Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Lila95

Ojciec alkoholik

Polecane posty

Wiem, że jest dużo podobnych tematów, jednak każda opowieść o alkoholiku jest inna.. Jestem 21 letnią dziewczyną, od kiedy pamiętam tata pił. Nie pije on cały czas, lecz popada w ciągi, które trwają od kilku dni do nawet dwóch tygodni. Teraz zdarza się to coraz częściej, rzadko kiedy jest trzeźwy cały miesiąc. Podczas tych ciągów pije do nieprzytomności, nie jest agresywny, nic złego nie robi mi i mojej rodzinie, ale niszczy siebie, ma nadciśnienie i inne zdrowotne problemy, które leczy zawsze po długim ciągu, a później przerywa... Wszyscy w domu boimy się, że on umrze. Była już sytuacja, gdy upił się ze znajomym do nieprzytomności i przestał oddychać, był wtedy kilka dni w szpitalu i przestał pić na 3 miesiące... Zawsze udaje twardą, jednak prawda jest zupełnie inna. Płaczę za każdym razem, gdy tak bardzo się upija i ucieka z domu, żeby tylko nie wytrzeźwieć. Mi chodzi tylko o jego zdrowie i życie. Zaczynamy mieć problemy finansowe, bo przez alkohol ciągle jest wyrzucany z pracy. Ostatnio upił się tak bardzo, że leżał pijany w jakichś krzakach i wyciągało go kilku mężczyzn. Wstydziłam się wtedy, że mam takiego ojca. Kocham go pomimo wszystko i bardzo chciałabym mu pomóc, tylko nie wiem jak. Terapie, leczenie odpadają, bo on nie widzi problemu i mówi, że nie jest alkoholikiem. Chyba nie ma już żadnego wyjścia. Myślałam o modlitwach, ale czy to coś da... Poszukuję tutaj wsparcia, bo on znowu jest w ciągu, a we mnie coś pękło, nie wytrzymuje tej sytuacji. Nasłuchuje tylko wchodząc do jego pokoju czy oddycha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z własnego doświadczenia powiem Ci , że dopóki nie upadnie na same dno a sam nie będzie chciał to nie przestanie pić..Mój ojciec pił od kiedy tylko pamiętam. Po alkoholu stawał się agresywny, nie bil mnie tylko znęcał się nade mną i nad moją mamą psychicznie..wyrzucał nas z domu, krzyczał, wyzywał nas i urządzał awantury. Z czasem zwolnili go z pracy a wtedy było coraz gorzej..okradał mnie z pieniędzy, spal pijany i oszczany pod sklepem a to przecież taki wstyd..Pamiętam jak w wakacje dorabiałam sobie zbierając jagody, kazdy kto tak pracowal wie ze do tego trzeba mieć anielską cierpliwość a on potrafił ukraść mi te jagody i sprzedać aby mieć na alkohol..Od momentu kiedy stracił pracę minęło 15lat do dziś nie pracuje..jakieś dwa lata temu zaczęły się u niego ostre bóle brzucha no ale do lekarza nie chciał iść..pewnego dnia mama wezwała karetkę no i na miejscu okazało się, że alkohol zezarl mu prawie całą trzustkę, pozostał mu tylko miąższ, przez dwa miesiące w szpitalu nie dostawał nic do jedzenia , jedynie kroplówki, jego stan byl tragiczny..no ale jakos wygramolił się z tego, po kolejnym spędzonym miesiącu wypuścili go do domu, stosuje dietę i do tej pory nie pije alkoholu, chyba naprawdę się przestraszył..bo teraz jakby zaczął pić to tak jakby popełnił samobójstwo..ale na tej resztce trzustki, która mu została robi się torbiel a jak pęknie to różnie może być..lekarze nie chcą tego ruszać bo mógłby nie przeżyć tej operacji..myślę, że gdyby nie ta sytuacja to by nigdy nie przestał pić. I tak jestem zaskoczona, że nie pije, przecież kiedyś tyle razy obiecywał a to były słowa rzucone na wiatr..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś Mój ojciec też wiele razy spał pod sklepami, w rowach, nieprzytomny. Myślę, że nawet gdyby miał wybór alkohol albo życie, to wybrałby to pierwsze... Jak zacznie ciąg i zaczyna trzeźwieć to potrafi błagać, żeby otworzyć mieszkanie, aby mógł iść się zapić do nieprzytomności. To straszna choroba... Cieszę się tylko z tego, że nie robi nam awantur, nie bije nas, ale niszczy siebie i najbliższą rodzinę psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko przymusowe leczenie, choroba, lub jakaś tragedia może otworzyć ojcu oczy, inaczej nie przestanie z tego co piszesz...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko przymusowe leczenie, choroba, lub jakaś tragedia może otworzyć ojcu oczy, inaczej nie przestanie z tego co piszesz...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chory przez alkohol już był, wylądował w szpitalu, nie pił po tym przez 3 miesiące, ale zaczął znowu, nawet kilka dni po śmierci swojej matki pił... Niestety z tego co wiem nie można go zmusić do leczenia, on niestety nie widzi tego problemu... Ale nie mogę już patrzeć na to co się z nim dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lila 95 Napisałam swoją historię w topiku o tym samym tytule przeczytaj jest wielu takich padalcow samolubow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×