Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość HelaBertz

Zly dziadek

Polecane posty

Gość HelaBertz

Mam sport zgryz. Nigdy nie przepadalam za tesciami. Tesciowa to manipulantka, a tesc zawsze wydawal mi sie czlowiekiem o watpliwej moralnosci. Jakis czas temu dowiedzialam sie, ze molestowal swoje corki. W rodzinie niby nikt nic nie wie, wszyscy udaja szczesliwa rodzinke, a brudy wmiata sie pod dywan. Maz dowiedzial sie o wszystkim ode mnie i sam stwierdzil, ze predzej dojdzie do rodzinnego (w ich rodzinie) konfliktu, niz dziadek zobaczy wnuczki. Niby nie zobowiazano mnie tajemnica, ale uslyszalam od siostry meza, ze matka nie powinna sie dowiedziec, bo by sobie nie wybaczyla. Z tym, ze ta sama matka ma ogromne parcie na nawiazanie wiezi pomiedzy wnuczkami, a dziadkiem. My poki co jedynie unikamy z nim kontaktu, przy czym wychodzimy na dziwakow, a ja na zla synowa, ktora odciaga synka od rodziny. Niestety ta sama matka-tesciowa zaaranzowala wizyte dziadka w niedlugim czasie. Zakladam kilka scenariuszy wydarzen, w zadnym jednak dziadek nie widzi sie z wnuczkami. Cale szczescie mam w mezu wsparcie, on nie z maminsynkow ;) zmeczona jestem cala ta sytuacja i napieciem jakie ona wywoluje, chcialam sie wygadac i moze poczytac troche komentarzy, moze ktos bedzie mial cos krzepiacego do powiedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie masz lekko. Dobrze, ze maz po twojej stronie. Nie dopuszczaj dziadka do dzieci. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieciekawie. Masz kilka rozwiazan. 1/Dziadek moze sie domyslac ze ty wiesz, i pewnie nie bedzie go dziwilo, ze niechetnie godzisz sie na jego kontakty z dziecmi. Ale jesli nie, to moglabys na przyklad porozmawiac z nim w 4 oczy i powiedziec mu ze wiesz o sytuacji z przeszlosci (oczywiscie pod warunkiem, ze masz absolutna pewnosc ze tak bylo)i zeby sam to tak rozegral ze swoja zona, zeby ona nie parla na jego kontakty z dziecmi (powinno to byc w jego interesie, bo pewnie nie chcialby zeby sie sprawa rozniosla, a poza tym, to niech on sie meczy a nie ty). 2/ Wytlumacz otwarcie rodzinie swoje obawy - bedzie kwas, ale tak bywa. 3/Utrzymuj kontakty ale nie zostawiaj dzieci samych z dziadkiem. Tak byloby chyba najlatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HelaBertz
Dzieki za odpowiedzi. Niestety z utrzymywaniem kontaktow bedzie trudno. Dystans jaki nas dzieli, nie pozwala na jednodniowe wizyty i powrot do domu. My i tak juz przestalismy ich odwiedzac. Tesciowa czesto wpada do nas na np tydzien, ale teraz ciagnie ze soba tescia. Nie wyobrazam sobie tygodnia z nim pod jednym dachem. I tak patrza na mnie jak na wariatke, bo gdy sa z dziecmi, to wciaz ich pilnuje. Niestety to ludzie typu, ze z dziecmi zostawic ich nie mozna, bo albo zdemoluja dom, albo sobie krzywde zrobia. A teraz jeszcze to molestowanie...ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne mi to wszystko. Czyli siostra twojego męża zwierzyła się tobie że była molestowana, ty powiedziałaś męzowi (jej bratu) i cisza żadnej reakcji z jego strony ???!!! Dziwne, bo powinien obić ojcu gębę i powiedziec matce. A skoro zero reakcji, to jest taki sam jak oni - wszystko zamiata pod dywan, albo nie zbulwersowała go to co ojciec robił siostrze, czyli .... (?!). No i tekst że tamta matka by sobie nie wybaczyła :) co to za matka, jak nie dostrzegła że jej dziecko jest wykorzystywane pod własnym dachem. To raczej syndrom "wole udawać że nie widzę, niż przyznać się że mam pedofila męża".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HelaBertz
Co do matki tez tak uwazam. A dziewczyna chyba woli nie burzyc sobie wizji swiata zly ojciec-super matka. Co do mojego meza, to zbulwersowal sie jak tylko on potrafi :) moze by ojcu gebe i obil, ale nie bedzie sie tlukl setek kilometrow tylko po to, zeby to zrobic. Zerwal z nim kontakt z dnia na dzien, nie dzwoni do niego, nie odpowiada na tel itp. Corkom o dziadku tez nie opowiada. Generalnie nie wspominamy go w domu, chyba ze walkujac wiadomy temat i nazywajac nie inaczej, jak ten z..k albo ten s...syn. Nie powiem, ze zero reakcji. Dlugo nie mogl sie pogodzic z tym, ze o niczym nie wiedzial i niczego nie zauwazyl. Z siostra tez nie ma najlepszych relacji, ale skoro jej wola jest trzymanie tego w sekrecie, "zeby matka sie nie dowiedziala", to on jej wole szanuje. Chociaz sam stwierdzil, ze w takich okolicznosciach jak potencjalna wizyta ojca i troska o wlasne dzieci, raczej wszystko wyjdzie na jaw, niz bedziemy dalej tkwic w tej chorej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to tak: skoro mąż nie utrzymuje kontaktów ze swoim ojcem, to raczej mało prawdopodobne, że dziad te kilkaset kilometrów nie proszony do was przyjedzie. No i jest jeszcze jedno wyjście, żeby nigdy jego noga u was nie stanęła. Zadzwońcie do dziada i powiedzcie, że wiecie o wszystkim i jeśli się kiedykolwiek was zjawi, to wszyscy się dowiedzą jaki perwers z niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HelaBertz
Dziad jedzie w odwiedziny do corki(tej molestowanej), ktora mieszka stosunkowo niedaleko nas. Kolejna jak dla mnie chora akcja, ze corka bedzie goscic dziada, zeby mamusia szoku nie dostala. Tesciowa juz zapowiedziala, ze skoro beda tak blisko, to i do nas przyjada - to typ, ktory oznajmia, ze wlasnie jedzie. Juz kilka razy jej probowalam nosa utrzec "majac" plany akurat na czas jej przyjazdu(po uprzednich prosbach, zeby nas uwzglednila w planowaniu swoich wizyt u nas !), ale ona z tych wyjatkowo opornych i upartych. A z tym telefonem pomysl niezly. Sama nawet moglabym zadzwonic juz dzis, ale wole, zeby maz zalatwial trudne sprawy ze swoja rodzina sam. A on znowu chyba woli doczekac do przyjazdu i rozprawic sie z nim w cztery oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz z tą siostrą to też nie taka łatwa sprawa, chodzi mi teraz o jej zachowania. Dzieci molestowane seksualnie, często stają się bierne i bezbronnie ulegają własnie swojemu oprawcy. Zwłaszcza jeśli znikąd nie dostają pomocy (a szczególnie kiedy własna matka, jest za ścianą i nie reaguje). Ma pewnie psyche zniszczoną, nikt z nas nie wie co jest w jej głowie, ale te reakcje które u niej nam się wydają farsą, są częste dla osób wykorzystywanych. Poczytaj o takich przypadkach, pod kontem psychologi. Dlatego tu musiał by jej ktoś inny pomóc, bo ona sama się nigdy od niego nie uwolni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HelaBertz
Troche sie interesowalam psychologia i przyznam, ze to molestowanie pasowalo do jej dziwactw jak brakujacy element ukladanki. Od zawsze wiedzielismy z mezem, ze to rodzina dysfunkcyjna, a on sam to takie troche niewidzialne dziecko, ale ta informacja o tesciu pozwolila spojrzec na wszystko raz jeszcze i otrzymac jasny obraz. Szczerze jej wspolczuje i chcialabym jakos pomoc, ale ona ma dosc odpychajaca osobowosc i niechetnie sie widujemy. Wiem tez skad sie bierze jej przywiazanie do matki, rozumiem mechanizm, ale logika odrzuca jakiekolwiek sentymenty w stosunku do kobiety, ktora moim zdaniem wolala udawac, ze nie widzi problemu, niz go rozwiazac. Dzis natomiast wszystkim wokol, a najbardziej chyba sobie samej stara sie wmowic jaka to wzorcowa ma rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×