Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Czy jesteście zadowolone ze swoich małżeństw?

Polecane posty

Gość gość

Czasem tak sobie myślę, że gdybyśmy nie byli małżeństwem i nie mieli dzieci, już milion razy rozstalibyśmy się. A tak, ciągniemy ten wózek, kłócimy się i godzimy, mamy dalsze plany. Czy ktoś też tak ma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszyscy tak mają tylko nie każdy chce się przyznać. Małżeństwo po kilku latach to odgrzewany kotlet bo miłość i chemia znika, ewentualnie zostaje przywiązanie i tyle. Nie przejmuj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba każdy ale bez nas bez dzieci co by miało sens? My jesteśmy 18lat po ślubie dom dzieci dwa psy.... . Czasami mam wrażenie jakby minęło z 6lat.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba w każdym małżeństwie nastaje taki okres. my jesteśmy 7 lat po ślubie, namiętność i miłość nadal jest, chociaż seks mógłby być częściej, teraz jest 2-3 razy w tygodniu. najważniejsze to rozmawiać, wspierać się, spędzać wspólnie fajnie czas ale też mieć i swoje zainteresowania czas tylko i wyłącznie dla siebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak ja też tak nie raz myślę chociaż się kochamy. Raz bywa lepiej, raz gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A my jesteśmy ponad 10 lat w związku, 1 dziecko, 2 koty i bardzo się kochamy, nie jesteśmy ze sobą tylko ze względu na to, że wzięliśmy ślub jak autorka. Tak, jestem bardzo szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bardzo jestem zadowolona. Tyle razem przeszliśmy, ponad 25 lat razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo autorko. Mimo iz bardzo kocham meza to czasem mysle, ze gdyby nie dzieci to dawno by juz nas nie bylo, latwiej byloby odejsc (?) No sama nie wiem. Klocimy sie, godzimy i tak w kolko. Teraz akurat jestesmy pokloceni :-D i wyjatkowo nawet nie mialabym ochoty sie godzic, wkurza mnie jego widok od kilku dni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo dzieci bardziej scalają związek mimo wszytsko, nie mając ich trudniej być ze sobą na dobre i na złe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzieci też rozwalają związek: przemęczenie, stres, nowe obowiązki, niewyspanie to nie działa dobrze na związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:43 O to to. Nie mialam dzieci to zylam chora wizja, ze taki bobas tylko zbliza ludzi do siebie. Nic bardziej mylnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
26 lat razem , poczucie zmarnowanego życia, tylko synowie dają jakieś poczucie szczęścia, nigdy bym za tego człowieka nie wyszła, ale cóż robić wspólny dom , on nie pójdzie , ja tez nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem zadowolona. A nawet szczesliwa :) Jestemy razem od ponad 25 lat, malzenstwem jestesmy od 18 lat, dziecko ma 8 lat. Ogolnie jest super, wiadomo ze motylki minely, nie ma takiej chemii jak na poczatku, zdarzaja sie klutnie... czasami w zlosci mysle ze moze lepiej by mi bylo samej ... ale jak emocje opadna to nie wyobrazam sobie mojego zycia bez meza. ale jak sobie tylko pomysle ze moglo by mojego meza przy mnie nie byc to mi same lzy do oczu naplywaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kilkanascie lat razem, dwoje dzieci, dom (nic tak nie wiaze ludzi jak hipoteka ;) ) Bywaja ciezkie dni, czasem ciche, czasem bardzo wybuchowe, ale jakos nadal lepiej nam razem niz osobno. Nie wierze, ze mozna zyc razem latami i we wszystkim sie zgadzac, to nie jest normalne, no chyba, ze masz tak makabrycznie nudne zycie ze zupelnie nic sie w nim nie dzieje, nic nie zmienia. To ja juz wole czasem sie posprzeczac, ale przynajmniej jest wesolo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze kobiety? Gdybym wiedziala, ze tak bedzie wygladac malzenstwo, macierzynstwo, ta wspaniala rodzina, dom to nigdy bym sie na to nie zdecydowala. Wolalabym byc sama i korzystac z zycia. Jedyne czego chcialam to kochajacego mnie ponad wszystko meza, dla ktorego bede calym swiatem. A on mnie nawet sluchac nie chce, bo go mecze, nudze. Milosc to okazuje tylko wtedy jak chce sie bzykac. Porazka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce byc zlosliwa, ale jesli macie malzenstwa kiepskie, to same sie do tego przyczynilyscie, a przynajmniej 90% z Was. Nakjpierw trzeba poznac czlowieka, rozmawiac z nim, a nie spieszyc sie do slubu. Od poczatku rozmawiac powaznie i o rzeczach waznych, bez gierek, budowac zwiazek. To raz. A dwa, jesli Wy sie staracie, a druga strona nie - nie czekac w nieskonczonosc. Dac krotki czas na poprawe, a jesli 2 strona nic nie zmieni, zastanowic sie jak to zakonczyc. A Wy tkwicie po uszy w kupie, ktora sa Wasze zwiazki, i tkwicie, i tkwicie, i jedyne co robicie, to narzekanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A ja jedyne co chcialam, to pieknego miliardera, wiecznej mlodsi etc. To glupota wymagac od kogos, ze bedziesz dla niego calym swiatem, to nie milosc, to chore uzaleznienie. Tak samo jak chcesz by ktos Ciebie kochal ponad wszystko. Sa inne milosci niz do zony, ale pewnie porownywalne i rowniez wazne. Do dzieci. Do rodzicow, do rodzenstwa. Sa tez inne rzeczy wazne w zyciu procz zony, jak honor. Jak ktos tego nie kuma, jest zwyczajnie glupi. To raz. Dwa, nie mozesz od nikogo wymagac UCZUC ani ze uczucia sie nie zmienia. Masz 12 lat czy jak? A moze 6? Jedyne, na co mamy wplyw, to na nasze wybory, nasze starania. Wiec mozemy komus obiecac, ze bedziemy budowac milosc, pracowac nad nia, ze nie zrezygnujemy od razu ze zwiazku, kiedy uczucia sie wypala, bo moze da sie je ozywic. Na to wplyw mamy. Na uczucia nie. Macie strasznie nierealne podejscie do zycia. Za duzo bajek, za malo staran, za malo wiedzy, za malo nauki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
33 lata małżeństwa Pasmo udręk, nieporozumień,cierpienia. Największy błąd mojego zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś mam podobnie, tyle że zamiast słowa "synowie" wstawiam słowo córki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bede miala juz dorosle dzieci to nie bede sie zastanawiac raczej =/ chyba wiadomo o co chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrozumialam. Jestes skrajnie infantylna i wymagasz od ludzi, by obiecywali i dawali Ci cos, na co nie maja wplywu. Tkwisz w gow/nie zamiast naprawic lub skonczyc swoj zwiazek. Podsumowanie jest takie, ze pier/dolisz sobie zycie na wlasne zyczenie i kwekasz. Nie bede Cie glaskac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bzdura z tym brakiem milosci po latach. Ja jestem mezatka 10 lat i kochamy sie z mezem, choc wiadomo ze wkrada sie rutyna, obowiazki i problemy. Nasza milosc jest silniejsza, motylki w brzuchu tez mam pod wplywem dotyku meza, zwlaszcza, ze przy 2 dzieci, w tym malym niemowleciu, ciezko o czas tylko we dwoje. Moi rodzice sa ze soba 38 lat, w malzenstwie 33 i kovhaja sie bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas sinusoida. Raz jest cudownie a raz koszmarnie. Ale że nastawieni jesteśmy na zrozumienie, mimo wszystko, i wiemy że możemy na sobie polegać w razie jakichś najgorszych życiowych zdarzeń, to jesteśmy razem. Czasem zastanawia się każde z nas (przynajmniej ja) dlaczego nie odeszło, a czasem (to już oboje) dlaczego się jeszcze nie pobraliśmy. :D Staż: 12 lat z nakładem, dorobek: jedno dziecko. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My jesteśmy 7 lat po ślubie, 2 dziec*****es, 2 koty, dom. Seks 2,3 albo 4 razy w tygodniu. Nie jest źle, też się kłocimy i godzimy często.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:37 nie zcalaja ale zmuszają do bycia razem. Jakie to żałosne ze ludzie musza być razem w więzieniu związku bo jest dziecko choć nic już do siebie nie czuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×