Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie rozumiem potrzeby bycia znanym, podziwianym.Czy ci ludzie są zakompleksieni?

Polecane posty

Gość gość

Zastanawiam się dlaczego niektórzy ludzie mają potrzebę zaistnieć np, w show businessie, grać na scenie, być znanym, najlepiej celebrytą. Z takim człowiekiem życie to pasmo udręk, ciągłe zastanawianie się co tam na tym bankieciku robi i z kim. To jest jak kuszenie losu, okazja która czyni złodzieja. Nie rozumiem też co tez wydarzyło się w dzicieństwie tych osób, że żeby poczuc swą wartośc muszą oni jej szukać na zewnątrz, przeglądać się w oczach innych ludzi. Ja nie potrzebuję rozgłosu, wręcz by mnie on peszył i denerwował. A mój znajomy odwrotnie, marzy mu się kariera muzyczna. Może go swędzi tam na dole po prostu, a może ma tak niskie poczucie własnej wartości, że nie s;pocznie dopóki gimbaza go nie będzie podziwaiała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, to frustraci ktorzy są tak zapatrzeni we własne ja, że musza byc na swieczniku. banda egoistów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja kiedyś chciałam być kabareciarzem, nie wyszło i do dziś żałuje :( Nie mam kompleksów, ale dobrze się czułam na scenie, jarało mnie to. No ale nie zawsze się udaje i chyba do końca życia będę żałować, że się nie udało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, JARAŁO. Powiedz tylko, dlaczego> co cię jarało, to że banda debili się będzie cieszyć ze ktoś na scenę wychodzi? nie obrażam Cię ale nie rozumiem po co ta chęć poklasku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jarało mnie to, że mogę grać, po prostu to lubiłam i tyle. Od dziecka pchałam się do wszelakich szkolnych wystąpień, byłam w chórze w szkole podstawowej (mimo że nie umiem śpiewać, ale brali wszystkich jak leci, bo dużo nas tam było i i tak się to gubiło), w gimnazjum grałam w szkolnych przedstawieniach, w liceum już we własnych "produkcjach", nawet miałam okazję wystąpić na lokalnym festiwalu kabaretowym. Jak w przedszkolu nie mogłam zagrać anioła w jasełkach bo się pochorowałam, to była czarna rozpacz. Jedni lubią dziergać, inni występować. No i lubię rozbawiać innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo to lubią, tak samo jak inni lubią skakać ze spadochronem, szydełkować, czy pracować jako naukowiec. Ludzie są po prostu różni :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mnie dla odmiany dziwią takie osoby jak Ty autorko. Nie potrzebujesz rozgłosu, lubisz swoje życie i za cholerę nie potrafisz zrozumieć, że niektórzy są inni niż Ty. Na dodatek próbujesz wszystkim wmówić, że Twój sposób na życie jest jedyny słuszny, a ci którzy żyją inaczej są na pewno zakompleksieni i mają niskie poczucie własnej wartości. Ależ sobie teorię wymyśliłaś, naprawdę:/ Psycholog z Ciebie za 5 groszy:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie rozumiem, jak można nie rozumieć, że inni ludzie chcą żyć po swojemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mnie dla odmiany dziwią takie osoby jak Ty autorko. Nie potrzebujesz rozgłosu, lubisz swoje życie i za cholerę nie potrafisz zrozumieć, że niektórzy są inni niż Ty. Na dodatek próbujesz wszystkim wmówić, że Twój sposób na życie jest jedyny słuszny, a ci którzy żyją inaczej są na pewno zakompleksieni i mają niskie poczucie własnej wartości. Ależ sobie teorię wymyśliłaś, naprawdę:/ Psycholog z Ciebie za 5 groszy:/ x dobrze napisane, ja równiez nie rozumiem osób tak ograniczonych którzy nie kumają ze każdy może zyc inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale pytam po prostu, dlaczego tak was to kręci. A raczej: co was kręci? Że będziecie na świeczniku? Że wszystkie oczy zwrócone na was, bo to wam daje fun że jesteście gwiazdami choć na chwilę? A po co to? Jak tego nie macie, to brakuje wam ludzkiej uwagi? Taki celebryta a la Rozenek albo Doda to musi się w strasznych konwulsjach zwijać jak nie jest o niej głośno i żaden szmatławiec o niej nie napisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A mnie dla odmiany dziwią takie osoby jak Ty autorko. Nie potrzebujesz rozgłosu, lubisz swoje życie i za cholerę nie potrafisz zrozumieć, że niektórzy są inni niż Ty. Na dodatek próbujesz wszystkim wmówić, że Twój sposób na życie jest jedyny słuszny, a ci którzy żyją inaczej są na pewno zakompleksieni i mają niskie poczucie własnej wartości. Ależ sobie teorię wymyśliłaś, naprawdę:/ Psycholog z Ciebie za 5 groszy:/ x dobrze napisane, ja równiez nie rozumiem osób tak ograniczonych którzy nie kumają ze każdy może zyc inaczej X Autorka nie dość, że nie rozumie, to jeszcze próbuje te inne osoby obrazić, poniżyć (nawet nie wiem jak to nazwać). Może sama ma kompleksy i chce się w ten sposób dowartościować;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś No ale pytam po prostu, dlaczego tak was to kręci. A raczej: co was kręci? Że będziecie na świeczniku? Że wszystkie oczy zwrócone na was, bo to wam daje fun że jesteście gwiazdami choć na chwilę? A po co to? Jak tego nie macie, to brakuje wam ludzkiej uwagi? Taki celebryta a la Rozenek albo Doda to musi się w strasznych konwulsjach zwijać jak nie jest o niej głośno i żaden szmatławiec o niej nie napisze. X A Ty nadal swoje: co Was kręci, co Was kręci... Ja nie wiem dokładnie co kręci takie osoby, bo nie występuję, ale mam wyobraźnię i mogę się domyślać. Aktora kręci granie jakiejś roli. Osoby występujące na scenie kręci relacja z publicznością. Pewnie można by tak wymieniać i wymieniać. A Ty ciemna jakaś jesteś, że nie potrafisz prostych rzeczy ogarnąć czy jak? Naprawdę każdy musi lubić to co Ty? Aaaaaa... i nie sprowadzaj wszystkich osób do poziomu celebrytów typu Rozenek, bo nie każdy kto lubi występy ma parcie na szkło za wszelką cenę. Ale Ty i tak będziesz dopisywać kompleksy i Bóg wie co jeszcze, tylko dlatego, że nie potrafisz w główce ogarnąć, że ktoś ma inne potrzeby, inne marzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale czego nie rozumiesz? Napisałam ci, że przyjemność sprawiało mi występowanie na scenie. Komuś innemu przyjemność sprawia gotowanie, a jeszcze innemu robienie na drutach albo bieganie. Co w tym jest ciężkiego do zrozumienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko uszanuj innych i ich podejście, bo jesteś wyjątkowo mało tolerancyjna, a na dodatek złośliwa. Ja nie rozumiem co ludzi kręci w graniu muzyki ludowej (bo jej nie lubię), nie rozumiem jaki jest fun z grania na harfie, nie rozumiem co jest fajnego w studiowaniu matematyki czy fizyki. Nie lubię też sprzątać i zmywać, i dziwię się tym, którzy to lubią. Ale ja nie mam problemu z zaakceptowaniem rzeczywistości i tego, że każdy z nas jest inny. Nie muszę wypisywać tematów na forum na temat mojej rzekomej wyższości nad innymi, bo coś robię inaczej (w domyśle lepiej). Nie obrażam innych wydumanymi teoriami o kompleksach (czy innych wadach) tylko dlatego, że oni lubią coś czego ja nie lubię. Strasznie wredne z Ciebie babsko. Złośliwe i mało tolerancyjne. A co jak Twoje dzieci będą chciały zostać aktorem, piosenkarzem, modelką? Będziesz je gnębić tak długo, aż się wpasują w Twój jedynie słuszny model życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś Jara mnie odgrywanie różnych ról. Jara mnie to, że o mnie gadają i mnie naśladują. A najbardziej mnie jara to, że można na tym zarobić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ale czego nie rozumiesz? Napisałam ci, że przyjemność sprawiało mi występowanie na scenie. Komuś innemu przyjemność sprawia gotowanie, a jeszcze innemu robienie na drutach albo bieganie. Co w tym jest ciężkiego do zrozumienia? X Ależ Kochana, przecież Ty w ten sposób próbowałaś wyleczyć swoje kompleksy, nie wiesz;)? Autorka to wyraźnie napisała w pierwszej wypowiedzi. Autorka nie szuka odpowiedzi na pytanie, ale szuka potwierdzenia swojej z tyłka wyjętej teorii według której osoby występujące (jakkolwiek) to bezmyślne pustaki leczące kompleksy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś gość dziś Ale czego nie rozumiesz? Napisałam ci, że przyjemność sprawiało mi występowanie na scenie. Komuś innemu przyjemność sprawia gotowanie, a jeszcze innemu robienie na drutach albo bieganie. Co w tym jest ciężkiego do zrozumienia? X Ależ Kochana, przecież Ty w ten sposób próbowałaś wyleczyć swoje kompleksy, nie wieszoczko.gif ? Autorka to wyraźnie napisała w pierwszej wypowiedzi. Autorka nie szuka odpowiedzi na pytanie, ale szuka potwierdzenia swojej z tyłka wyjętej teorii według której osoby występujące (jakkolwiek) to bezmyślne pustaki leczące kompleksy. X Aaa, okej. Jak tak to sorry, nie ogarnęłam zamiaru autorki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kija wiecie. Nie, nie jest tak że nie rozumiem tych osób. Źle wyraziłam się w temacie, nie to chciałam przekazać. Tak to jest jak się pisze bez przemyślenia tematu i na szybko. Lepiej bym się wyraziła jakbym napisała, jak myślicie z czego u Was wynika potrzeba by o Was mówiono. O, tak to powinnam była sformułować. Jasne że wiem, że każdy jest inny, że każdego jara co innego ale chyba mam prawo się dziwić. Czy jak ktoś zapyta grabarza, co jest fajnego w babraniu się takimi sprawami i siedzenia z trupami, to jest coś dziwnego? Człiwiek myślący ma prawo czemuś się dziwić i pytać dane osoby co czuję i dlaczego. A nie mówcie że dziś nie mamy epidemii egoizmu i egocentryzmu. Dziś każdy chce być "cool'', oryginalny i zauważony. No, prawie każdy, Dlatego pytam po co wam to bycie zauważonym. Coś wam od tego przybędzie, bęziecie się czuli lepszymi ludźmi bo Stasiek kupi waszą płytę albo przyjdzie obejrzeć wygłupy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do autorki: ja też nie rozumiem potrzeby bycia znanym i podziwianym. Ja co prawda mam swój doktorat zrobiony, ale nie chwaliłam się tym na prawo i lewo, wie tylko bliska rodzina i mąż oraz przyjaciółka. Co do celebrytów i scenicznych grajków/performersów różnego typu też tego nie rozumiem. Nie dość, że większść stresuje się przed wyjściem na scenę więc jest to zadawanie sobie cierpienia (masochizm) to jeszcze są uzależnieni od ludzkiego uznania. Ile upadłych celebrytów chleje wódę bo nie mogą znieść, że nie są już na topie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nadal mylisz dwa pojęcia: Pierwsze to chęć bycia gwiazdą, nie robiąc niczego sensownego. Czyli inaczej: wrzucam sobie zdjęcia na fejsbuczka i liczę na milion lajków. Albo: nie umiem niczego to pokaże goły tyłek w jakimś programie telewizyjnym. Drugie to chęć robienia tego co się lubi, co się potrafi i co sprawia przyjemność. Ktoś potrafi śpiewać to próbuje się realizować w zespole, ktoś lubi tańczyć to chodzi na zajęcia i występuje, ktoś inny lubi teatr to zapisuje się do amatorskiego teatru i gra w jakiś sztukach. To są dwie zupełnie różne kategorie ludzi: jedni chcą być sławni z jakiegokolwiek powodu, a drudzy chcą robić to co lubią, a ewentualna sława czy popularność to efekt ich pracy. Tak czy inaczej, ja nadal nie wiem czego Ty autorko nie rozumiesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego pytam po co wam to bycie zauważonym. Coś wam od tego przybędzie, bęziecie się czuli lepszymi ludźmi bo Stasiek kupi waszą płytę albo przyjdzie obejrzeć wygłupy? X Nie śpiewam. Ale myślę, że dla każdej osoby śpiewającej wyznacznikiem talentu i sukcesu jest m.in ilość sprzedanych płyt. Jak ktoś śpiewa to nie tylko dla siebie, ale dla innych. Piosenkarz chce być słuchany, chce aby jego muzyka miała odbiorców. Więc jeśli na koncerty będą przychodziły tłumy, a płyty będą się dobrze sprzedawać to będzie potwierdzenie dla piosenkarza, że robi dobrą muzykę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odwrócę kota ogonem: Nie rozumiem potrzeby bycia nieznanym, obawy przed byciem podziwianym, trzymania się na uboczu. Z takim człowiekiem życie to pasmo udręk, w końcu to nudziarz, wstyd go z kimś zapoznać, bo zrobi złe wrażenie. Nie rozumiem też co tez wydarzyło się w dzicieństwie tych osób, że są takei tchórzliwe, dlaczego nie mają oni żadnego poczucia wartości i z tego powodu stronią od ludzi, jak dzika zwierzyna. To jakieś dzikusy... Nie rozumiem też, czemu, by poczuc swą wartośc muszą oni jej szukać na Kafeterii, krytykując odmienne potrzeby i upodobania innych ludzi. ... a serio, są różne typy osobowości, jedni potrzebują towarzystwa ludzi w większym stopniu niż inni. Dla mnie jest to niedefiniowalne, nie ma powodu szukać przyczyn - to jest wrodzone. Choć po częśc***ewnie pod wpływem przeżyć i przyzwyczajeń można zmienić swoje upodobania. Ale upraszczanie i sugerowanie, że osoby, które lubią "być na widoku" robią "nie wiadomo co (i z kim) na bankiecikach" albo, że są niedowartościowane, jest... płytkie. Wracając do pytania, ja lubię się przebierać i grać różne role, bo lubię fantasy i marzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie dobrze to ktos okreslil nie kazdy kto wystepuje na scenie jest odrazu slawny.Gra w teatrze to np ciezka praca ,duzo tekstu do zapamietania ,stres przed tym ,ze sie zaliczy wtope czy zapomni czegos,jest dreszczyk emocij,ale to tez ekscytujace ,ciekawe .Tworzymy cos i jesli robimy to dobrze sprawia to niesamowita satysfakcje i radosc.To jest pasja .Jesli chodzi o Dode itd itp to juz chec robienia kasy .Kasa kasa i to dobra kasa mysle ,ze oni maja dosc ,ze ktos ciagle biega za nimi z aparatem fotograficznym ,ale wynagrodzenie jest dosc dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:45 brawo ty. Jak ktoś domator i stroni od towarzystwa oraz nie gra na scenie, nie gra na instrumencie i jest nudny bo tylko książki czyta i muzyki słucha to zaraz wstyd go zapoznać z innymi bo jest nudny :D dziecko drogie, większość osób nie ma takich hobby co nie znaczy że nic sobą nie reprezentują i nie są ciekawymi osobami. Zaraza naszych czasów, że liczy sie tylko ten co robi cośą ciekawego. A on sobie może nawet hodować jedwabnikii nabijać g..wno na pal hobbystycznie albo malować dzieła których by się Luwr nie powstydził, a byc ch..ujem z charakteru. I co, nie wstyd go przedstawić ludziom? Ogarnijcie się bo to az śmierdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:45 brawo ty. Jak ktoś domator i stroni od towarzystwa oraz nie gra na scenie, nie gra na instrumencie i jest nudny bo tylko książki czyta i muzyki słucha to zaraz wstyd go zapoznać z innymi bo jest nudny smiech.gif dziecko drogie, większość osób nie ma takich hobby co nie znaczy że nic sobą nie reprezentują i nie są ciekawymi osobami. Zaraza naszych czasów, że liczy sie tylko ten co robi cośą ciekawego. A on sobie może nawet hodować jedwabnikii nabijać g..wno na pal hobbystycznie albo malować dzieła których by się Luwr nie powstydził, a byc ch..ujem z charakteru. I co, nie wstyd go przedstawić ludziom? Ogarnijcie się bo to az śmierdzi. x matko kobieto myślenie nie boli, autorka tego postu zrobiła jedynie lustrzane odbicie postu autorki tematu,nie oznacza ze sama tak uwaza,masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawdziwie sławni ludzie nie mają życia, jedynie na odległych wyspach. Sam będąc sławnym odgrodziłbym sobie dom z działką murem by nikt mnie nie podglądał i do szczęścia najczęściej wystarczyłby mi basen odkryty z ozdobnymi palmami i z nagą kobietą będąca ciągle w basenie i chętną by mnie ciągle zaspokajać. Kobiety mogłyby się zmieniać co 8 godzin i musiały by być w różnych miejscach - zwarte i gotowe dla bogacza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×