Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość89

On źle traktuje córkę

Polecane posty

Gość Gość89

Witam. Jestem mamą rocznej dziewczynki. Mój problem polega na tym, jak narzeczony odzywa się do naszej córki. Szybko traci cierpliwość, mogłabym powiedzieć nawet, że wcale jej nie ma. Są to słowa typu "zamknij ryj, zamknij pysk, czego drzesz morde..." itp. Pewnego razu gdy mała płakała, na pytanie dlaczego ją nie uspokoi usłyszałam "bo ona jest poj*bana". Nie jest on człowiekiem ograniczonym umysłowo, nie bije jej, tylko te słowa... Przeraża mnie to. Za kazdym razem gdy słyszę coś takiego robię mu awanturę i mówię jasno, żeby tak się do niej nie odnosił. A w zamian on obraża się, nie odzywa, zachowuje sie jakby to on został skrzywdzony przez nas. Nie jedna z was pewnie zada sobie pytanie dlaczego jeszcze z nim jestem skoro mimo to nadal się powtarza.. A więc i ja zadam pytanie. Czy to jest wogóle możliwe, że on przestanie się tak zachowywać? Jesli tak to co muszę jeszcze zrobić? Nie piszcie, że mam zacząć odzywac się do niego tak samo jak on do małej, bo probowalam i po jednym takim słowie zostałam obrzucona milionem podobnych.. Robi po tym z siebie ofiarę. Powiem tak, bardzo lubi przekręcać bieg wydarzeń. Czyli coś zrobi, jest kłótnia to przekręci to w ten sposób, jakbym to ja byla wszystkiemu winna, jakbym sama sobie na tą kłótnie zapracowała w skutku czego to ze mnie robi winna, zła i nie dobrą w oczach wszystkich. Próbowałam rozmawiać juz o tym z jego matką, lecz tylko na probie się skończyło. Odnoszę wrazenie że gdyby mogła głaskała by go za to po glowie. Wiec odpuściłam. Słowa typu "pozwalasz sobie na to" też będą nie na miejscu, bo właśnie Sobie nie pozwalam. Nie jestem typem kobiety cierpiętnicy, ktora w czasie kłótni siedzi cicho i tylko modli się kiedy to sie skonczy. Zawsze stawiam sprawe jasno, mówię stanowczo i opanowanie (dotyczy każdej sytuacji opisanej przeze mnie) ze nie może się tak zachowywac. Ale on nie ma żadnych hamulców. Czy naprawdę rozstanie w tej sytuacji będzie najlepszym rozwiązaniem? Coraz częściej nad tym myślę. Z góry dziękuję za każda odpowiedz, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym powiedziała wprost: posłuchaj mnie, jeszcze raz usłyszę taki tekst do naszego dziecka, to oglądać je będziesz tylko na zdjęciach. Zastanów się. Po czym, przy następnym takim tekście pogoniłabym go w p**du. Teraz drze ryja i wyzywa na dziecko, za rok czy dwa podniesie rękę. To się zawsze tak zaczyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRUCAFUKS
Nagrak z ukrycia jego zachowanie i postrasz go później tylko mu ich nie pokazuj powiec że jak będzie tak dalej sie zachowywał to go zostawisz bo nie pozwolisz żeby ktokolwiek tak twoje dziecko traktował i bedzie alimenty płacić a z dzieckiem za takie traktowanie sąd nie pozwoli mu sie widywac a jak powie ze gowno mu zrobisz to znaczy ze to sie nigdy nie zmieni i trzeba go zostawić a nagrania posłużą jako dowód w sprawie rozwodowej to jest takiego osobnika że swojego dziecka nie kocha a jak by był w konkubinacie z nie swoim to na pewno by je katował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×