Gość Mala991 Napisano Lipiec 31, 2017 Witam wszystkich serdecznie, Wiem, ze tresc tematu moze wydac sie jak z filmu jednak zapewniam, ze to bardzo powazne. Wlasnie wrocilam z urlopu nad Polskim morzem gdzie miesci sie moj dom rodzinny. W ostatnia noc wraz z mezem tuz przed pojsciem spac zobaczylismy mojego zmarlego 21 lat temu dziadka. Przechadzal sie wokol domu, po czym gdy nas ujrzal zaczal sie zblizac. Bylo go widac wyraznie od pasa w gore, od pasa w dol nie bardzo - byl 'przezroczysty'. Zamknelismy przed nim okno odruchowo i poprostu zniknal. Po chwili zabralismy koldre i poszlismy spac do domu mojej babci gdzie po polozeniu sie do lozka, dziadek przyszedl ponownie, pochylil sie nade mna i ucalowal w czolo. Trwalo to kilka minut poczym sie rozmyl. Byl bardzo wyrazny, widac bylo ubranie oraz twarz. Wygladal jak zywa osoba jedynie przeswitywal i nie wydawal zadnych dzwiekow. Niewiem co mam o tym myslec. Nie wierzylam nigdy zbytnio w duchy. Nic takiego nie zdarzylo mi sie nigdy wczesniej - mam 30 lat, zdrowy umysl i nie pilam alkoholu. Moj maz widzial dokladnie to co ja. Czy jest tu ktos kto posiada jakokolwiek wiedze na temat duchow? Czy dziadek prosi mnie w ten sposob o cos/pomoc czy poprostu przyszedl utulic? Jak zinterpretowac to spotkanie po 21 latach? Dziekuje i pozdrawiam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach