Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przykra sprawa.

Polecane posty

Gość gość
Gdyby ktoś miał coś sensownego do powiedzenia to chętnie poczytam bo naprawdę leki mi się kończą, potrzebuje recepty i muszę się z nim spotkać. Za wygłupy dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź do niego ze swoją mamą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem w tym, że ze swoją rodziną nie mam dobrych relacji i tak - on o tym wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kopnij go w jaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to idź do niego ze swoim chłopakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam chłopaka, ani nikogo z kim mogłabym pójść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciągle się nie mogę pozbierać po tej wizycie, jeszcze dziwnie mnie pożegnał wtedy. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź do niego ze swoją koleżanką, w jakim mieście mieszkasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chcę mieszać w to nikogo znajomego, nikt nie wie o moim leczeniu i wolałabym żeby tak zostało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź sama studentko z Krakowa ale powiedz mu że zgłosisz na policję jak będzie się niestosownie zachowywał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak Cię wtedy pożegnał autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem z Krakowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedział wtedy: Do szybkiego zobaczenia kotku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobiło się jakoś tak dziwnie między nami, chociaż on zachowywał się bardzo spokojnie i pewnie. Gdy już się z nim żegnałam na korytarzu to złapał mnie za dłoń i powiedział żebym przemyślała sobie to o czym mi mówił i rzucił na odchodne, że wie, że do niego wrócę, powiedział żebym bezpiecznie wróciła do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
erosoman i w dodatku gawędziarz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz mu że takiego malutkiego jak on ma to jeszcze nigdy nie widziałaś, zrobi mu sie głupio i już nigdy TEGO nie zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
życzę Ci studentko zdrowia, udanych studiów, udanych relacji z całą rodziną i żebyś NIGDY nie straciła cnoty bo cnota to największy skarb kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żebyś nigdy cnoty nie straciła bo wiem że nie chcesz jej nigdy stracić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hehe daj mu. co ci szkodzi? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podejrzewam że ten lekarz to psychiatra , więc dokładnie wie że bez leków nie możesz funkcjonować, Zatem autorko , zadzwoń do niego i poproś o wypisanie recept mówiąc że wpadnie po odbiór twoja kuzynka bo Ty nie dasz rady (wymyśl jakis wyjazd). Powinien wypisać bez problemu bo jesteś jego stałą pacjentką i zna całą historię choroby. Zobaczysz czy na to przystanie , jeśłi nie będzie chciał się zgodzić , to znaczy że może przy następnej wizycie mieć złe zamiary wobec Ciebie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko, że problem polega na tym, że nikt z mojego otoczenia nie wie o tym, że jestem jego pacjentką, że się u niego leczę i nie chcę nikogo w to wtajemniczać. Wstydzę się. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy on ma świadomość tego, że nikt nie wie o twoim leczeniu autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem że nie chcesz nikogo wtajemniczać i nie musisz . Ten tel do niego to taka zagrywka że niby nie dasz rady przyjść a potem jeśli on zgodzi się na wypisanie to sama możesz iść po te recepty , Oczywiście wpadniesz do niego w biegu no bo przecież zaraz masz np pociąg albo znajomi czekają na ulicy w samochodzie i jedziecie gdzieś (coś wymyślisz) Myślę że jeśli bedzie przygotowany na odbiór recept przez rzekomą kuzynkę to gdy zobaczy Ciebie będzie zaskoczony i da Ci recepty bez zbędnych ceregieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak. Wie o tym. Wie, że nie mam dobrych relacji z rodziną, że nie mam partnera, przyjaciół itd. On sobie z tego wszystkiego dobrze zdaje sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy to ma sens? On może od razu się zorientować, że coś kombinuje. No, a skoro i tak muszę do niego pójść po te recepty to i tak będzie mi kazał wejść do środka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobisz jak zechcesz ale ja na Twoim miejscu tym razem poszłabym tam z kimś towarzyszącym , bo niepokojący jest fakt , że on wie iż o Twoim leczeniu u niego nikt nie jest świadom. Może Cię skrzywdzić i wyprze się że nigdy na oczy Cię nie widział . Powinnaś wziąć całą dokumentację od niego(oczywiście z jakąś koleżanką lub kimkolwiek innym ) i iść do innego lekarza. Może warto przy okazji zasięgnąć opinii innego specjalisty z tej dziedziny. Lekarz psychiatra to taki sam lekarz jak każdy i nie ma się czego wstydzić . Wiele osób teraz korzysta z pomocy psychiatrów , psychologów . I nie opowiadaj że musiałabyś zaczynać wszystko od początku po zmianie lekarza , bo każdy kolejny dostanie od Ciebie historię choroby wypisaną w dokumentacji medycznej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jak już wspominałam... Leczę się u niego od 3 lat. Nigdy nie było z nim żadnego problemu, naprawdę. Miałam do niego duże zaufanie. Pomagał mi jak tylko mógł, wszystko szybko załatwiał, nigdy nie było problemu żeby dostać się do niego na wizytę, wszystko przebiegało naprawdę kompetentnie i nic złego nie mogłam o nim powiedzieć. Nie czułam żadnego zagrożenia z jego strony, a że wie o tym... no to dlatego, że sama mu o tym powiedziałam. Wiedział, że z rodziną jest nie bardzo, że przyjaciół i bliższych znajomych nie mam, poza tym wiedział, że jestem zamknięta na innych i nie zwierzam się nikomu z problemów. Ja naprawdę nie chcę nikomu się tłumaczyć z tego, nawet nie mam nikogo takiego bliżej zaufanego. On ma całą dokumentacje, ja nawet wyników badań nie mam u siebie w domu bo dawałam mu zawsze oryginały. Nie wiem czy nie będzie jeszcze gorzej jak dowie się, że chciałabym zmienić lekarza. Może utrudniać? Poza tym on ma bardzo wysoką pozycję w tym fachu wśród lekarzy, nikt nawet go nie zakwestionuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmmm... a może ja po prostu przesadzam z tym co się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×