Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Goscie z niegrzecznymi dziecmi

Polecane posty

Gość gość

Odwiedzili nas wczoraj znajomi meza z 2 dzieci chlopczyk 4 lata dziewczynka 1,5 roku. Dzieci male szatany krzyczaly, skakaly po meblach wypluwaly jedzenie na podloge wchodzily nam do sypialni i po szaflach grzebaly. A rodzice co? Nic! Zero reakcji. Mamy 5m coreczke i przez cala ich wizyte trzymalam ja na rekach do sie balam ze w koncu albo na nia nadepna albo cos w nia rzuca. Zwracalam im uwage zeby nie rzucaly nie skakaly po meblach na co ich matka ojej one takie po prostu aktywne sa. Przez caly ich pobyt staralam sie zachowac spokoj jednak jak wlazly nam do sypialni i zaczely grzebac w rzeczach to podalam mala mezowi zlapalam oba bachory w pol i wcisnelam rodzicom i powiedzialam zeby pilnowali swoje dzieci bo mi balagan robia w domu. Oczywiscie wielki foch zaraz sobie poszli a maz pretensje bo to tylko dzieci. Czy wy tez tak na wszystko dzieciom w gosciach pozwalacie? Przeciez jakas kultura obowiazuje.. Nie mowie ze maja siedziec i sie nie ruszac ale bez przesady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem takich ludzi którzy nie zwrócą uwagi swoim dzieciom gdy źle postępują. To dla mnie chamstwo. Ja też miałam takich znajomych którzy mieli syna nie do zniesienia nawet pobrudził nam ściany. A jak się mu zwrocilo uwagę to się obrażali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie odwiedzila kolezanka ze swoim 4.5 latkiem. Pisk, wrzask, rzucanie zabawkami. Normalnie mialam go dosc. Teraz tez chciala przyjechac, ale jej powiedzialam ze na urlop wyjechalismy. Chciala wziac tez siostre tego chlopca. A z tego co mowila i co sama slyszalam przez tel, jak sa we dwojke to juz w ogole sajgon, wrzask i bitwy a dziewczynka ma 8 lat. Mam 5m dziecko i ono akurat sie boi wrzaskow dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też tego nie rozumiem. To brak wychowania. Jak teraz tak się dzieje, to co dopiero później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kuzynka taka sama, przyjechala z mezem i 2 dzieci w wakacje na weekend i ona uwazala ze przyjechala odpoczac (ciagle z kieliszkiem wina chodzila)a my bedziemy sie jej dziecmi zajmowac I jak pierwszy dzien za nimi latalam bo balam sie ze sobie cos zrobia to na drugi dzien jak zobaczylam jej podejscie to przestalam w efekcie mlodsza corka spadla ze schodow To sie nauczyla dziec***ilnowac sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja koleżanka ma dziewczynkę i chłopca 6 i 3 lata, dzieci są dobrze wychowane, grzecznie siedzą na miejscu tylko takie gaduły że szok i z jednej strony ciągle gadaja, pytają, mówią bardzo ładnie i dużo i dorośli nie rozmawiają ze sobą tylko z dziećmi a z drugiej strony są przeurocze:-) wnioski jakie potrafią wyciągać takie dzieciaki potrafią zwalić z nóg:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś fajne!lubie takie dzieci, mnie takie gadulstwo nie przeszkadza,wrecz przeciwnie, natomiast bachory z poczatkowego watku by mnie wyprowadzily z rownowagi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś to akurat świadczy o tym że rodzice dużo z dziećmi rozmawiają, ja też lubię małe gaduły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj kolega ma corke 9letnia. Rozpieszczona wredna gowmiara. Kiedys przyszla rozmawiala z doroslymi normalnie uczestniczyla w konwersacji a stary nic. Pozniej sie pytala ile placimy za mieszkanie i kiedy zrobimy pokoj dziecku. Bylam wtedy w 5msc ciazy A na koniec przycisnela guzik w pralce gdzie w bebnie byly pomieszane brudne ubrania. Wszystko mi zafarbowalo na rozowo. Powiedzialam zeby powiedzial swojemu koledze zeby z tym.gnojem.wiecej nie przychodzil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i jeszcze sobie weszla na antresole sprawdzic co tam jest nie pytajac czy moze. Mielismy straszny balagan bo dopiero co stalismy. Dodam ze wizyta nie byla zapowiedziana. Nie lubie takich prostakow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego ja zawsze mówię znajomym żeby przychodzili bez bachorów. Mam gdzieś, że ktoś się obrazi - mój dom i nie życzę sobie nieproszonych gości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na przyszłość - informuj rodziców o zasadach w Twoim domu na bieżąco, i że jeśli dzieci ich nie przestrzegają to nie muszą przychodzić. Jak ktoś puści focha - tym lepiej dla Was. Po co mieć takich prostaków wśród znajomych? Pracuję z dziećmi, część rodziców ma totalnie wywalone i potem wszyscy wokół męczą się z bydlątkami. Zero szacunku wobec drugiego człowieka, jego pracy, wobec zabawek czy innych przedmiotów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja siostra też ma takie dzieci dzikie (4lata i 2) wszędzie wejdą, wszystko muszą dotknąć, wziąć do ręki, pobrudzić. Po jednej wizycie tych dzieci mialam pomalowany fotel, zapackany pilot, potargane kolorowanki... Jak do niej przychodzę to one wszystkie zabawki mojej córce zabierają, mimo że przynoszę jej swoje ze sobą, jak ona zacznie się bawić ich zabawkami to jej wyrywaja, ostatnio się wkurzyłam i wyrwałam tej mniejszej zabawkę mojej córki i powiedziałam, że skoro ona zabiera zabawki mojej to ja jej też będę zabierać. W ogóle ta dziewczynka zrobi siku na nocnik i ciągle lata z gołym tyłkiem i tak potrafi wskoczyć po sikaniu do łóżka, kiedy wiadomo że jakieś krople moczu zostają. Ostatnim razem nawet dorwały się do wózka mojej małej i zepsuli, albo zawsze coś pobrudza. Mimo że mają tone zabawek to ciągle zabierają piloty i telefony, ta mniejsza do tego stopnia że tylko się czai, aż ktoś nie patrzy i zabiera. Chłopczyk starszy jest bardzo pyskaty i się nie słuch, robi wszystko na odwrót byle zrobić na złość. Przebywając z nimi po 2h jestem psychicznie wykończona. Też muszę ciągle na nich patrzeć bo ich matka wisi cały dzień w telefonie. Mieszkam daleko od rodziny, więc na szczęście wizyty u mnie w domu są raz na pół roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łomatko:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko 1,5 roczne to jeszcze można zrozumieć, ale rodzice powinni za nim chodzić i tłumaczyć, ze nie wolno tego i tamtego. Ale 4latek powinien już dawno umieć usiedzieć na tyłku, dobrze zrobiłaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje dzieci czasem rozrabiają ale ogólnie są grzeczne, nikomu nie skaczą po meblach, nie włączają pralek i nie grzebią po szafkach. Natomiast takie prawdziwe łobuzy zachowują się tak jak im rodzice pozwalają. Mój kuzyn 9l to taki łobuz, potrafi mi wyciągnąć z szafki reklamówkę i włożyć do niej slodycze, które wyciąga z moich szuflad bo on sobie je weźmie bo mamy za dużo, jego zdaniem. Kiedyś korzystał u nas z toalety po nim weszła moja 6letnia córka i natychmiast wybiegła i zapytała go dlaczego ubrudził toaletę kupą i ani nie spłukał wody ani nie posprzątał po sobie a jego mamusia (moja ciotka) do mnie z mordą że córka jest niewychowana bo jak mogła go tak upokorzyć:o sorry ale mi się wydaje że 9 latek powinien zostawić po sobie czysta toaletę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My swoim dzieciom nawet u nas w domu nie pozwalamy wchodzić na meble,siadać na meble ,grzebać w szafkach, otwierać lodówkę,wchodzić na stół czy na krzesło bo mogą sobie coś zrobić, nie chodzi nawet o pozwalanie na wszystko tylko o bezpieczeństwo dla dzieci. A jakby się tak zachowywali w gościach to by mieli w domu karę -zabrany telefon,tablet i stanie w kącie ,mają 8 lat i 3 l.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci są dziećmi. Jedne żywe srebra, drugie do ogarnięcia. U mnie jeśli dzieci gości rozrabiają to przy braku reakcji rodziców sama zwracam uwagę. Tacy goście są u mnie ostatni raz. Jeśli to rodzina i nie chce zbytnio zrywać kontaktu, to i tak rzadko zapraszam, ale po prostu wyjaśniam, że mają ogarniać swoje dzieci, chyba że stać ich na naprawę/zakup popsutych rzeczy. Tak cxy inaczej u mnie tak nie wolno i sama też opiep/rzam te dzieci. Jeśli jest foch to trudno, mała strata. Jeśli jednak rodzice reagują i pilnują to sama zwracam uwagę tylko wtedy gdy akurat ich rodzice sami nie zauważyli. U siebie nie toleruję wchodzenia do sypialni, grzebania otwierania szafek etc. Skakania po meblach, roznoszenia jedzenia, rzucania przedmiotami, bawienia się sprzętem agd/rtv, pilotami etc. I żadnego łażenia w butach, bo wiadomo, że dzieci zawsze zamiast usiąść to łażą chociaż po sofie. Autorka dobrze zrobiła. Jeszcze powinna była opiep/rzyć ich i jeśli były jakieś straty to wręczyć rachunek. Ps. Kto pozwala małemu dziecku samemu hasać po łazience? Czemu nie od razu wyprowadziłaś ty lub mąż te dzieci z sypialni? Miały czas na wyjęcie rzeczy z szafek to trochę tam posiedziały przecież. Na takie rzecxy trzeba od razu reagować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisałam o tym kuzynie 9letnim. W maju miał komunię, parę tygodni wcześniej powiedział mi że nie ma sensu się rozdrabniać z jakimiś głupimi prezentami tylko lepiej bym mu kupiła coś porządnego np. Laptop. Matka zaczęła się śmiać że jej synuś to się kiedyś ustawi:o przykro mi bardzo się zrobilo bo opiekowałam się nim prawie trzy lata zanim poszedł do przedszkola i pamiętam kochanego, słodkiego chłopczyka a widzę pazernego, rozpieszczonego, roszczeniowego małego gbura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I kupiłaś ten laptop na Komunię?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie poszliśmy w ogóle na przyjęcie tylko do kościoła. Dostał pamiątkę i medalik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak dla mnie raz i wystarczy. rodzice nie reagują. fochy strzelają. nie zapraszać więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja zawsze słyszałam że u mnie jest za duża dyscyplina w domu, że dzieci niemal wytresowane. Teraz widzę że moje metody nie poszły w las bo czytając wasze historie wlos sie jeży na glowie. Nie cierpie takich dzieciaków ani takich rodziców co pozwalaja tak sie dzieciom zachwywać. Jeśli ktoś mi powie że ma po prostu zywe dzieci i one tak mają to chyba bym nie wytrzymała. Dzieci się wychowuje a nie tylko chowa. Ostatnio przyszli znajomi ze swoim 2-latkiem. Robiliśmy grila , oni siedzieli jedli i pili a ja latałam za dzieciakiem bo mi rowerkiem wjeżdżał w rabatki niszcząc rośliny. Oczywiście nikt poza mną nie reagował bo to nie oni dbaja o ogród i rośliny. Moje już połtoraroczne dziecko wiedziało że wolno biegać tylko po trawce a ten smarkacz robil co chcial. Dodam że jego dziadkowie też mają dom z ogrodem więc temat nie jest dziecku nieznany. Mam też 16 letnich chlopcow, którzy do tej pory przychodzą pytając się czy "mogą " (pograc na komputerze, wziąść sobie loda, czy pójść do sklepu po chipsy) mnie to śmieszy bo oczywiście są juz duzi i nie muszą pytać o takie rzeczy ale byli tak wychowani że im do teraz zostało. Bo zawsze się wkurzałam jak kupilam cos dla każdego członka rodziny (np wlaśnie 4 lody) a oni sami wszystko wrąbali. Wtedy bylo tłumaczenie że inni też chcą. Dziś nie spotykam takich dzieciaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kiedys zrobilam grilla i zaprosilam pare kolezanek. jedna przyszla z dwojka dzieciakow, ktore zaczelay biegac tesciowej po ogrodku. musialam za nimi latac, a kolezanka siedziala wygodnie z puszka piwa, w pewnym momencie powiedziala, ze ona to lubi w gosci z dziecmi przychodzic bo ona odpocznie a kto inny sie jej dziecmi martwi... az mnie zamurowalo. po jakims czasie zrobilo sie cicho, zaniepokoilam sie. dzieci znalazlam na gorze, syn grzebal w szafkach z ubraniami, a corce akurat wypadlo pudelko z moimi kosmetykami (po niektorych po upadku pozostal tylko proszek na dnie pudelka). jestem w ciązy i naprawde modle sie zebym nie byla zaslepiona jak inne niektore matki. zebym nie uwazala, ze skoro ja sama jestem matka to mam prawo kazdej bezdzietnej pytac ,,a kiedy ty?". wracajac do mojej kolezanki, to jakis czas przed tym grillem opowiadala mi wzburzona o dzieciach sasiadki, ktore przylapala na otwieraniu szafek w jej kuchni. i ze co za niewychowane bachory ...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chodzi o to by dzieci tresować, poprostu trzeba wyznaczać granicę! Moim nie wolno grzebać po szafkach w domu (po za swoimi oczywiście) jak i w gościach. Jak idę na grilla z dziećmi to nie pije i ich pilnuje. Nie mam ogrodu więc gdy pierwszy raz byłam z dziećmi w gości na grillu to za nimi chodziłam i tłumaczyłam co wolno a co nie (bo mogły nie wiedzieć) i wcale nie musiałam się powtarzać. Niektóre dzieci na polecenia rodziców są głuche.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo wychowanie dzieci jest trudne i ten proces należy rozpocząć od początku a nie gdy np będą mieli po 4 lata. Ale jak widać to niektórych przerasta. Albo chowają róbta co chceta, zero zaangażowania ze strony rodziców co jest wygodne, albo na zahukane trusie, tego nie rusz, nie wolno, oddaj sama, nie kłóć się, podziel się, unikaj kłótni. I mamy albo chamów albo zakompleksionych. A wystarczyłoby się zaangażować i do tekstu "nie wolno" dodać resztę "bo to czyjeś i ten ktoś może sobie nie życzy żebyś tym się bawił/zapytaj czy możesz/nie daj sobie zabrać swojej zabawki jeśli ktoś inny sam nie chce się podzielić/jeśli ktoś cię uderzył to oddaj mu dwa razy mocniej. Coś na wzór: sam nigdy nie atakuj ale jak ciebie zaatakuje to broń się tak, żeby jego to dwa razy bardziej dotknęło. Czyli nauka asertywności, nie agresji ani uległości. Ale jak patrze na niektórych rodziców to szlag mnie trafia, bierni, mierni i chamscy, drudzy przewraźliwieni żeby tylko innych nie urazić, stąd paskudne bachorzyska i zamknięte w sobie nieśmiałe dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama mam dzieci i rozumiem, ze komus moga niegrzeczne przeszkadzac. Moi nie grzebia w szafkach itd ale sa jeszcze mali i jak ide do kogos to nie na dlugo, bo placza. Moze jak beda starsi bedzie inaczej. Dlatego nie lubie jak mowie komus ze juz czas na nas a ktos nas na sile zatrzymuje. Nie tylko gosc moze byc niegrzeczny ale i pan domu rowniez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś znajomi przyszli ze swoim synkiem. Mały był na etapie otwierania szuflad i szaf, szafek. Ok, każdy to przechodzi, ale to niestety trzeba chodzić za swoim dzieckiem i pilnować. Ja w gościach duupy nie uwaliłam na fotelu tylko latałam za swoimi synami i pilnowałam, zwracałam uwagę żeby tak nie robili. Swoje trzeba się przemęczyć. Ale moi goście właśnie uwalili duupy na sofie, jakby było mAło, to wyraźnie miny mieli sfochowane, że nie daje ich dziecku pobawić się w otwieranie szuflad. Szlag mnie trafił. Zaprosiłam ich do siebie dopiero wtedy kiedy ich syn miał koło 3 lat i sam z siebie już nie miał potrzeby otwierania szuflad. Nie mam nic do dziecka, bo jest i wtedy też był kochany, ale postawa rodziców chamska. No cóż chyba byli zdziwieni że jakoś po tamtej wiztycie zapraszaliśmy ich tylko na spacery przez prawie dwa lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10.42. Ale co znaczy na siłę? Chyba jesteś wolnym człowiekiem, wstajesz, mówisz stanowcxo "dziękuję za propozycję, ale musimy już teraz wyjść i nie ma opcji żeby zostać chićby kilka minut dłużej". Po czym kierujesz się do przedpokoju, bierzesz manatki, mówisz "no to do zobaczenia" i wychodzicie. Jeśli gospodarz gada jak katarynka "no zostańcie" to ty jak zdarta płyta "już mówiłam, że już idziemy teraz" i dalej szykujesz się do wyjścia. Ale tobie chyba brakuje asertywnośc****ewnie dajesz się namówić wbrew sobie, bo nie umiesz jasno powiedzieć "nie", i katujesz siebie i zmęczone dzieci byleby nie urazić gospodarza. No ludzie! Nie trzeba być agresywnym tylko asertywnym z tym wyjściem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze to twoje zachowanie jest bardzo agresywne. Twoja propozycja i wypowiedz rowniez. Chamstwo i tyle. Ja w takim przypadku tlumacze i sie zbieram. Za pierwszym razem dalam sie namowic i na dobre nie wyszlo i teraz wiem, ze czas wyjsc. Skad przyszlo ci do glowy, ze ktos nie jest asertywny. Desperatka, ktora uwaza, ze wie wszystko i jest we wszystkim najlepsza. Samotnosc cie pewnie dreczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×