Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość The1

Problemy zdrowotne

Polecane posty

Gość The1

Mam 20 lat, od paru miesięcy często się kłócę z swoją dziewczyną, wiele rzeczy się podziało, dużo przykrości itp. Po odrzuceniu marihuany upłyneło 6 miesięcy, z wyjątkiem 1 razy jak zapaliłem w sylwestra, 1 raz. Co raz częstsze kłótnie z dziewczyną, do tego problemy z psychiką i zdrowiem to już mnie dobija. Nie mogę już brać takich głębokich wdechów jak kiedyś, jak biorę głębsze wdechy czuje uciski w klatce piersiowej w różnych miejscach, jakieś dziwne skurcze, bóle barków, nie mogę przełykać śliny tak jak kiedyś, czuję często, że zaraz się uduszę. Przy oddychaniu czuje częstę skurczę tak jakby za mostkiem, z lewej strony pod rzebrami w okolicach podbrzusza, często mi serce kołata, raz bije wolno i spokojnie, raz szybko i z taka siłą, że sam je słysze i czuje jakby mialo wyskoczyć z klatki piersiowej, często serce mnie tak jakby uciska, czesto czuje, ze zaraz zemdleje, czuje okropne odrealnienie od rzeczywistosci, mam dziwne mysli typu co naprzyklad ptaki mowia w tej chwili zastanawiam sie jak to jest ze auta jezdza jak to jest ze istnieje czlowiek, nie mam pojecia czy to wszystko stalo sie na tle emocjonalnym, pare miesiecy juz kloce sie z dziewczyna raz jest dobrze 2 dni i znow tydzien zle i tak w kolko, czuje ze stracilem kontrole z swoim cialem, nie czuje rak i nog, trudno mi nawet koc utrzymac w rece, nie chce mi sie juz nic, nie wychodze nigdzie siedze tylko w lozko, wychodze jedynie z psem i siedze na komputerze, boje sie gdziekolwiek wchodzic czuje ze ludzie spiskuja na moj temat ze kazdy sie patrzy na mnie, to mnie wszystko przerasta, coraz czesciej (nie czesto) mam napady leku, boje sie wszystkiego. Czuje się jakbym juz nie istnial jakbym byl duchem, potrafie calymi dniami plakac, z powodu dziewczyny szczegolnie, badz z powodu takiego ze nie daje rady i nikt mnie nie rozumie, nie ptorafie juz chodzic do szkoly a mialem marzenia zeby dokonczyc zawodowke potem szkole zaocznie do tego praca, zeby wyjsc na ludzi, a na chwile obecna coraz czesciej chcialbym sobie zycie odebrac, nie widze sensu w niczym boje sie zrobic 1 krok by wyjsc z tego blota, czuje sie bezradny i bezsilny, tak jakby nie bylo miejsca na tym swiecie dla mnie, rodzina coraz czesciej sie ze mnie smieje, mowia ze to przez dziewczyne okej maja racje, ale za tym cos jeszcze stoi, wiele razy mowie sobie ze pojde do lekarza, a nigdy tego nie robie, jakos nie potrafie i za kazdym razem jest ze mna gorzej, jakos od paru miesiecy sie zaczelo mi pogarszac i do tej pory jest coraz gorzej i gorzej, bralem kiedys duzo narkotykow, a dzis nie pale juz papierosow 11 miesiecy nie pije ponad 2 lata nie cpam od prawie 2 lat nie pale marihuany od 6 miesiecy, wiem ze jestem silny bo dalem rade kazdemu nalogowi, ale nie daje sobie rady z swoja psychika, czesto sie budze i mysle kiedy bd lepiej, mam pogroszony wzrok, jak chodze czuje jak nogi mi sie uginaja podemna, slysze dziwnie cwierkanie ptakow itd. Obraz mi sie w oczach zweza (jak patrze np. na ulice pelna aut) to wszystko mi sie miesza i zweza w oczach i rozmazuje. Potrzebuje pomocy da mi ktos jakas porade? bylem kiedys na oddziale psychiatrycznym prawie 2 tygodnie strwierdzili u mmnie ze to przez odrzucenie marihuany, gowno prawda! nie wiem gdzie szukac pomocy bo boje sie o tym mowic boje sie odrzucenia, kiedys czekalem na wizyte u psychiatry, wkoncu sie doczekalem, ale pani psychiatra powiedziala mi ze ona jest od wypisywania lekarstw a nei od sluchania ludzi, trace nadzieje w to ze bd wszystko dobrze, czesto nie chcialbym juz zyc. ale boje sobie odebrac zycie, boje sie, ze moja babcia tego nie wytrzyma i cos sie jej stanie bo zawsze za mna byla, czuje sie jakby moja rodzina nie byla moja rodzina czuje brak wiezi emocjonalnej z nimi, dziewczyne bardzo kocham ona choruje na nerwice lekowa bardzo duzo sie podzialo mam problemy z nerwami ona tez, ehh nie wiem co robic pomocy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech ktoś da streszczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żałosny jesteś człowieku, a raczej "parapecie" idż mi stąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×