Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kasiaaaa86

straciłam go

Polecane posty

Witam. Od 2 lat spotykam sie z kolegą z którym chodziłam do szkoły (właściwie spotykałam). Mamy po 31 lat. Od samego początku towarzyszył nam alkohol, zawsze coś pilismy, zaczeło sie od piwa, coraz cześciej więcej i tak 2 lata, spotkania imprezy było fajnie na początku. niestety było kilka sytuacji kiedy po alkoholu zrobiłam cos głupiego, dodam ze mu na mnie zależało ale od samego poczatku mówił ze nie bedziemy razem, (specjalnie tak powiedział żeby zobaczyc jaka bedę, wtedy jeszcze tego nie wiedziałam) wiec ja traktowałam to jak koleżeństwo. Sytuacje jakie miały miejsce wiązały sie z tym że rozmawiałam z jego kolegami po alkoholu, czasem sie głupio gada, uzał to za flirt i był na mnie zły, poczuł sie lekcewazony, zmienił o mnie zdanie, jednak dalej sie spotykalismy, przeprosiłam, 3 razy to sie powtórzyło ale to była tylko rozmowa, nic bym nie mogła zrobić. Zaczeło mi na nim zależeć,były czułości, miłe chwile, starałam sie panowac nad sobą, powatarzałam zeby mi nie lał duzo bo nie chce sie upic, jednak zawsze kończyło sie tak samo. Zaczeło sie wypominanie co zrobiłam, jak go potraktowałam, mówiłam ze to przez alkohol a on ze ja taka jestem poprostu, chciałam zeby mi pomógł ale poweidział ze nie zrobi tego, ponieważ nie potrafi po tym co mu zrobiłam, ze nie moze byc na trzexwo przy mnie bo mu sie przypomina. Nie chciał ze mną nigdzie chodzic bo mówił ze zawsze narobię wstydu.Spotykalismy sie w 4 z cześcią znajomych. Było tez duzo miłych momentów. Dalej sie spotykalismy, mówiłam zawsze zeby tylo troszke lał bo bałam sie ze znów coś sie stanie ale nie słuchał, mówił ze wiem ze chce i zebym nie gadała głupot i lał tak jak sobie. Ostatnie nasze spotkania kończyły sie zle, zawsze jak juz byłam wstawiona, pytał ile miałam facetów, z iloma spałam, zebym imiona wymieniła, kiedys mu mówiłam ale nadal pytał i ja sie denerwowałam i kłótnia od razu, upijałam sie ze ie pamętałam pózniej az w końcu narobiłam sobie wstydu u jego mamy gdy włączyłam muzykę w nocy głośno i przyszła jego mama i widziała mnie w takim stanie. Rano powiedział ze ma tego dosc i od dzis sie nie znamy. Minął juz tydzien i nie odzywa sie, nie mówi czesć, poprostu mnie nie zna, jest mi strasznie przykro ze tak mnie zostawił, pisałam, dzwoniłam i nic. Chciałam zeby mi pomógł, postawił ultimatum, starałam sie, ale jeden drink drugi i tak szło. Czy jest jeszcze jakaś szansa zeby go odzyskac. wiele razy mówiłam ze sie zmienie i nic ale samej cięzko. Co robić, czekac czy próbowac czy odejśc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Troche krócej sie nie dało? Chętnie bym przeczytała, ale za długie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×