Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

2 stare baby....

Polecane posty

Gość gość

możecie mnie zjechać za brak lojalności, ale muszę się wygadać. Mam koleżankę od ponad 20 lat. Kiedyś uważałam ją za przyjaciółkę, ale jak jej o tym powiedziałam, to ona odpowiedziała, że dla niej jestem tylko koleżanką, więc od tamtej chwili ustawiłam ją na bliską znajomość. Ja mąż, dzieci, ona szukająca swojej 2 połówki. Wiek pod 40tkę. To nie chwalenie się, ale z uwagi na to, że jestem w długim związku widzę pewne rzeczy, mam większe doświadczenie życiowe. Rozmowy z nią ostatnio mnie męczą. Potwornie męczą. Rozmawiamy godzinami, ona mi opowiada jakieś rozkminy z facetami. Jakieś zdania, uśmieszki itp. urastają do poziomu symbolicznego. Uśmieszek na końcu smsa to już dla niej ma wielkie znaczenie. Opisuje rzeczy długo, bo chce żebym zrozumiała. Po co? Żeby mieć ode mnie wsparcie (dowiedziałam się o tym wczoraj). Dla mnie takie rozwlekłe opowiadanie skończyło się w wieku 20+, nie daję symbolicznego znaczenia imionom, uśmieszkom, faktowi, że facet nie odpowiedział od razu, albo, że nie pisał 2 dni. Wszelkie moje próby powiedzenia jej o tym od razu kończą się zakamuflowanym atakiem na mnie ("masz rację, ale... ", "nie, bo ..."). Zrobiła ze mnie psychoanalityka (mój błąd, że w to weszłam, ale ja mam odruch pomocy, jak mi ktoś daje problem i mam to w różnych sferach i nie tylko z nią), a wczoraj usłyszałam, że jej to nie pasuje. No mi kurna też! Tylko, że to ona pyta, co ja o tym sądzę. Fakt, często mówię niepytana, co o tym sądzę np. że z tymi wymaganiami (bo nie tak trzymał widelec) to sobie nikogo nie znajdzie (nie te słowa, to znaczenie), ale wiem, że to mega wartościowa dziewczyna i wkurza mnie, że nie może sobie nikogo znaleźć. Przemyślałam wczorajszą rozmowę, do dziś mnie trzęsie. Nie dość, że zawraca mi gitarę, to jak mówię jej prawdę (albo to, co z mojego punktu widzenia nią jest) dostaję zjebki (tak to odbieram). Mam 2 maluchów, które mnie wyczerpują. Z nią rozmawiam w czasie, który przeznaczam normalnie na odpoczynek albo sen. coraz częściej rozmowa kończy się sprzeczką, a ja potrzebuję czasu żeby ochłonąć, bo mi ciśnienie skacze. Taka rozmowa może trwać godzinę, dwie lub trzy (!). Mam dość i czuję się jakoś oszukana, nie umiem tego wyjaśnić, ale tak jest. x dobra możecie hejtować, że podła jestem i niekoleżeńska, ale musiałam się wygadać, a lepiej tu (to się jeszcze okaże...) niż gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wkurza mnie takie długie gadanie. Nie powie prosto, konkretnie tylko gada. Każda nieścisłość, niezrozumienie musi być obgadane. Jak raz użyłam nie tego słowa, to była potem prawie godzina rozkminy czemu to powiedziałam tak nie inaczej (pod koniec miałam ochotę wyć: przepraszam, przepraszam, to się nie powtórzy). Czy naprawdę dla kogoś wsparciem jest jeśli wygada się przez godzinę, albo więcej i jedyne co usłyszy to potakiwania, albo pytania potwierdzające, że się słuchało? I nie jest tak, że ona nie ma się do kogo wygadać. Ona ma multum znajomych i podejrzewam, że po pracy tylko siedzi i z nimi gada. Bo ja się dowiaduję, że Iwonka powiedziała na ten temat to, Paulina to, a Lenka tamto. Naprawdę dzwoni do mnie po wsparcie, jak tę sama sprawę wyłożyła już 5 osobom??!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie pomyslałaś, ze wasze drogi sie po prostu rozeszły i macie coraz mniej stycznych, ty tez sie zmieniłaś prawie też gadasz tylko o dzieciach, które dla ciebie sa fascynujace a dla innych wk..ce i nudne. w tym wieku powinnas wiedzieć,z ę takie rzeczy się dzieją,sa normalnei teraz masz takie drogi: -zajmujesz sie sama soba a kolezankę odsuwasz, bo nie macie o czym gadać -akceptujesz ze jest inna, bo poza tym za coś tam cenisz tę znajomość, ale ja modyfikujesz- mniej rozmów o czymś tam, umawianie sie w konkretnym celu np kino czy fitness- bedzie mniej gadania o pierdołach itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" gość dziś nie pomyslałaś, ze wasze drogi sie po prostu rozeszły" oczywiście, że pomyślałam! " i macie coraz mniej stycznych, ty tez sie zmieniłaś prawie też gadasz tylko o dzieciach, które dla ciebie sa fascynujace a dla innych wk..ce i nudne." Moim problemem nie jest temat. Naprawdę, mogę o tym pasjami gadać. Nawet godzinami. Wkurza mnie styl, to, że ona nie przyjmuje do wiadomości tego, co jej mówię. Najpierw pyta o moje zdanie, a potem je odrzuca, a wczoraj dowiedziałam się, że tego nie chce. I dobrze, może stanie się normalniej. x "bedzie mniej gadania o pierdołach itp " Właśnie w tym gadaniu o pierdołach widzę problem. Mogę pogadać o wszystkim (nie tylko o dzieciach), ale temat jest zwykle jeden. Taka typowa rozmowa (przejaskrawiam, żeby nie było): - Facet się uśmiechnął, czy coś z tego będzie? - A skąd ja mam wiedzieć? Ważne w małżeństwie jest to i to. (moje nieproszone rady) - Ale on nie ma niebieskich oczu - To nie jest najważniejsze, ale jak się przy nim czujesz (moja rozkminka psychologiczna) - Zostawił mnie jak miałam kłopoty. - To nie jest dobry facet (moja nieproszona narzucająca rada, bardzo rzadka na marginesie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm... "akceptujesz ze jest inna, bo poza tym za coś tam cenisz tę znajomość, ale ja modyfikujesz- mniej rozmów o czymś tam, umawianie sie w konkretnym celu np kino czy fitness- bedzie mniej gadania o pierdołach itp" Chyba to muszę zrobić, tylko jak ją zbywać? Dzwoni max. do 2 dni, czasem kilka razy dziennie. x Chyba za bardzo się zbliżyłyśmy (przekroczyłyśmy swoją psychiczną sferę osobistą, jeśli takie pojęcie istnieje)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko narzekasz że nie podoba ci się długie gadanie, a masz dokładnie to samo. Tu gadanie siłą rzeczy musiałas zamienić na pisanie i nie ma końca bla bla bla bla bla....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś tak, muszę odreagować, a w 2 słowach tego nie zrobię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś przejrzałam topik. Co do ilości mojego gadania to powiem Ci, że się czepiasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma leku na taka osobę, albo odsuwasz , bo każda ma już inne priorytety, albo się męczysz. Ewentualnie szukasz jej jakiegoś portalu dla samotnych, niech znajdzie tam koleżanki, bo dla nich to będzie istotne , i będą rozkminia godzinami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś rzecz w tym, że ona nie jest samotna. Ona ma naprawdę wielu znajomych, z którymi utrzymuje kontakt. Tak, chciałabym gdzieś połazić, coś porobić innego, ale przez maluchy jestem często uziemiona w domu i zostaje mi telefon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kuźwa no tak to my możemy godzinami, tylko nic z tego nie wyniknie.Jeśli na wszystko masz kontrargument, to chyba pogadaj jednak z koleżanką, bo nikt ci godzinami nie będzie doradzał.Zaczynam się zastanawiać kto ma problem ty czy koleżanka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś masz rację, ale właściwie mam już swoje odpowiedzi. jeszcze tylko 1 pytanie: czy ja jestem nienormalna, że mnie to męczy i wkurza? żremy się ostatnio jak dzikie jenoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nikt nie jest ani ona, ani ty,tylko juz macie inne światy, dlatego w tym zakresie jest wam trudno złapać wspólny kontakt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda mi tych lat. Ja nie muszę gadać o dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Juz kiedyś zakładałaś taki temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj nie. To nie ja. Ja tu wyrzuty sumienia mam, że taki temat zarzuciłam. Ale dobrze, że tak piszesz. Przynajmniej nie czuję się taka najgorsza, że wywlekam prywatne sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×