Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niewiemcomamzrobic123456

brak pieniędzy od męża

Polecane posty

Gość niewiemcomamzrobic123456

Bardzo proszę o wypowiedzenie się w tym temacie, co myślicie o takiej sytuacji... Mieszkam z mężem i nie pracuję, ponieważ mamy roczne dziecko. Chciałam iść do pracy, ale mąż uważa że powinnam zajmować się domem i dzieckiem dopóki nie pójdzie do przedszkola. Mąż nie daje mi żadnych pieniędzy, bo on robi zakupy i uważa że mi są nie potrzebne bo i ja i tak nie pójdę do sklepu. Musze mu robic liste zakupow, bo sam tego nie moze razem ze zrobic. mówię, że po pracy on zostanie z dzieckiem a ja pojde na zakupy ,a on na to ze nie ze ja mam iść z dzieckiem na zakupy. Tylko jak mam na zakupy iść z rocznym dzieckiem które jeszcze nie chodzi i nie chce być w wozku? To mówi ze on będzie robił zakupy. Czasem zdarza się że zapomni czegoś kupić to mówię żeby został z dzieckiem a on ze nie ze jutro kupi. Uważa że jak on pracuje robi zakupy, opłaca mieszkanie to wszystko jest w porzadku i nie musi mi dawać pieniędzy. Ostatnio poprosiłam mamę która mieszka w innym mieście żeby mi kupiła mieso, które jest sprawdzone to on powiedział ze nie da pieniędzy bo moze tutaj kupić. Tylko ze on kupuje mieso jakieś dziwne w smaku. I najlepiej żebym ja jadła takie mięsa jak on lubi kotlety, schabowe, mielone. Ja z kolei wole gotowane czyli z tego zrobię jakaś zupe, np. czyli kurczaka z udka. A on potem złośliwie komentuje ze dlaczego kości zostawiam ze tez powinnam je zjeść. Myśli ze moja mama będzie mi za darmo mieso kupować. Nie rozumiem dlaczego nie mogę iść sama na zakupy tylko z dzieckiem? Mówię mu ze przecież chce szybko zrobić i wrócić do domu a on ze nie. Pracuje na 2 zmiany. I jak pracuje rano to po pracy przychodzi i mówi że zmęczony i nie będzie się dzieckiem zajmował. Włącza komputer i gra. Tłumacze mu ze to tez jego dziecko i to też jego obowiązek to weźmie na chwile ja w tym czasie myje garnki i potem mi dziecko oddaje i idzie na komputer. JAK ma na popołudnie to spi do 11 idzie do sklepu chwile z dzieckiem się pobawi albo nie bo dziecko spi i idzie do pracy. Nie karmi dziecka, nie przebiera jak np się ubrudzi czy poslini body mówi mi ze to ja mam zrobić bo on chodzi do pracy, nie zmienia pampersa. Ostatnio żeby miał święty spokój puścił synowi bajkę, ja myląm garnki w kuchni przychodzę i patrze a tu bajka, mówię że to jest za małe dziecko na bajki i ze robi mu krzywdę a on nic zabrałam dziecko do drugiego pokoju a on dalej grał na komputerze. w domu po sobie też nie posprząta. Talerze i garnki nie mmyje, w sobotę to tylko po odkurza mieszkanie i to jest wszystko. Resztę musze robić. w weekendy np tez jeździ do swojej mamy która mieszka w innym mieście i nocując tam 2 czy 3 dni, a ja jestem sama z dzieckiem w domu. Nie mam też dostępu do jego konta bankowego. Zrobiłam błąd ze przed ślubem nie ustaliliśmy jak będzie wyglądać nasze życie. Boje się tego ze nie zaplaci rachunków za czyszczenie i gaz (mieszkanie i rachunki są na mnie ). W zeszłym miesiącu poruszyłam temat pieniędzy i mówię że ja też chcę mieć dostęp do tego żeby on przynosil pieniądze do domu i ze w słoika bd trzymać. Słoiki miały być z etykietą na co będą przeznaczone. Resztę pieniędzy zevy były na koncie żeby oszczędzać. Na początku się zgodził przyniósł mi pieniądze i na drugi dzień mu się odwidziało. Ze mu się nie podoba tak. Ze chce tak jak było do tej pory. Wszystkie pieniążki na jego koncie. Za te pieniążki kupiłam mieso jedzenie jak dziecko było pod opieką mojej mamy. W tym miesiącu usłyszałam ze żadnych pieniędzy nie dostane ze on wszystko kupuje i opłaca ze mieso on tez może kupić. Ze jak coś będę chciała to mam poprosić o x zł np. na podpaski. Jeszcze mówi mi tak przecież ty masz pieniądze za panny na koncie wiec czego od niego jeszcze chce. To ja mu mowie ze odkładam ze stypendiów to mam i zrobię z nimi co będę chciała a one mu nic do tego. A on ze nie ze mam pieniądze ze on mi nie da. Ale mówię że ja w domu dzieckiem się zajmuje i garnie dom a on mówi ze to mój obowiązek ze on chodzi do pracy kupuje jedzenie robi opłaty i to powinno mi wystarczyć. Proszę o opinie, bo dla mnie to nie jest normalne :(, jak u Was jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie jest dokładnie odwrotnie.współczuję męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewiemcomamzrobic123456
Katowice- spróbuj. Co myślisz o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewiemcomamzrobic123456
Proszę o rady... czy to normalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie też mąż robi wszystkie zakupy (ale nie robię mu listy, sam decyduje, chyba, że coś braknie, to mu mówię), wszystko opłaca i też uważa, że nie ma potrzeby, aby miał mi dawać jakieś pieniądze. Nie powiem, kupuj***ardzo dobre jedzenie, specjalnie jeździ na targ po wiejskie jajka, lepsze warzywa itd, kupuje jak najmniej przetworzoną żywność itd Ale wiadomo, chciałabym mieć swoje pieniądze do dyspozycji. I też z młodszym dzieckiem (1,5 roku) sam nie zostaje, może czasem zostać ze starszym (3,5 roku). Generalnie jak czasem (bardzo rzadko) idę coś dokupić, to albo z dwóją dzieci, albo z młodszym. Mnie ta sytuacja odpowiada, bo skoro robi zakupy to jest ok, ale jako, że chce mieć dodatkowe pieniądze, to wymyśliłam, że będę sobie dorabiać. Na razie sprzedaje swoje nieużywane ciuchy, będę też w nocy malować obrazy na sprzedaż (ale tu też mąż kręci nosem, bo mu werniks do zabezpieczania obrazów śmierdzi). Ale wiem, że to przejściowa sytuacja, przecież kiedyś, za jakieś 3 lata wrócę do pracy. :) Moja porada jest taka. Możesz porozmawiać z nim, że chcesz mieć podręczne pieniądze (np 50-100 zł tygodniowo), lub wymyśl, co mogłabyś w domu robić, żeby coś dorobić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćchirurg
Widziały galy co brały, jesteś jego pokojowką kucharką, nianią haha a najlepsze, że takie typy jak Twój mąż despota mają powodzenie. Ja człowiek nauki, lekarz, jak byłem młody nie miałem, bo dla kobiet za spokojny, teraz jestem sam i mam was w o******cy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest normalne, ale Tobie nie musi to odpowiadać. A jeśli nie odpowiada ustalcie jakiś kompromis -np, że czasem robisz zakupy w towarzystwie dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Normalne jest wszystko to, co odpowiada obu stronom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Parka go/ło/dup/ców. On ma za mało kasy a ona w ogóle nic nie ma. Polska patologia. I po co się toto rozmnaża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idz do sasiada sasiad ma to ci da :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" A on potem złośliwie komentuje ze dlaczego kości zostawiam ze tez powinnam je zjeść." Patologia co mam Ci powiedzieć po takim tekście to bym go za drzwi wygoniła w ten sam dzień. Niestety patologia i przemoc domowa i to początek później będzie jeszcze gorzej...I myślę że porządna rozmowa tu nie wystarczy bo tacy ludzie się nie zmieniają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilka słów prawdy
BIEDA NISZCZY LUDZI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wyobrażam sobie tego☺ Moje czy jego to są nasze pieniądze. Ja płacę rachunki, robię zakupy bo tak nam wygodniej.Mój mąż przepuszcza pieniądze na bzdury więc nie nosi ze sobą karty lecz gotówkę. Wszystkie większe zakupy omawiamy i wspólnie decydujemy. Skoro masz swoje pieniądze to dlaczego nie weźmiesz na swoje potrzeby tylko czekasz ąż mąż Ci da. Twoje pieniądze sa tylko Twoje , a Jego pieniądze sa wspólne. Dziwne to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewiemcomamzrobic123456
Moje panieńskie pieniądze które sobie uskladalam z stypendiów, on ma też swoje za kawalera, których nie rusza. Za pieniądze które mi mąż da to chce kupić lepsze mieso, jajka, szynkę. On nie zwraca uwagi na to co je bo mu smakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem jak można tak żyć. Takie zwyczaje wynosi się z domu rodzinnego. Zarówno moi rodzice jak i tesciowie mieli wspólne pieniądze stąd my też nie mamy problemu ze wspólnotą ☺ Jak się kogoś kocha to nie wylicza mu się każdej złotówki. Traktuje Cię jak służąca i niewolnice i nie masz nic do gadania. Twój mąż pewnie pochodzi z jakiejś patologii, Pan i władca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Malgorzata??? To było żałosne, wszyscy wiedzą ze tak masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź do pracy nierobie! Dziecko ma już ponad rok życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty naprawde jestes z takim czlowiekiem?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×