Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Syn ćpun...

Polecane posty

Gość gość

Mój syn ćpa...jest na dnie. Ma 25 lat, dziewczyne, 7- miesieczną córcię. Mieszkaja za granicą. Pracuje jako robol. Zmarnował swój potencjał. Nie utrzymuje z nami kontaktu. Zablokował mnie na fb, abym nie obserwowała, jak siœ stacza i nie komentowała. Kolczyki, tatuaże, satanistyczna muzyka...Utrzymuje kontakt z nasza córką, ale ona tez juz nie może na to patrzeć. Martwię sie o Maleństwo. Dla mnie i męża jest jak umarły, wszystko za daleko poszło.Ćpa z 10 lat, może więcej- gimnazjum. Nie utrzymujemy kontaktu z rodziną- wstyd, upokorzenie, komentarze, obwinianie...Nie che mi się żyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co z tym zrobić? Modlić się o szybką śmierć dla niego? Magiczne 27...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
NO nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę, nikt nic nie wie?? ;-(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam w rodzinie narkomana.. ostatnio wyskoczyl z okna, zyje. Bardzo bogaty chlopak tzn jego rodzice. Uratuje go tylko jedno, kiedy zrobi cos zlego i wezmago na przymusowe leczenie, gorzej tylko z jego rodzina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję...oby tylko nikomu nic złego nie zrobił...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo ci współczuję, ale jak on sam nie będzie chciał si leczyć, to nic na to nie poradzisz. A może by tak wrócili do Polski i zaczął kurację? Może uda ci się z nim porozmawiać. Dlaczego nic nie robiliście, jak był jeszcze w gimnazjum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Robiliśmy....Trafił na ludzi, którzy go częstowali, wpadł, zaczął kraść nam pieniądze, złoto...Miał w domu wszystko, oprócz ojca, który harował na dostatnie życie...Trafiłam do grupy prowadzonej przez terapeutę dla rodziców ćpunów. Mówił tylko o konieczności wyrzucenia z domu, jeżeli kradnie...Wyrzucony z jednej szkoły, ukończył liceum, zdał maturę, rozpoczął studia we Wrocławiu. Zrezygnował z nich, cały czas miał kontakt z takimi jak on. Wszyscy bezradnie kiwali głowami- pedagodzy, nauczyciele,....Sama jestem pedagogiem. Przestrzegam młodzież, rodziców, znajomych. Odrzucił rodzinę, Boga, wszystko...Teraz boję się o jego córkę...Na kurację się nie zgodzi, jest arogancki, bezczelny, nie przyjmuje do wiadomości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Był w z wizytą, ale zaczął być agresywny do mnie, kazałam mu się wynosić. Nie mam syna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo ćpać trzeba umieć a nie n*******lać maratony dzień w dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, znam ten temat doskonale i współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie da się pomóc komuś kto tego nie chce.Niestety:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno to twój syn. Zaakceptuj go w końcu. Przestań pouczać. Nie jest debilem. Sam doskonale wie, że wdepnął w g.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam zaakceptować kogo? co? Człowieka, który patrzy na mnie tepym wzrokiem, mamrocze i prowokuje chamsko, a ja mam go przytulić, powiedzieć, że go kocham...Tak nam dał popalić, że moje uczucia się wypaliły. Jakby umarł, albo gorzej- istniał w mojej głowie...Patrzę i go nie znam, nie poznaję...trudny krok, jakikolwiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jego dziewczyna z dzieckiem ucieka od niego...SAMO ZŁO...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WIGILIA. Syn jedzie na koncert, jego dziewczyna z dzieckiem do siostry...Źle się dzieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogliście przecież zaprosić go z dziewczyną do siebie, próbowaliście chociaż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście chodziło mi o to, że zaprosić na święta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty już nic nie zrobisz.W takiej sytuacji jego życie w jego rękach.Albo przejrzy na oczy i podejmie sam leczenie albo odejdzie z tego świata.Jemu jest tak dobrze.Jednak rodzicom serce pęka.Macie wnuczkę.Nie zawsze udaje się wychować dziecko tak, aby mieć spokój psychiczny .Wokół dużo rodzin z takimi lub innymi problemami.Wiem coś o tym też mam syna.Każdy rodzic się stara a czasem wychodzi wbrew naszej woli i oczekiwaniom.Dużo siły życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sorry, ale to jest wasza wina. Jestes pedagogiem i nie potrafilas nawiazac takiej relacji z synem, zeby nie zainteresowal sie narkotykami? Ojciec ciagle w pogoni za pieniedzmi? A gdzie rozmowa, rozwijanie zainteresowan, proby zainteresowania no sportem? Sluchanie dziecka i zwracanie uwagi na jego potrzeby? Wiekszosc bledow dziecka to wina rodzicow. Zamiast wychowywac syna dbaliscie, by materialnie niczego mu nie brakowalo. A jak Ci tak szkoda wnuczki, to sprowadz ja z jej matka do siebie i sie interesuje - i tutaj na przykladzie zachowania wobec tego dziecka widac jakie masz pojecie:O Szkoda Ci malej, ale zadnego dzialania, nawet na swieta nie zaprosiliscie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój syn nie obchodzi świat, odrzucił Boga, wręcz przeklina go i księży, poza tym nie mam już z nim żadnego kontaktu, jeżeli już uda nam się gdzieś spotkać, to on nie jest sobą, jest chamski i arogancki w wobec mnie...Pracuje z przerwami, wiem, że z wypłaty kupuje torbę zioła przede wszystkim. Mam świadomość, że to nasza wina, córkę wychowaliśmy już z większą ostrożnością, jest super...A Maleńka i jej mama niedawno wpadły do nas, odchodzi od syna, bo nikt z nim nie wytrzyma...Jak ona odejdzie, a on będzie mieszkał w Kopenhadze z kolegą, to straci kontakt z rzeczywistością. Pomożemy dziewczynom, jeżeli będzie trzeba. OSTRZEGAM RODZICÓW- BĄDŹCIE CZUJNI..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
STRZEŻCIE dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziec***iją krew rodziców...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawe jakie błedy popełniłaś, daję rękę sobie uciać, że byłaś pobłażliwa i nie rozwijałaś w dziecku zainteresowań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ROZWIJAŁAM- chodził do klasy pływackiej, był bardzo grzeczny, wesoły, lubiany, dobrze się uczył, miał wielu kolegów, dostawał zachcianki, był moją dumą...trafił do klubu młodzieżowego, w którym poczęstowano go...miałam bardzo duże zaufanie i nie rozmawiałam z nim o uzależnieniach, bo wydawało mi się, że kto jak kto , ale nie on...potem już było z górki...dziś on mnie nienawidzi, a mnie boli serce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wina jest rodzixow a dwa to jest tak k***a nieudane prowo ze tylko idotki to lykna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
CHCIAŁABYM PROWO, ale to niestety PRAWDA...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×