Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ZakochanywMezatce

Zakochany w mezatce...

Polecane posty

Gość ZakochanywMezatce

Czesc... Nie oczekuje od Was poklepania po ramieniu, wspolczucia. Nie chce rowniez wiadra hejtu... Po prostu zakochalem sie w mezatce. Kocham ja i jej to wyznalem. Nasza znajomosc nie urwala sie. Piszemy czesto z soba, dzwonimy do siebie... Pragniemy siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak to się zaczęło ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miala problemy z mezem a ja z soba... W nadal ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To co ze ma problem? Nie wtrącaj się. Niech ratuje swoje małżeństwo. A ty poszukaj sobie wolnej kobiety. Co Bóg złączyl niech człowiek nie rozdziela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Co ratowac jak nie ma juz co... Ma dalej byc traktowana podle przes swojego meza? Ma dalej go wysluchiwac? w imie czego? Bo co ksiadz powie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oni się pogodzą a ty wyjdziesz na idiotę, który pakuję się z buciorami w czyjeś życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Ile LAT mozna sie godzic? Ja sie nie przejme JESLI wyjde na idiote...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to co ją jeszcze trzyma przy mężu? Po co ona przedłuża tą agonie małżeńską?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz jesteś zwykłym przydupasem, ogonem żerującym na problemach innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Stabilizacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Zerujacym na czyims problemie? Czy raczej trzymajacy ja jeszcze w caloci... Skladajacy ja kawaleczek po kawaleczku w calosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaka stabilizacja? Bo to sprzeczne z tym co pisałeś wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak założysz ją w całość a ona i tak będzie z mężem. Gdyby chciała to już dawno by go zostawiła a ty zawsze będziesz tym drugim. Ona zawsze będzie wracać do domu do męża a ty będziesz za drzwiami czekał i się nie doczekasz. Stabilizacja? Co to za pretekst.? Gdyby mi było źle w małżeństwie to bym w nim nie trwała i nie szukała na boku c***a do d**y

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Nikt nie lubi g***townych rewolucji w zyciu. Zapomnialem dodac, maja razem dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tym bardziej odpuść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No faktycznie, dziecko to szczegół o którym można zapomnieć. Jest dziecko, nie masz kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Pozwolic jej sie rozpasc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ona ciebie kocha? Jeżeli tak, to może warto. Daj jej czas i troskę, miłość. Moze nie chce być z mężem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale wyczyn przyczepić się do kobiety z problemami. Normalnie by spojrzeć na ciebie nie chciała. Zawsze szukasz kobiet którym się nie układa? Bo normalnie byś nie miał szans. A tak możesz zgrywać bohatera na czyjejś krzywdzie. Porobisz trochę za plaster na d***e i ci przejdzie. Gdyby chciała to by go zostawiła. A ty masz tak samo jak kochanki czepiające się żonatych w czasie kryzysu. Taki oślizły niby przyjaciel. Zamiast pomóc naprawić zniszczysz jej życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieudacznik facet który nie potrafi zainteresować wolnej kobiety których przecież nie brakuje tylko Czucha na chwilę słabości mężatki która się zagubiła we własnym życiu jesteś żałosny denny i żenujący przegryw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na razie jesteś tylko tym drugim czającym się w krzakach i myślisz że już jej możesz na coś pozwalać lub nie? Czyżby klon męża? Ochłoń chłopaczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ją kochasz to jej nie zostawiaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Nigdy mi nie powiedziala ze mnie kocha. Daje jej calego siebie. Wsparcie, troske i cieplo. Wie ze zawsze moze do mnie zadzwonic w nocy i porozmawiac. Jak by jej maz dbal o nia, szanowal i wspieral, nie bylo by dawno tematu... To nie ona jest zagubiona, tylko jej maz jest ch.... To jest wlasnie to... Jak kobieta ma problemy z mezem to jest to tylko jej wina? Nie obwiniacie faceta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak faktycznie chcesz jej pomoc z milosci a nie egoizmu to doradz jej w zwiazku. Milosc nie polega na przywiazywaniu osoby do siebie, ale pozwoleniu jej odejsc. Tylko ze ty masz problemy sam ze soba, sam o tym napisales, ona ma problemy z mezem. Nie stanowicie dobrego wsparcia dla siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wg mnie ta relacja jest bezsensowna. Skoro Ci nie powiedziała, że Ciebie kocha, może po prostu Ciebie nie kocha? A skoro nie odchodzi od męża, może kocha jego (albo jego pieniądze, tę stablizację, jak mówisz)? Jak się czujesz ze świadomością, że uprawiają ze sobą sex, a ona nie ma zamiaru od niego odejść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybyś ją kochał to byłbyś też jej przyjacielem. A przyjaciel pomógłby naprawiać jej małżeństwo a nie niszczyć. Znasz tylko jej wersję. Myślisz tylko o własnej d***e, żeby była ci wdzięczna za twoje marne poświęcenie. Do szczęścia po trupach. Egoistyczna logika pod przykrywką pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Swoje problemy dawno zazegnalem :) Wie ze moze odejsc. Doskonale sobie zdaje z Tego sprawe. Ja daje jej to cieplo. Zrozumienie i wiele innych... A moze nie powiedziala, bo woli to w sobie dusic? Moze nie chce sama siebie, w jakis sposob uswiadomic. W jakims sensie jest mi przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Pomagam. Wspieram ja i nigdy nie wspomnialem o rozwodzie... Pozwalam sie wyplakac i wygadac. Wykrzyczec. Nie patrzcie na mniw przez pryzmat "chetnego na jej d**e"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taa, za chwilę będziesz mieć do niej pretensje że tyle dla niej robisz i nic za to nie dostajesz. Dobry goguś z ciebie. Niedługo ona nie będzie mogła samodzielnie myśleć bo ty nad klawiaturą rozkminisz co siedzi w jej w głowie i zaplanujesz jej życie. No a gdzie oklaski i chwała dla ciebie przecież żyły sobie wypruwasz na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZakochanywMezatce
Juz nie dopisuj sobie zakonczen... Nie oczekuje od niej nic. Sama o tym rowniez wie... Jest samodzielnie myslaca kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×