Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość aby dwoje chciało na raz

W tym cały ambaras

Polecane posty

Gość aby dwoje chciało na raz

Kiedyś wyznała mi swoją miłość, miałem wtedy 18-19 lat i wszystko inne w głowie niż jakieś poważne związki. Wyjechaliśmy na studia, kontakt się urwał, tzn życzonka na święta czy imieninki zawsze były, ale to wszystko. Po 6 latach los rzucił nas w to samo miejsce, tzn do tej samej firmy i tak od ponad roku widujemy się prawie codziennie, nie tylko w pracy. Tylko sytuacja sie odwróciła, we mnie nie iskrzy, to już prawdziwy ogień a ona traktuje mnie tylko jako kolegę. Jak napomknąłem, co nas kiedyś łączyło, co mi wtedy powiedziała, odrzekła; wtedy byłam głupią smarkulą, nie wiedziałam co mówię, więc nie bierz tego na poważnie. Nie powróciłem więcej do tego tematu. Wiem, że ona wie, co do niej czuję, wszyscy to widzą, pytanie jest tylko; chce mnie wziąść na przetrzymanie, przekonać się czy moje uczucie jest prawdziwe, czy tylko się ze mną bawi, mszcząc się za moją młodzieńczą głupotę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmm, wtedy odrzuciłeś jej uczucia, które musiały być mocne, skoro Ci to wyznała (to duża odwaga). Pewnie mocno to przebolała. Powiem Ci na pocieszenie, że to nie przechodzi tak łatwo i na pewno ma do Ciebie jeszcze co najmniej jakiś pociąg. Tyle tylko, że pewnie obawia się, że znów sytuacja się powtórzy. Może nie chce znów cierpieć. Jak nie ma nikogo, to nie wyskakuj od razu z wyznaniem miłości, ale zdobywaj ją powoli i systematycznie. Rzuć czasem komplementem (byle nie za często), jakimś dwuznacznym tekstem, dużo z nią rozmawiaj, staraj się spędzać razem czas poza pracą. Niby dotknij czasem niechcący (różne okazje wykorzystuj). Na urodziny coś więcej niż życzenia przygotuj. No wszystko tak jak podrywa się nowo poznaną osobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widocznie bardzo cierpiała,boi sie ciebie i uczucia,moze nawet będzie ciebie odpychała,nie sądze zeby chciała sie mścić,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu Cie nie kocha.Bo jak kobieta kocha to zrobi wiele ale kiedy już przestanie,nie zrobi nic i Ty sam też niczego nie wskurasz. No ale probuj,probuj ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 lat temu dostała mocnego kosza- na pewno ucierpiała jej duma i uczucia. Poza tym- on wtedy ją sławił, więc nic nie czuł. Skąd ona może mieć pewność, że on nagle prawdziwie coś czuje, a nie np. kpi z niej? Też bym była na jej miejscu ostrożna. Poza tym może coś czuć, a np. po tym co przeszła, nie pokazywać swoich uczuć. Może chcieć, żeby on zawalczył i udowodnił, jak bardzo mu zależy. Ja muszę przyznać, że kiedyś podobnie zrobiłam- cieszyłam się jak glupia, że on odnowił kontakt, ale początkowo trzymałam go na dystans z wyżej wymienionych względów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
To nie jest tak, że nic do niej nie czułem, w końcu ponad dwa lata byliśmy oficjalnie razem, ja sypiałem u niej, ona u mnie. Tylko ja jeszcze wtedy nie byłem na tyle dojrzały aby zrozumieć, że taki związek to także obowiązki, odpowiedzialność. Myślałem tylko o imprezach, wypadach w góry, posuwać bryką zgreda. Teraz marzy mi się taki związek tylko czy ona też ? Może obecnie ma inne wymagania, priorytety a ja znowu do nich nie dorastam ? Na wczasy pojechała z rodzicami i młodszą siostrą nad morze. Chciałem z nimi (indywidualnie, na własny koszt), w tym pensjonacie byłby nawet wolny pokój ale ona powiedziała: I co, będziesz się tak za mną wałęsał, jak bezpański pies ? Spakowałem się i pojechałem z kumplami w góry. Nie wiem czy dobrze postąpiłem, czy to znowu było niedojrzałe ale bezpańskim psem nie jestem. Od jej siostry wiem, że „myślała” o mnie, nikogo nie poznała chociaż były okazje. Z drugiej strony wiem, że ona też przeprowadziła „wywiad”, czy mieliśmy „żeńskie” towarzystwo w górach. I co, będziemy się tak bawić w kotka i myszkę ? Kto jest w stanie zrozumieć kobiety ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedno jest pewne - ona tobie nie ufa. I od tego powinieneś zacząć. W tej "zabawie", jak to nazwałeś, nie możesz być pewny, która z ról jest twoja - kotka czy myszki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
Wiem, że mi nie ufa i pewnie dla niej jeszcze bardziej dołującym jest fakt, że jej rodzina, zwłaszcza mama, darzy mnie sympatią więc jej nieufność wobec mnie nie znajduje u niej poparcia. Jest z tym po prostu sama. Wiem od jej siostry, że na studiach chodziła z jakimś „dziugiem” jak go nazwała mama i nie mogła go zdierżyć, wciąż porównywała go do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kogo pragniesz, dziewczyne czy jej matke ? Bo tu juz watpliwosci sie nasuwaja.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez uwazam, ze takie rodzinne spoufalanie sie za dobrze nie wychodzi. Dystans musi byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W 6 lat jej spokojnie przeszło a poza tym w wieku 18-19 uczucia są bardzo słabe i moglo jej się tylko wydawać ze cie kocha. Jak jest madta to cie oleje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to w końcu jak? Pisałeś, że kiedy miałeś 18-19 lat, ona wyznała Ci miłość, ale Ty nie byłeś gotowy na poważny związek. Po czym teraz piszesz, że wtedy byliście 2 lata razem. To czym były te dwa lata? Wyznałeś jej wtedy jakieś uczucie? Czy to był dla niej związek, a dla Ciebie luźne spotkania i nocowanie u siebie?? I może ona myślała, że to coś bardzo poważnego, wyznała Ci uczucia, a Ty co wtedy powiedziałeś? Że nie jesteś gotowy na związek? No to się nie dziwię, że mogła się poczuć wykorzystana i oszukana... wiadomo, wiele lat minęło, ale może jej uczucia są jeszcze.. tylko zastanów się... czy gdybyście nie zaczęli pracować w tej samej firmie, to myślałbyś o niej jeszcze w ogóle? Czy myślałeś o niej podczas tych lat studiów, czy może w ogóle? Nie jest tak, że jesteś sam, chciałbyś poważnego związku, ona akurat znów pojawiła się na horyzoncie i stała się idealnym, bo już znanym celem? Wg mnie jakbyś prawdziwie ją kochał przez te lata, to myślałbyś o niej, nie mógłbyś zapomnieć, próbowałbyś wcześniej nawiązać kontakt itd. Może ona też rozumuje w tej sposób i przez to jest ostrożna. Nie myśl sobie, że po tym co było, ona wskoczy Ci radośnie w ramiona na jeden gest Twojego zainteresowania.. jak jej bardzo chcesz, to będziesz musiał odzyskać zaufanie i wcześniej udowodnić, że naprawdę Ci zależy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
Trzeba by chyba zacząć od tego, co i jak myśli nastolek – uważam, że nie odbiegałem wtedy od normy. Niestety, dziewczyny dojrzewają emocjonalnie szybciej a że jesteśmy rówieśnikami, pozostałem w tyle. Nie potrafiłem spełnić jej oczekiwań, np ja chciałem się bawić, szaleć, urządzać zawody a ona chciała mnie mieć tylko dla siebie. Teraz, kiedy już ani browar, ani łyskas nie smakuje, też mi się marzy położyć na kanapie obok niej i przytulić..... Tylko jak znam życie, ona teraz myśli o rodzinie, dziecku a ja znowu jestem w tyle, dla mnie jeszcze nie ten etap. Czy ją wtedy kochałem ? Była dla mnie wszystkim, lecz tego uczucia nie można porównać do tego, co czuję do niej dzisiaj, to było takie infantylne, głupie, chociaż urocze, takie spontaniczne, nie tak jak dzisiaj, kiedy człowiek myśli nad każdym słowem 5 min. Dzisiaj rozumiem, jak ważne dla niej były te słowa o miłości, które przyjąłem jak informację o zawartości tlenu w powietrzu. Przecież ja ciebie też, więc masz czym oddychać. To był zły moment, nie dorosłem jeszcze wtedy do tego. Czy o niej przez te lata myślałem ? Tak, zwłaszcza gdy byłem w relacji z jakąś kobietą. Dlatego podejrzewam, mój najdłuższy „związek” trwał całe 3 m-ce, chcąc, nie chcąc, każdą porównywałem do niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm, czyli jak myślałeś o niej przez te lata, to coś jednak zostało w Tobie z tego uczucia. Wiem o tym, że faceci później dojrzewają emocjonalnie, dlatego zawsze wolałam o kilka lat starszych :P no ale trudno, serce nie sługa. Jasne, że kobieta w pewnym wieku już myśli o ślubie. Ile ona ma obecnie lat? 26? To jeszcze młoda jest. I tak byście musieli być trochę w związku, później ewentualny ślub i dopiero wtedy dzieci (może ok 30, może po 30). Ja np. na jej miejscu nie zdecydowałabym się w życiu na dziecko w tym wieku, bo to jeszcze wcześni. A co masz na myśli, że to nie jest jeszcze Twój etap? Planujesz zakładać rodzinę koło 40?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkgkgkgkg
z rodziną dziewczyny,chłopaka utrzymuje się kontakty sporadyczne,grzecznosciowe,ty widocznie z jej matką zaprzyjazniłes się za bardzo,moze jednak wolisz ją to sie zastanów bo ja bym to odebrała jako zdrade i brak lojalnosci,a jeśli cos omawiałes za plecami dziewczyny to tym bardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
Nie, nie ugaduje się z jej mamą, tym bardziej za jej plecami, jest bardzo miłą osobą, po za tym pracuje razem z moją mamą, więc znają się bardzo dobrze. Jak wracaliśmy z Sylwka przygotowała dla mnie pokój ale nie skorzystałem, nie chciałem przeginać. Notabene to była impreza zakładowa, tak się złożyło, że zostaliśmy sami, wszyscy inni jakoś podobierali się w pary – mnie to było bardzo na rękę. Nie wiem czy po 40-stce, na razie mamy po 27, chciałbym z nią trochę pobyć a przede wszystkim najpierw uwić jakieś własne gniazdko a dopiero potem myśleć o ślubie, dziecku. Nie widzi mi się mieszkać u rodziców, ani moich, ani jej, chociaż wiem, że tego oczekują, przecież po to się budowali.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie po 27 lat. No to spoko, 3 lata związku, a potem możesz myśleć o ślubie. No ale nie myśl sobie, że dziewczyna będzie czekała ze ślubem np. do 35 roku życia, a Ty jej wtedy nagle powiesz, że "sorry, poznałem inną, musimy się rozstać". Kobieta musi mieć jakieś "zabezpieczenie" i stabilność w postaci ślubu. Wiadomo, że najpierw trzeba myśleć o mieszkaniu itd. Ale pracę już macie, kredyt kiedyś możecie wziąć wspólny i tyle. Bo inaczej to całe życie będziesz odkładał decyzję o ślubie i dzieciach, aż nagle zorientujesz się, że już za późno na wszystko -bo zawsze ten moment będzie nieodpowiedni - a to bo brak mieszkania, a to bo młodzi, a to bo trzeba coś odłożył, a to świat zwiedzić - i tak całe życie ci minie, a te rzeczy można też robić razem z dziećmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
Trzy lata związku ? Chyba nie takiego. Coraz częściej nachodzą mnie chwile zwątpienia. W co ona gra ? Jak długo jeszcze ? Jaką mam gwarancję, że to tylko nieufność a nie chęć zemsty. Żeby jeszcze chciała porozmawiać, pozwoliła wyjaśnić, ale nie, tamte czasy to temat tabu, jakby chciała je wykreślić z życiorysu. I tak miotam się na tej emocjonalnej huśtawce, raz na górze, pełen nadziei, raz na dole, totalnie zwątpiony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No na razie w związku nie jesteście, ale gdybyście zaczęli być, to takie 3 lata do zaręczyn to moim zdaniem jest ok, zwłaszcza, że znasz ją już, skoro byliście kiedyś w związku. Ja jakbym zbliżała się do 30, to też bym już oczekiwała zaręczyn. Każdy chce mieć rodzinę, a wiadomo, jak to jest z kobietami- pierwsze dziecko w późnym wieku to ryzyko poronień albo tego, że dziecko urodzi się chore (lub ogólnie problem z zajściem w ciążę). Teraz jeszcze w związku nie jesteś, ale myślę, że gdyby ona odwzajemniła uczucie i gdyby wam się dobrze układało, to sam byś za jakieś 2-3 lata poczuł, że chcesz mieć własną rodzinę. Mówię Ci z własnego doświadczenia- u mnie chłopak, którego kochałam, zerwał kontakt bez słowa, a potem odezwał się po roku. Początkowo oczywiście kłamał co do powodu, potem prawda wyszła- bolało mnie to wszystko, byłam początkowo nieufna, dłuuugo musiał o mnie zabiegać, ale w końcu uczucie zwyciężyło. Ale musisz pokazać, że Ci zależy, a nie na zasadzie "od razu nie wskoczyła mi z uśmiechem w ramiona, to trudno, odpuszczam". Jasne, że nie możesz czekać w nieskończoność. Ale pisałeś, że rok razem już pracujecie- no ale tylko pracujecie, czy działasz coś? Zapraszasz ją na spotkania? Piszecie ze sobą? Flirtujecie, droczycie się? Czy tylko tak jak z koleżanką gadasz w pracy i ona może nawet nie przypuszcza, że chciałbyś czegoś więcej? Musisz dawać jej mocniejsze sygnały :) mój też się długo bał zemsty, albo tego, że go wystawię, ale jak widzisz- niepotrzebnie. Co do rozmowy na temat tamtych czasów- jak zaczynałeś o tym rozmawiać? Bo powiem Ci, że jak mój zaczynał rozmowy o przeszłości, to też mu mówiłam "już wszystko było wyjaśnione, przeprosiłeś, nie chcę już do tego wracać i nie czuję żalu"= bo nie czułam, ale nie chciałam o tym gadać, bo przypominało mi to złe chwile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
To był dla nas obojga ogromny zaskok gdy zobaczyliśmy się w firmie, tzn. ona przypuszczała, bo słyszała od mamy, że też się staram, ale mimo wszystko. Pamiętam to jak dzisiaj, nie bardzo wiedziałem o czym rozmawiać, no ale w tym momencie najważniejsza była praca, więc temat był. Ona pracuje w innym budynku, dlatego na początku spotykaliśmy się tylko w palarni na papierosa. Ja byłem przekonany, że jeszcze jest z tym „dziugiem”, nawet nie wypytywałem o prywatne sprawy. Pewnego dnia zapytała, czy nie zawiózłbym jej do domu, bo jej się auto popsuło i jest bez. W drodze, dla żartu zapytałem, czy jej chłopak wie, że woże jego laskę bo mam obawy, czy mi gdzie w ciemnym kącie maski nie sklepie. Wtedy odpowiedziała, że nie mam się czego bać, nie ma nikogo. Do teraz nie wiem, o co poszło, była z nim 4 lata. Gdy wysiadała zaproponowałem, że jutro po nią przyjadę, uśmiechnęła się i tak zaczęliśmy się spotykać poza pracą. Najczęściej przesiadujemy u niej ale też wychodzimy, czy na impreze, czy do kina, próbowałem ją namówić na wypad w góry ale to by było związane z noclegiem, więc przestałem nalegać. Rozmawiać rozmawiamy o wszystkim, oprócz naszej przeszłości, ja się wg mnie zadeklarowałem jasno, powiedziałem jej, że gdyby mi to powiedziała dzisiaj, to pewnie zaczęlibyśmy się licytować, kto kogo bardziej. A ona, że była wtedy głupią smarkulą i nie wiedziała co mówi, żebym o tym zapomniał, bo jej wstyd. Niby wszystko jest oki ale brakuje mi bliskości, nie chodzi mi seks, tylko o przytulanie, trzymanie się za rękę, jakiś misiaczek. Chodzimy obok, czasem, gdy się zapomni bo jest podpita, łapie mnie za ramię, wtedy modlę się, żeby ten powrót trwał jak najdłużej. Zakochani nie myślą racjonalnie, może dlatego nie kumam, o co jej chodzi. Chce się spotykać, przebywać ze mną, tego nie ukrywa a jak chciałem z nimi pojechać na urlop to praktycznie musiałem się prosić, żebym mógł za nimi jechać. Jak mnie porównała do bezpańskiego psa nie wytrzymałem, zrobiłem odwrót. Ona pierwsza się odezwała, niby pytała tylko jaką pogodę mamy w górach, ale to ona zrobiła ten pierwszy krok. I co ja mam o tym wszystkim myśleć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kup pierscionek, kwiaty i oswiadcz sie. Kobiety tylko na to czekaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no bez przesady z tymi oświadczynami. Spędzacie razem czas- to fajnie. No ale na zasadzie koleżeńskiej? Tylko z nią gadasz? Nie próbowałeś jej niby niechcący dotknąć, przytulić na pożegnanie, dać całusa z jakieś okazji? Może ona myśli, że uważasz ją za koleżankę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aby dwoje chciało na raz
Chyba napisałem wyraźnie. Nawet nie da się złapać za rękę. To mnie najbardziej boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przelec ja tak brutalnie jak tylko mozesz. To tego typu kobieta, niby swieta ale normalny seks je nie zaspokaja, tylko hardcore...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to ją zaskocz i przytul ją na pożegnanie. Co jakiś czas komplementem walnij. Trzymanie za rękę to już wyższy level :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
delikatny dotyk,przytulenie,na brutalny seks przyjdzie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×