Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
nieznajoma0

Przyjaciółki

Polecane posty

Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy zachorowałam i przez kilka dni nie było mnie w szkole. Moje dwie przyjaciółki, którym ufałam bezgranicznie postanowiły nie pozostawić na mnie suchej nitki. Przyznaje, że sama święta nigdy nie byłam, ale od dłuższego czasu starałam się poprawić i nie sprawiać ludziom przykrości. Nigdy mi się nie zdarzyło, żebym jechała po przyjaciółce non stop - fakt, czasem mówiłam, że coś mi się w niej nie podoba, nie ukrywam, ale to co padło z ich ust przerosło moje najśmielsze wyobrażenia. Jak się o tym dowiedziałam? Otóż moje przyjaciółki się lekko pożarły o jakąś głupotę i tu się wszystko zaczęło... Przyjaciółka X postanowiła, że skłóci mnie z przyjaciółką Y. Wykorzystując okazję, że przyjaciółki Y nie było w szkole, naopowiadała mi co też to ona o mnie nie mówiła: wyśmiała moje marzenia, skrytykowała mój wygląd od stóp do głów i zaczęła się czepiać tego, że nie mam ciężkiego życia, tylko wszystko jest dla mnie na wyciągnięcie ręki (co jest zupełnie bezpodstawne, bo nikt tak naprawdę nie wie, jaka jest u mnie sytuacja). W każdym razie... Zrobiło mi się bardzo przykro, prawie się popłakałam. Kiedy razem z przyjaciółką Y wyjaśniłyśmy sobie wszystko, okazało się, że całe to zajście zainicjowała przyjaciółka X. Te okropne rzeczy padły z jej ust... Oczywiście przyjaciółka Y również nie była bez winy. Mimo to wyjaśniłyśmy sobie we trzy cała tę sytuację i pogodziłyśmy się, ale od tamtego momentu nie jestem w stanie normalnie z nimi porozmawiać, nie zwierzam im się i nie mówię im o swoich planach, bo boję się, że zostanę po prostu zmieszana z błotem. Jeszcze jeśli przyjaciółce Y mogę cokolwiek powiedzieć, spędzić z nią czas, tak z przyjaciółką X już nie potrafię. Sama świadomość, że tak bardzo po mnie pojechała (w sumie bez powodu) jest dla mnie okropna. Mało tego... Jako dziewczynka byłam bardzo zakompleksiona (nie miałam jakiś szczególnych powodów do tego, po prostu taka byłam). Ostatnio zaczęłam bardziej w siebie wierzyć, moja samoocena znacznie podskoczyła, aż do tej koszmarnej sytuacji, kiedy zostałam tak wyśmiana i poniżona. Poczucie własnej wartości spadło. Teraz uważam siebie za nieatrakcyjną, zamknęłam się w sobie i przychodząc do domu chce mi się płakać. Bez przerwy śpię, nie mam potrzeby realizowania się, boję się spełniać swoje marzenia i to wszystko przez moje dwie, podobno najbardziej zaufane osoby. Tak naprawdę nie mam się już komu wyżalić. Nie chcę wszystkich dookoła zamęczać moimi problemami:( Od tamtego momentu staram się mniej czasu spędzać z nimi. Bardzo przeszkadza mi też to, że o wszystko mnie wypytują: co robię, gdzie idę, z kim idę, dokąd. Działa mi to na nerwy bo nie chcę, żeby kontrolowały moje życie. Czuję się, jakby wysysały ze mnie całą energię... Nie wiem co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×