Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Hmmm:(

Polecane posty

Gość gość

Cześć mam 28 lat jestem mężatką od 10 lat. Na początku naszego związku układało nam się nie źle do czasu.... I tu właśnie zaczyna się problem. Mój facet stwierdził po 5 latach że czegoś mu brakuje, że chciałby spełnić chociaż 1 swoją fantazję erotyczna. Rozmawialiśmy na ten temat, ale to czego się dowiedziałam wstawiło mnie w osłupienie!!!!! miałam koleżankę z którą znałam się id 9 lat, któregoś dnia była u nas wszystko pięknie cacy. Zadzwonił do niej tel więc wyszła z domu na podwórko przed domem rozmawiała dosyć długo więc razem z mężem stwierdziliśmy że mały numerek nam nie zaszkodzi fakt był wieczór i już ładnie wstawieni hehe, my byliśmy w trakcie w tedy weszła ona i zapytała czy może popatrzeć, tak byliśmy sobą zajęci że nawet nie zauważyłam jak przyszła do nas na łóżko na szczęście w ubraniu ale co z tego jak zaczęła dotykać mojego faceta niby po ramieniu ale właśnie wtedy przestałam jej ufać. No i w pewnym momencie osłupialam ewidentnie widziałam jak lecą w ślimaka moja reakcja była taka że wyjechałem ja za drzwi i pytałam co oni robią myślałam że chociaż jedno się przyzna a skąd szli w zawarte oboje ona twierdziła że on tylko coś jej na ucho powiedział robili że mnie idiomów masakra. Dobra teraz rok później od tego czasu co się wydarzyło wszystko się zmieniło. Mąż już nie okazywał mi czułości miłości nic jak ja się do niego nie przytuliłam on do mnie się nie przytulil już nie mówił mi że mnie kocha strasznie mi tego brakowało tak było 2 lata.w końcu nie wytrzymałem i chciałam mu dać nauczkę raz pisałam z kolesiemktorego znałam 3 lata i poprosiłam go żeby że mną rozmawiał tak jakby coś między nami był rozmawialiśmy przez gadu że niby było fajnie i wogole ( gdzie między nami do niczego nie doszło) no i jeszcze 2 razy tak zrobiłam niestety morał jest taki że jak chciałam dobrze myślałam że coś do niego dotrze zrozumie o co mi chodziło. Nie mówiąc o tym że i on też tak postąpił tylko raz.i wybaczylam mu to nawet to jak mizial moja koleżankę. Rozmawialiśmy na ten temat no i stwierdziliśmy Że damy sobie szansę na ratowanie małżeństwa po czym om po kilku dniach poszedł mi e SMS że chyba raczej nie warto.powiedzcie mi co wy o tym myślicie kocham go mimo wszystko i wiem że opinie też 30 czerwca mieliśmy 10 rocznicę bukiet róż z typowa ile miała rocznica tego super sexik :) a w niedziele huj strzelił myślicie jest tu jeszcze coś do ratowania czy lepiej się rozstać???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy jest tu ktoś kto by szczerze coś doradził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×