Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy ta kobieta jest toksyczna

Polecane posty

Gość gość

Słuchajcie mam taki problem. Mam 21 lat , tak się złożyło ze z najbliższej rodziny mam tylko mamę . ma 45 lat . byli dziadkowie ale nie zyja i zaczelo sie pieprzyc. OPISZĘ sytuacje jak najbardziej obiektywnie. Otóż moja matka wyjeżdża do Szwajcarii .. jednak czasem zdarzy się ze zapije ma problem z alkoholem i traci kontrakty. Ale do rzeczy . nigdy nie miałam w niej oparcia zawsze tylko ja jestem dla niej wszystko na mojej głowie , wiecznie steka i narzeka nigdy nie usłyszałam od niej nic pozytywnego. Ja zawsze muszę być kiedy ona potrzebuje niestety gdy ja potrzebuje pomocy jej nie ma .. Chciałam się wynieść z domu ale ona sobie nie poradzi boję się że straci mieszkanie i nie da sobie rady . Ale już tak dłużej nie mogę . jej jedynym zadaniem jest utrzymać mieszkanie i co ? POZYCZYLAm dla niej 400 zł z parabanku miała mi przysłać kasę pod koniec tamtego tygodnia zebym to oddala. a ona co ? WYŚLe dopiero dzisiaj ... a ja w lodówce mam przeciąg i niecałą złotówkę nie wiem jak przetrwam weekend . mam jej dość ona ciągle wywiera na mnie poczucie winy potrafi mnie wyrzucić z domu zwyzywac od najgorszych a za chwilę dzwonić z płaczem ze nie może sobie z czymś tam poradzić i co ja robię ? lecę jak głupia bo wydaje mi się ze ona mnie od siebie uzależnila. Czuje ze mnie zmanipulowala . Nie moge sie jej przeciwstawic bo wpada w ryk i wyje . Nie dam rady juz dluzej nje moge miec wlasnego zdania bo ona krzyczy i rpbi z siebie ofiare ..Mam dość dzwoni tylko się wyzalic i stekac a gdy tylko zapytałam wczoraj o pieniądze bo chce oddać ten dług to zbesztala mnie ze nawet nie zapytam co u niej ze ona tez sie denerwije ze wszystko na jej glowie ...pominę ze ona mnie nigdy nie pyta co u mnie .. Na dodatek jak chleje to nic jq nie obchodzi dużo chorowałam i jak złapał mnie okrutny bol w nocy nie miał kto ze mną jechać do szpitala . zero wsparcia jak jej się coś przytrafiło i trzeba było pogotowie to musiałam wrócić z wycieczki żeby karetkę wezwać . mam jej dość ona jest taka niedojrzała najgorsze jest ze ja mam takie myśli ze jak jej nie pomogę i coś się stanie to będzie moja wina . ONA sama by zginęła chyba. Mam jej dość najchętniej oddałabym ja do zakładu zamkniętego na leczenie ale nawet to nic nie da bo na komisję odwalila sie i poszła gdy nie miała ciągu .ciągle tylko ona i ona i ona. a gdy ja juz wymiekam i chciałabym usłyszeć dobre słowo bo nie ukrywam mamy masę problemów to tylko słyszę "no JA też nie daje rady ""MI też jest ciężko "nikomu nie życze takiej matki . zawsze brakowało mi takiej ostoi oparcia jak maja inni CIEPŁEGO obiadu .. dobrego słowa ., wsparcia odkąd nie ma dziadków tego nie ma ... jak ma kasę to ma mnie w d***e jak nie ma kasy to już zawsze NASZ problem i do mnie ze mam myśleć co zrobić. Przepraszam za błędy i brak przecinkow pisze z telefonu i aż mnie trzęsie. JESTEM w ciągłym strachy przez nią .ze coś odwali ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystko zalezy od nas
Po pierwsze zacznij od siebie. Jej nie zmienisz. Badz stanowcza i nie daj sie wykorzystywac. Matce pomagaj realnie i rozsadnie. Zapisz ja na terapie mozecie tam razem chodzic. To ze latasz przy niej i jej naskakujesz to nic dobrego dla ciebie ani dla niej. Postaw granice jesli bedzie trzeba wyprowadz sie chyba ze cale swoje zycie chcesz poswiecic opiece nad matka. Wpakuje cie w dlugi problemy i ciekawe jak z tego wybrniesz. Jest dorosla niech stawi czola swoim konsekwencjom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matka doskonale sobie poradzi. Ale dopiero jak zobaczy, że naprawdę już nic na ciebie nie zdziała i szantażem ani teatrzykiem niczego nie wskóra. Moja matka jest bardzo podobna. Potrafi nawet udawać zawał. Przestało mnie to już dawno ruszać. Jak widzę tylko, że zaczyna odp*****lać już swoją scenkę, to pytam się tylko z ironią czy już dzwonić po karetkę czy jeszcze nie :) Zawsze pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak ale ona tak mnie zmanipulowala ze wystarczy ze zacznie płakać mi jej szkoda i kolo się zamyka . O terapii nie ma żadnej mowy ona jest zdrowa . NAJGORSZE ze jak się schleje boze ile ja się nasluchalam juz na swój temat ze jestem śmieciem zebym zdechła ze na chuj sie urodziłam ze jestem gównem ze zniszczyła jej życie i to wszystko pijacki bełkot później trzezwieje i znów uzalanie się na cały świat . mnie w tym wszystkim nie ma . Teraz też g****o ja obchodzi ze nie mam co jeść. Ja każda kasę jaka mam pakuje w nią . zamiast soboe coś kupić oddawałam jej . ODDAWAŁAM jej nawet papierosy gdy miałam ostatnie . bo mi jej żal . tak mnie uzależnila. Pomieszkisalam u chłopaka wiec w domu mnie nie było a i tak jej oddawałam kasę . PÓŹNIEJ wzięłam jej pożyczkę i co ? i ona zadzwoni tylko jak coś chce albo się żalic. Z tą pożyczka to tez masakra byłam po badaniach ledwo żywa a ona dzwoni co tak długo czy juz idę .. jak jej dałam pieniądze to spojrzała na mmnie i "tylko tyle ? " nosz k***a ani dzoekuje ani nic a teraz musze sie jej prosic zeby wyslala kase ..Jak jej powiedziałam wczoraj ze czemu nie zrobiła przelewu szybciej ze co ja zrobie przez weekend jak nie przujda a potem swieta to tylko z morda ze ona robi co może ze co ja sobie myślę że ona ciągle w stresie żyje ale karte doladowywac jej co dwa dni to musialam i teraz sama mam gowno .prawda taka ze ona nie ma żadnych zmartwień bo wszystko jest na mojej głowie . opłaty rachunki wszystkie sprawy coś załatwić to sama też nie umie . co z tego ze czasem przysle kasę na opłaty lepiej to niż żeby przechlala. Nie mam siły . dlaczego ja nam taką matkę Nie dość ze nie mam rodziny to jeszcze jej brak . NAWET mój chłopak zauważył ze mnie wykorzystuje . NIE daje nam spokoju jak jestem u niego dzwoni a gdy np mowie ze teraz nie mogę to od razu się rozlacza i później jak wrócę do domu to wzbudza we mnie poczucie winy. Caly czas czuje się winna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widać teraz jak jej zależy na mojej osobie . Ja biegnę z ostatnią złotówka żeby jej dać a ona ma w d***e ze nie mam na pół chleba nawet. Wie ze u mojego chłopaka tez cienko bo wypłata pod koniec miesiąca. GŁUPIA krowa . tak to jest. ja tyle razy obiecuje sobie ze nie pekne ze ha oleje ale męczą mnie takie wyrzuty sumienia wtedy ze ja np pale papierosa a ona nie ma .boze co za życie okropne ONA mnie owinela wokół palca ta manipulacja gdybym zaczęła mieć taką zlewke na wszystko jak ona zginęłybyśmy obie jestem pewna . ONA sobie je dobre szwajcarskie zarcie jeszcxe się chwalila wczoraj ze była w restauracji dobrej a ja muszę oddać chyba dziś pod zastaw łańcuszek .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko wskazuje ze faktycznie jest toksyczna matką. Ciesz sie ze mieszka zagranica i nie musisz jej znosic na codzien. Jakby tu byla to moglaby byc kontrolujacą toksyczna matka a z taka to juz w ogole zycia nie ma. Rob swoje,nie patrz na nia tylko na swoja wygode ,na odleglosc nic ci nie zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona wcale tam nue mieszka Wyjeżdża przyjeżdża przepija i potem nie ma za co wyjechać z powrotem . a jak jest tu to popada w ciągi i musze ja znosić . Gdy jej nie ma to dzwoni i wiecznie coś chce albo tylko się żali . wiecznie się żali mam dosc nigdy nie usłyszałam od niej nic pozytywnego tylko stekanie a gdy mówię że mam dosc jej uzalania to z morda na mnie i ze jestem wyrodna i nic mnie nie obchodzi i mam high life. TYLKO ze moje życie to udręka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Autorko Wszystko wskazuje na to, że jesteś DDA czyli Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Poczytaj o tym chociażby na http://www.dda.pl/ takich ludzi jak Ty jest bardzo dużo. Jeśli chcesz napisz do mnie na maila: czarnapuma25@wp.pl postaram się pokierować Cię i wspomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cechy Dorosłego Dziecka -Staliśmy się wyizolowani i pełni lęku wobec ludzi i tych, których uznajemy za autorytety. -Staliśmy się osobami poszukującymi akceptacji, tracąc w tym procesie własną tożsamość. -Jesteśmy przerażeni gniewem innych i jakąkolwiek osobistą krytyką. -Staliśmy się alkoholikami lub poślubiliśmy alkoholika, albo mamy oba te problemy równocześnie; lub też znaleźliśmy kogoś o osobowości kompulsywnej, jak np. pracoholik, w celu zaspokojenia naszej niezdrowej potrzeby bycia porzucanym. -Przeżywamy swoje życie z pozycji ofiary; ta słabość przyciąga nas do osób, z którymi tworzymy relacje przyjacielskie i miłosne. -Mamy nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności, dlatego łatwiej jest nam troszczyć się o innych, niż o siebie; to pozwala nam nie przyglądać się zbyt dokładnie własnym brakom. -Czujemy się winni, gdy stając we własnej obronie nie ustępujemy innym. -Staliśmy się uzależnieni od zdenerwowania (podekscytowania). -Mylimy miłość z litością, mając tendencję do „kochania” tych, których jest nam żal i których możemy „ratować”. -Zamroziliśmy nasze uczucia z traumatycznego dzieciństwa oraz straciliśmy zdolność ich przeżywania i wyrażania, ponieważ jest to bardzo bolesne (zaprzeczanie). -Osądzamy siebie surowo i mamy bardzo niskie poczucie własnej wartości. -Mamy cechy osobowości zależnej. Przerażeni opuszczeniem, zrobimy wszystko, aby utrzymać związek i nie doświadczyć bolesnych uczuć związanych z porzuceniem, których doświadczyliśmy wychowując się z chorymi ludźmi, zawsze niedostępnymi dla nas emocjonalnie. -Alkoholizm jest chorobą rodziny, staliśmy się para-alkoholikami (współuzależnionymi), przejmując cechy tej choroby, nawet jeśli sami nie używaliśmy alkoholu. -Para-alkoholicy (współuzależnieni) reagują zamiast działać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dorosłe Dzieci… -zgadują co jest normalne -mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca -kłamią, gdy równie dobrze mogłyby powiedzieć prawdę -osądzają siebie bezlitośnie -mają kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą -traktują siebie bardzo poważnie -mają trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów -przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu -bezustannie poszukują potwierdzenia i uznania -myślą, że różnią się od wszystkich innych -są albo nadmiernie odpowiedzialne albo całkowicie nieodpowiedzialne -są niezwykle lojalne, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje -ulegają impulsom -czują się winne stając w obronie własnych potrzeb i często ustępują innym -czują strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami -czują strach przed cudzym gniewem i awanturami -lubią zachowywać się jak ofiary -bardzo boją się porzucenia i utraty -obawiają się ukazywania swoich uczuć -łatwo popadają w uzależnienia albo znajdują uzależnionych partnerów -są impulsywne. Mają tendencję do zamykania się w raz obranym kierunku działania bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania i prawdopodobnych konsekwencji podjętych działań. Ta impulsywność prowadzi DDA do zamieszania, nienawiści do samych siebie i utraty kontroli nad otoczeniem; w dodatku potem zużywają przesadną ilość energii na oczyszczenie sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki ale ze jestem DDA wiem od dawna terapia pomogła tylko chwilowo .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jest TOKSYCZNA a Ty sie powinnas od niej odciac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×