Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kamilo112

Ocal mnie

Polecane posty

Gość Kamilo112

Witam, mam 20 lat. Od dłuższego czasu, od kilku lat posiadam spore problemy ze sobą, ktore czuje ze z upływem czasu nasilają się. Ciężko jest mi je jednakże opisać słowami. Nie potrafię cieszyć się życiem, wręcz przeciwnie odbieram swoje życie jako karę, katorge. Nie jednkokrotnie miałem myśli samobójcze, jak i wciąż je miewam. Wydaje mi się że wciąż żyje tylko i wyłącznie z tego powodu, ze nie chce sprawiac przykrosci swoim rodzicom, którym zawdzieczam bardzo wiele chodź może nie zawsze to ukazywalem, lecz problemy potrafilem tylko sprawiac. Żyje tez dzięki mojej siostrze jak i mojej dziewczynie, gdyby nie oni wszyscy prawdopodobnie nie pisałbym już tego maila. Chcialem porozmawiać o tym problemie z moim tatą, ale wydaje mi się że zbyt bardzo mogłaby zszokowac taka informacja a nawet może i zaszkodzić na zdrowiu. Nie narzekam żeby brakowalo mi cos w zyciu materialnego. Obecnie studiuje w krakowie, piszę to ze łzami w oczach ciężko mi zebrać myśli, skupić się by spróbować przekazać to co odczuwam. Jestem osobą lubiana, mam dużo osób znajomych lecz przez moje problemy coraz częściej z mało z kim sie spotykam, blizsze kontakty zacieraja się. Czuję sie zamkniety w sobie, czasem od znajomych zdarza mi sie uslyszec pytanie w stylu - czemu jestem taki smutny. Odbieram swoje zycie jako rutyne, nic wartosciowego, nie zalezy mi na swoim zyciu... Jednym z problemow, ktorych nie potrafię zaakceptować to problemy w komunikacji z innymi ludzmi od dziecka bylem osobą która malo sie odzywala, do tej pory tak jest ze nie potrafie prowadzić wielofalowych rozmow, nie potrafie rozmawiac z innymi, nie wiem o czym, nie potrafię.. Na imprezach, przy rodzinnych spotkaniach przy stole bądź innych grupowych spotkaniach często siedzę w milczeniu mam pustkę w głowie nie wiem o czym nie potrafię rozmawiać. Lecz czasami gdy humor jednakze mi dopisuje, co częste nie jest, wtedy całkiem udaje mi się prowadzić rozmowy z innymi. Wydaje mi się ze to jest jeden z główniejszych powodów które wprowadza mnie w codzienny smutek. Pozatym ciezko jest mi organizowac swoim życiem. Często nie majac co robić bądź zamiast sie uczyć gram bądź pogrążam się w internecie na laptopie czy telefonie. Nie widzę w swoim zyciu priorytetów, przyszłości na swoje życie, nic mnie w zyciu nie interesuje. Będąc młodym bardzo duzo czasu spedzalem na grach komputerowych, nie mówię oczywiscie ze byłem nerdem siedzącym w domu. Miałem wtedy również sporo znajomych, związków miłosnych. Obecnie rowniez czasem zdaza mi sie ze nie potrafię miec umiaru do smartphona czy komputera bądź zaniechuje obowiązki z powodu 'nie chce mi sie' odpalajac laptopa czy biorac telefon. Jadąc autobusem, siedząc na wykladzie w otoczeniu znajomych czy sam czesto wyciagam telefon w celu zabijania czasu bądź skupiam się na pracach domowych zadanych w inny dzień, zamiast robić to w domu. Chodź bym chciał rozmawiać jakoś nie zawsze czuje potrzebę chodz chcialbym potrafić z innymi rozmawiac. Czesto odczuwam również strach z powodu ze musze isc na uczenie bo będę widzial się z tyloma znajomymi a po przywitaniu sie siedzę często cicho, przez co odczuwam ze jestem unikany, przez to ze nie potrafię rozmawiać, bądź czasem nawet nie wiem co mam odpowiedzieć jeśli ktoś coś powie zartobliwego. Czasem zdarzaja mi sie rowniez takie natłoki myśli, oststnio do takiego stopnia ze siedzac na zajeciach, jadac autobusem leca mi lzy ktorych nie potrafie kontrolowac. Jestem również osobą dość leniwa, ale to chyba z tego wzgledu ze nic mnie nie przyciaga nic nie interesuje. Brakuje mi radości w życiu tego tskiego blasku bym potrafił żyć i radzić sobie z sobą, swoim zyciem. Nie wiem ile tak jeszcze dam radę wytrzymać jest mi ciężko tak trwać, nie mając celu życia. Nie wiem co mam robic.. ocal mnie.. prosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania vel Madzia
1. Wywal internet przez okno 2. Przestań spełniać oczekiwania otoczenia (nie zadowolisz ich tytułami naukowymi) 3. Bądź sobą, polub siebie i wyjdź potem do ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nom wyjdź do ludzi to cenna rada ale easier said than done raczej, ja od siebie dodam że warto iść do psychiatry to da ci tabsy na to.. nie wiem czy pomogą, ale warto spróbować, mozna też znaleźć sobie jakieś niedestrukcyjne hobby i to robić tylko przy anhedonii troche lipa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź do psychiatry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 00:02 - Lepiej do psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×