Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy są tu osoby którym po dziecku zaczął sypać się związek?

Polecane posty

Gość gość
13:22 to znowu ja......Dodam jeszcze że w moim przypadku muszę się prosić by wziął mała na chwilę na ręce, o wstawaniu w nocy itd to nie wspomnę,już nawet nie proszę po tym jak słyszę za każdym razem "mi się nie chce,ja pracuje"...żeby nie było to ciężkiej pracy on nie ma i pracuje 6h dziennie,weekendy wolne i śpi do której chce.Ale to prawda że po pojawieniu się dziecka tak naprawdę kobiecie otwierają się oczy.Ja osobiście jestem wyczerpana psychicznie,nie chodzi o dziecko tylko o niego,bo takiego lenistwa to nie znoszę.Malo tego to mieszkamy w UK i nie mam tu nikogo z rodziny.Chcialam pojechać do Pl na jakiś czas,ale hrabia sam nie zostanie przecież,a tak naprawdę to jesteśmy tylko dodatkiem dla niego.Smutne ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas pojawienie się dziecka było naturalną koleją rzeczy, zblizylo nas to do siebie :) Czemu u nas się nie posypało? Bo nic nie robiliśmy na siłę i na pokaz. ja nie sprzatalam codziennie, tylko wspólne sprzątanie raz w tygodniu. jak dziecko spało i ja spałam, nie karmilam na siłę piersią. nie wyszło, trudno nie moje pierwsze karmione butla. dbaliśmy wzajemnie o swoje potrzeby. dziecko było ważne ale maz również. dużo ze sobą rozmawialiśmy, seks nadal był ważnym elementem związku. jesteśmy ze sobą prawie 12 lat, dziecko ma 6 a my z mężem świata poza sobą nie widzimy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jak ktoś już tu zauważył to wina hormonów i zmian, które zaszły w kobiecie w połączeniu z nowymi obowiązkami. Są publikacje na ten temat. Hormony działają tak, że mózg kobiety zmienia się, niektóre ośrodki się zmniejszają kosztem innych. I tak, wraz z dzieckiem rodzi się matka. Osoba, która jest skupiona głównie na dziecku, osoba zupełnie różniąca się od tego kim była przed ciążą i porodem. A facet? On się nie zmienia. Jest jaki był. I nagle, pod wpływem zmian, które zaszły w kobiecie ta zaczyna zauważać jego wady. Te wady zawsze były, tylko były nieistotne, niezauważalne. Do tego kobieta oczekuje, że jej mężczyzna będzie czuł i działał tak samo jak ona: 100% skupienie na dziecku. A on tego nie czuje. On oprócz dziecka ma też inne rzeczy na głowie. On musi pracować. Na nim spoczywa ciężar utrzymania rodziny (nawet jeśli to nie prawda, bo kobieta ma też swoje pieniądze, to on ma to w podświadomości). Tak działa jego psychika. Niestety postęp cywilizacyjny postępuje dużo szybciej niż ewolucja, a przecież przez wieki to kobieta miała za zadanie zajmować się niemowlakiem, a mężczyzna miał polować i dbać o ich przetrwanie. Mimo, że nam się wydaje, że te czasy już dawno za nami, to gdzieś siedzi w naszych genach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:48 zgadzam sie z Tobą. U mnie to było tak że widziałam pewne jego wady, ale myślałam że będzie mial na tyle instynktu ojcowskiego że zakocha sie w synku, bo prtzeciez podobno mezczyzni chca miec syna. Jego brat tak super zajmuje sie synkiem swoim a moj to nawet w polowie sie tak nie angazuje :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie pierwszy związek się posypał gdy urodziłam i w sumie dobrze,bo dzięki temu poznałam obecnego męża z którym mam dziecko sprawdza się jako tata w każdym względzie...nie każdy facet nadaje się po prostu na ojca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×