Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

50 twarzy greay

Polecane posty

Gość gość

Czytam wiele komentarzy odnośnie następnej części tego filmu i zauważyłam, że fala krytyki wylewa się głównie od mężczyzn? Jak uważacie drogie panie, dlaczego mężczyźni nie lubią tego filmu, z powodu Greya czy Anastazji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo to badziewie dla małolatów, więc dzieciom sie podoba, dorosłym niekoniecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bosa we mgle
Nie oglądam zboczonych filmów ale tym razem nie miałam wyboru. Współlokatorka dorwała skądś płytę a ponieważ w kawalerce którą wynajmujemy jest tylko jeden pokój (odkrywcze jeśli chodzi o lawalerki) więc chcąc nie chcąc byłam przymusowym świadkiem tego żenującego filmu. Naprawdę nie wiem co ludzie widzą w napiertalaniu się pejczami ale coś w tym jednak jest. Trochę więcej jak 2 lata temu byłam na kursie spadochronowym (pisałam o tym kiedyś na forum). W trakcie składania spadochronów powinno panować skupienie i raczej niewskazane są rozmowy w grupie. Tymczasem ja i jeszcze jedna dziewczyna (jedyne kobiety na kursie) cały czas chichotałyśmy. Instruktor raz mnie upomniał bym nie przeszkadzała, drugi raz upomniał, potem jeszcze upominał a w końcu stracił cierpliwość i kazał mi opuścić grupę. Byłam zdziwiona bo przecież nic złego w sumie nie zrobiłam. Rozśmieszałam tylko koleżankę. Ten jednak zaczął nawijać, że rozpraszam wszystkich i że najdrobniejszy błąd przy składaniu spadochronu może kosztować życie. Powiedział, że wylatuję z kursu i zaprowadził mnie do budynku wypisać papiery. Przestraszyłam się wtedy nie na żarty. Zaczęłam go prosić, obiecywać, że więcej nie będę gadać itd. Nie chciał słuchać. Powiedział, że zachowuję się jak smarkula i jak smarkuli należałoby dać mi w tyłek klapsy. Odpowiedziałam, że zgadzam się, że może dać mi klapsy tylko niech mnie nie wykreśla. Jego najpierw zamurowało. Spytał czy mówię poważnie, ja że poważnie, a on - dobra. Stanął obok mnie i kazał się oprzeć o biurko. Potem strzelił klapsa. Pierwszy był lekki, jakby nie był pewny mojej reakcji lecz ja stałam dalej. Wtedy dał drugiego mocniejszego. Znowu nic nie zrobiłam. To zaczął strzelać jeden po drugim. Jednak prawdziwy szok przeżyłam kiedy już wyszłam z biura i poszłam na chwilę do ubikacji. Patrzę a ja jestem wilgotna. Nawet nie wiedziałam kiedy dokładnie się podnieciłam. Czyli coś w tym jednak jest w tym biciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×