Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość biedne dziewczę honorowe

Mam problemy a on dba tylko o siebie

Polecane posty

Gość biedne dziewczę honorowe

Nigdy nie byłam materialistką. Od początku wszystkim co miałam się dzieliłam z nim. Szanuje mnie, dba i troszczy się, ale na swój sposób. Jestem aktualnie w bardzo trudnej sytuacji. Natomiast mój ukochany nigdy nie miał problemów z prośbą, gdy czegoś potrzebował. Ja owszem, zwierzę się, ale wprost o pomoc nie poproszę. Dla mnie naturalne, gdy ktoś mówi mi o problemach to być może liczy na pomoc, więc od razu z automatu ją proponuję. Pracuję na pół etatu, brakuje mi kasy, mój ukochany zarabia nieźle. Praktycznie niczego się nie wyrzeka. Ok, nie ma obowiązku na mnie przeznaczać kasy, nie oczekiwałam tego nigdy. Ale powiedziałam mu, że mi brakuje, myślałam, że może mi pożyczy itd. A on co? Rozłożył ręce i powiedział, że nic nie może i jest beznadziejny. Od kilku dni mam doła, on wie dlaczego, a tu tak to on kupił telefon za 2 tys, co ciuchy za 1,5 tys, jedzie na studia to płaci 300 zł za nocleg, bo byle gdzie nie będzie spał itd. Ręce mi opadają, bo nie dość, że nie mogę liczyć na niego to jeszcze ciągle mi gada ile idzie mu kasy i co on sobie kupuje. Rozumiem opłaty, życie a tu rozwala na pierdoły a ja ledwo wiążę koniec z końcem. I nie potrafię mu nic na ten temat powiedzieć. Ok niech kupuje, jego pieniądze, dobrze zarabia, ale gada mi w kółko o tym. Całe życie dbał tylko o siebie o wiem, że ma zapędy na egoistę. Z drugiej strony, gdybym powiedziała wprost, żeby mi pożyczył wiem, że zrobiłby to bez wahania. A on wie, że mam teraz ciężko i wie, że ja nie poproszę... i takie błędne koło. Jak z nim delikatnie porozmawiać? Bo zaczynam zastanawiać się nad rozstaniem z powodu tej bariery finansowej i braku w nim takiej troski, empatii :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
beznadziejny fagas, po co ktoś na kogo nie możesz liczyć? ja mam lepszą sytuację niż ty a i tak mój facet zawsze pyta się czy pomóc, co kupić albo wciśnie mi parę groszy. niestety faceci radzą sobie materialnie zazwyczaj lepiej i powinni być opiekuńczy wobec swoich kobiet kiedy im zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawaciekawa
Myślę że powinnaś dać mu święty spokój bo z tego co piszesz wynika że to ty nie widzisz świata spoza czubka własnego nosa... życzę ci szybkiej poprawy sytuacji materialnej, bo chyba jest naprawdę kiepska skoro oceniasz życie przez pryzmat pieniędzy:// a co do waszego związku to takie mezalianse maja szczęśliwy finał tylko w filmach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co ty gadasz, dziewczyna ma problem i nie może liczyć na rzekomo najbliższą osobę to są jakieś kpiny. w związku chyba o to chodzi aby się wspierać na dobre i na złe. facet rozwala kase a ta bieduje, chyba ten koleś wstydu nie ma że ma gdzieś swoją dziewczynę. przecież nie chodzi tutaj o diamenty tylko o pomoc w bardzo złym położeniu, ja bym zostawiła takiego bo z tego nic porządnego nie będzie egoiści to najgorszy typ ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze on mysli, ze ona nic od niego nie chce, bo nie prosi. A moze uwaza, ze powinna sama o siebie zadbac, bo to np. swiezy zwiazek, podoba mu sie, ale jej nie zna jeszcze dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw go. Twój facet to egoista i myśli tylko o sobie. I jeszcze udaje debila narzekając jak dużo pieniędzy wydaje. Nikt mu nie każe wydawać na pierdoły. Jak Cię kocha, to powinien zaproponować Ci pomoc, może jest z Tobą tylko dla jednego, bo co to za miłość... :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biedne dziewczę honorowe
Nasz zwiazek nie jest swiezy, znamy sie bardzo dobrze i on wie, ze ja nie poprosze, bo to niezreczne. Wie tez, ze moze na mnie liczyć w każdej sytuacji, jestem lojalna i jesli on potrzebuje zawsze jestem. Kilka razy widzialam w drobnych sprawach, ze brak mu empatii, ale teraz mam mega problem i dodatkowo dobija mnie rozgoryczenie, ktore czuje do niego, ze wiedzac, jak mi jest aktualnie zle on ciagle mowi o tuch zakupach, pieniądzach... Nie jest tak, ze siedzę o czekam, az ktos mnie utrzyma. Mam aktualnie te pol etatu, wszystkiego sobie odmawiam i nawet nie chce mi sie z nim gadac, zeby nie sluchac o jego dobrobycie. Kocham go jak nikogo i w tej chwili gdyby przyszedł oddalabym mu ostatnia kromke chleba. Ciagle podkresla jak moge liczyc na niego, jak on mnie kocha, jak to jestem kobietą jego zycia eh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfgjjdstuggwtuh
Skupiasz sie na nim, a ignorujesz problem ktory masz sama z soba. Prosba o pozyczke to jedno, ale jesli nie potrafisz mu wyjasnic jak odbierasz chocby jego gadanie o kasie, wasz zwiazek ma marne szanse. Ale zamiast zrywac od razu proponowalabym nieco pracy nad komumikacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A on rownie dobrze moze zwierzac sie przyjaciolom ze obawia sie ze mu nie ufasz, bo nigdy nie powiesz ze potrzebujesz pomocy. Moze dlatego gada o swoich zakupach zeby ci pokazac ze ma kase jesli potrzebujesz (tak, wiem, jestem idealistka o bujnej wyobrazni). Dopoki z nim szczerze nie porozmawiasz, mozemy sie tak domyslac do usmiechnietej smierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×