Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Porady mile widziane :)

Polecane posty

Gość gość

Cześć, na starcie oświadczam- będzie dość długo ale miłoby było gdyby znalazł się ktoś kto posłuży pomocą :) Otóż na powodzenie narzekać nie mogę. Nie należę do brzydkich, raczej z tych umiarkowanych. Przez lata trzymania mnie w złotej klatce przez rodziców, przez lata praktycznie nie wchodzenia z nikim w jakąkolwiek relację mam w tej kwestii poważne tyły. Budowanie więzi przychodzi mi niezwykle trudno, nie umiem się w tym odnaleźć. Sprawa wygląda tak- na portalu poznałam chłopaka. Póki co rozmawiamy tylko przez internet, jednakże perspektywa spotkania jest coraz bliżej. I tu pojawiają się dylematy.. 1) jestem książkowym przykładem mądrego w necie, piz.. no właśnie. tyczy się to konwersacji, uwielbiam pisać rozlegle, i w sumie to mu się spodobało. obawiam się, że na spotkaniu go rozczaruję nie mówiąc zbyt wiele. przez ostatnie pół roku pokonuję z dnia na dzień wielką barierę by się jakkolwiek otworzyć. nieco się jąkam, gubię wątek czy też mam ochotę wielokrotnie powiedzieć mnóstwo rzeczy a kończy się na tym, iż tylko przytakuję i buraczę. 2) z okazji tego, że piszemy już kilkanaście dni z rzędu mogę stwierdzić, że powoli wyczerpujemy pulę tematów. nigdy nie byłam z kimś bliżej, więc co będzie gdy rzeczywiście nie będzie o czym rozmawiać? jak się wówczas toczą relacje? kompletnie nie mogę tego pojąć. reasumując- boję się cholernie, że go nie zadowolę taką sobą jaką jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nie wyda opinii? :c

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam podobnie - w niedzielę spotykam się z facetem z którym już jakiś czas piszę i to pisanie jest mega rozwlekłe, tematów jest aż nadto i w sumie ja jestem bardziej wygadana niż on ale uprzedziłam go kilka razy, że w realu dużo nie mówię i łatwiej mi pisać niż mówić, wie, że jestem nieśmiała i wie czego może się spodziewać. Z tego powodu mniej się stresuje dlatego że uczciwie powiedziałam mu o tym jak to ze mną jest, gdybym to zataiła i spodziewałby się wygadanej przebojowej dziewczyny mogłabym być wówczas spięta a tak to będę swobodniejsza :) Tobie radzę to samo. Szczerze mu napisz, że real a net to co innego i nie jesteś pewna, czy będziesz miała dużo do powiedzenia na żywo :P jeśli mimo tego będzie chciał się z Tobą spotkać to znaczy, że to akceptuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga18
Tutaj będzie trudno o opinię czy poradę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×