Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

ZŁA PRZYJAŹŃ

Polecane posty

Gość gość

Część. Nakreślę Wam +|- moją relację z "przyjaciółką" choć naprawdę bardzo ciężko mi Ją tak nazywać. Poznałam ją na imprezie pracowników mojego narzeczonego. Jej mąż pracuje z moim, bardzo łatwo się dogadywałyśmy. Dość szybko zaczęłyśmy nazywać się przyjaciółkami. Po jakimś czasie przyznała mi się do problemów z mężem, pocieszałam jak mogłam, wysłuchiwałam, wciąż się żaliła na niego, ale pomyślałam że to hormony i zaraz po drugiej ciąży to minie. Zawsze powtarzała że my jesteśmy parą idealną (oczywiste że tak nie jest, ale my nie wywlekamy swoich problemów poza naszą dwójkę i rozwiązujemy je razem). Po jakimś czasie zupełna odmiana, tu się zaczęło chwalenie super męża (co mnie ucieszyło bo raz że nie miałam argumentów na "ratowanie" jego wizerunku w jej oczach a dwa że spodziewają się drugiego dziecka, dobrze że się dogadali), wysyłanie zdjęć jej idealnego życia, wywyższanie nawet zakupów na mieście do rangi mega wydarzenia i super czasu z rodziną. Nie jestem typem chwalipięty i wszystkie swoje miłe chwile zostawiam dla nas, a Ona mnie wręcz obrzuca każdą chwilą z jej życia urastającej do wagi najlepszych chwil w życiu. Nie zrozumcie mnie źle, bo wiem że te małe chwilę są bardzo ważne ale jak ktoś wysyła Ci zdjęcie że jest na zakupach i udaje że to najlepsze chwile z rodziną to mi ręce już opadają. Teraz sprawa dla mnie najbardziej przykra. Z przyczyn ginekologicznych nie jest łatwo zajść mi w ciążę. Mimo że wie, wciąż dopytuje dlaczego nie mam jeszcze dziecka i kiedy się za to wezmę (pomijam fakt że jestem w trakcie planowania ślubu i teraz ciąża zupełnie mi nie w głowie). Wysyła mi filmiki gdzie jej córka dopytuje i mówi o innej cioci chociaż dałam jej do zrozumienia że raczej nie do mnie te filmiki powinny być kierowane. Cieszę się na jej drugą ciążę, wysłuchuję rozmów o wszystkich badaniach, jak leżała w szpitalu upiekłam jej ciasto i pocieszałam, jak ja leżałam (sprawy ginekologiczne) nawet nie przyjechała. Mój ślub nie jest tak ważny jak jej ciąża, czasami tylko zapyta co już załatwiliśmy i na t temat się kończy. Dla ich dziecka staram się być dobrą ciocią, prezenty bez okazji, przytulam i bawię się. Zaprosiłam ich na urodziny narzeczonego - nie przyjechali bo nie mieli pieniążków na prezent, oczywiście powiedziałam że tu nie o prezent chodzi a o towarzystwo, nie zgodzili się, pojechali na wakacje. Po wakacjach się spotkaliśmy, miała to być spóźniona impreza urodzinowa tylko że w knajpce przy jedzeniu. Nie liczyłam na prezent ale na życzenia dla Niego, bo żadne w dniu urodzin mu nie złożyło, chociaż w pracy się widzieli. Nie doczekanie. Dzisiaj ich córka ma urodziny. Je zostaliśmy zaproszeni. Tylko najbliższa rodzina. Przyznam, cholernie mi przykro. Źle się z tym czuję sama przed sobą bo powinnam zrozumieć, ale nie potrafię. Dostałam już milion zdjęć i filmów małej cieszącej się na przyjazd tej drugiej cioci. Dajcie znać co robić - proszę. Ja już nie mam siły do tej sytuacji, mam ochotę zakończyć tę znajomość, nic nie wnosi w moje życie a mam wrażenie że tylko ja tu się staram o "przyjaźń".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×