Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SmutnyCzlek

Chrobliwe skąpstwo rodziców.

Polecane posty

Już nie wiem co mam o tym myśleć poradźcie. Opiszę to od początku. Moi rodzice są chorobliwie skąpi. Mają dużo pieniędzy ale wciąż oszczędzają. Wszystko co kupują to najtańsze rzeczy. Ciuchy z lumpexu... takie tam. Jeżeli ojciec pójdzie na zakupy i ma listę to kupi z 1/4 produktów bo reszta za droga. Potrafi zrobić awanturę o to, że śmietana którą kupiłem była 20gr droższa niż ta najtańsza. Przez wiele lat to tolerowałem ponieważ mówili, że zbierają na dom. Tu by było wszystko spoko gdyby nie to że szukają już tego domu 4 lata! Mam 3 rodzeństwa rodzice dostają 500+, zasiłki i tak dalej. Lecz niezależnie od tego czy mieli czy nie mieli i tak nic się nie zmieniło. Nawet jakby ktoś im dał 6000zł miesięcznie to i tak by tak żyli. Lodówka wiecznie pusta, zawsze tylko 3 pasztety i serek. Kiedy chcesz więcej niż "2"zł pytają się z oburzeniem :"Po co ci tyle pieniędzy!" Nigdy nigdzie nie wyjeżdżamy. I ten słynny cytat ojca "Są pieniądze są problemy, nie ma pieniędzy nie ma problemu". To ich skąpstwo doprowadza mnie do szału. Co mam z tym zrobić? Mam kuzyna którego rodzice łącznie zarabiają ok 4 tys i on tak nie ma. On zawsze ma na wszystko co chce. O takich "atrakcjach" jak mcdonald to nie wspomnę bo byłem tam tylko raz... Na urodziny... Bo płaciła babcia ;(. Najgorsze jest to, że ciągle jestem na utrzymaniu babci lub dziadka którzy mają emerytury po ok. 1100zł... Jeszcze jak raz kuzyn kupił mi zapiekankę to jak wróciłem do domu to mówili abym "nie żebrał" od ludzi pieniędzy na jedzenie. Dobra znacie już chyba cała historię tego skąpstwa. Poradźcie proszę co mam z tym zrobić. A i jeszcze jedno muszę dodać. Matka sama z siebie nie jest skąpa tylko przez to, że żyje z ojcem przejęła jego cechy charakteru. Czuję, że jakby się rozwiodła wróciłaby do dawnego funkcjonowania. Coś czuję, że ich małżeństwo (oby) się rozpada. Non stop ojciec wyzywa matkę od szmat i k****ale nigdy jej nie uderzył. Namawiałem już matkę na rozwód ale ta nie chcę o tym słuchać. Co mam zrobić? Tylko proszę o jakieś poważne odpowiedzi, to nie jest zabawne jak ktoś cierpi w ten sposób ;(!!! Edit. Zapomniałem. Czegoś takiego jak kieszonkowe nigdy nie dostałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
PROVO !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prawdopodobnie twój ojciec woli wydawać kase na dziffki dlatego jest takim skąpiradłem. Zacznij grzebać mu w smsach i go śledzić. Może wyjdzie szydło z wora i go nakryjesz. Przykre to jest. Ja mam córke i 1400 /mies a jednak nie żałuje na nią, zaciskam pasa i robimy jakiś fajny wypad i na jedzenie lepsze też nie żałuje. W życiu bym nie zjadła serka topionego i innego badziewia. Wole głodować i mieć raz na jakiś czas lepszą wędline. Współczuje ci. Ostatnio zafundowałam 4em koleżankom córki lody i uważam to za normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wyjade kasy na nic bo regularnie wpływa na ich konto prawie ta sama ilość pieniędzy. To będzie z jakieś 8 tys miesięcznie. Ojciec jest typowo zacofany a poza tym jest Wielkim Katolikiem (dewotą).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×