ja jak sie da, po moim "odejsciu" momentalnie staly sie wielkimi przyjaciolkami do grobowej deski i dwie takie inne. Zale sie, bo mnie to dreczy od dluzszego czasu, nie umiem sie z tym uporac. Jestem na l4 w ciazy to musze je najwyzej raz w miesiacu ogladac, by dawac zwolnienia kierownikowi. Boli mnie dalej, ze osoba ktorej ufalam i wydawalo mi sie ze mi tez, to tyle czasu za plecami robila mi tak kolo d*py (ponad 2 lata), zwymyslala jakies kosmiczne brednie na moj temat. Czasem jak sobie zbiore pewne fakty do kupy to odnosze wrazenie, ze nie mogla scierpiec, ze mi sie zycie uklada a ona tak lawiruje miedzy chlopakami, lanoswaniem sie i pozadaniem uwagi w sieci, ze ma niskie poczucie wartosci i szukala sposobu na u*ebanie kogkos komu za dobrze w zyciu idzie... Co o tym myslicie, jak mam sobie poradzic z tym szambem? Nie mam z nimi kontaktu (swiadkowa mnie zbanowala w sieci, w realu nawet na siebie nie patrzymy), druga jest dosyc sztuczna, usmiecha sie (do oczu juz nie siega usmiech) i pyta czemu sie nie odzywam do niej, a ostatni kontakt z nia byl pol roku temu i zero inicjatywy z jej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przesadzaj , nic się nie stało.Normalna kolej rzeczy, wszystko się kiedyś zaczyna i kończy.Dorośnij bo dalej zachowujesz się jak nastolatka.Widać , że masz za dużo wolnego czasu, jak urodzisz to zajmiesz się dzieckiem i przestaniesz rozpamiętywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×