Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy podjęlibyście się tej pracy?

Polecane posty

Gość gość

Byłem nie dawno na rozmowie rekrutacyjnej w sprawie pracy na stanowisko pracownika biurowego w szkole językowej. Od samego początku szefowa firmy była za mną i chciała mnie zatrudnić. Na spotkaniu rozmawiałem z nią niecałą godzinę i wydawała mi się jakaś nawiedzona. Mówiła też o swoich problemach, które miała w przeszłości i o tym oczywiście jak będzie wyglądać moja praca. Miała to być praca typowo biurowa, a okazało się, że do moich obowiązków należało by jeszcze reklamowanie placówki wśród ludzi, w szkołach itp. Mało tego na ich stronie internetowej przeczytałem, że stosują metodę nauczania jakimiś kroplami Bacha, że one niby pobudzają umysły dzieci itp. W końcu dowiedziałem się, że koleżanka mojego kolegi pracował tam kiedyś i podobno dawali dzieciom jakąś wodę do picia, która miała ich rozluźnić. Nie do końca chyba legalnie bo koleżanka się stamtąd zwolniła. Jeszcze byłem zainteresowany tą pracą, ale jak przeczytałem na stronie, że oni stosują jakieś olejki krople, to się wystraszyłem bo nie chcę mieć przerąbane. W ogóle ta szefowa jakaś taka dziwna. Ostatecznie napisałem jej, że nie chcę tej pracy i inaczej sobie to wyobrażałem i ona od tego czasu nie daje mi spokoju. Pisze na maile, smsy, dzwoni (nie odbieram), i przekonuje mnie, że ta praca jest dla mnie, że oni nikogo lepszego nie znajdą itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba masz rację ,to raczej nielegalne aby dzieciom a nawet dorosłym aplikować jakieś środki .Skoro wiesz o tym to nie powinieneś narażać się na odpowiedzialność prawną gdy rodzice się o tym dowiedzą a babę postrasz sądem gdy będzie cię nadal nagabywać i powiedz jej,że wiesz o jej nielegalnych praktykach albo nawet to zgłoś.Ona naprawdę jest nawiedzona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W moim mieście była szkoła języka angielskiego gdzie szefostwo dosypywało do wody mineralnej dzieciom jakieś pastylki na pobudzenie i rzekomo lepsze przyswajanie wiedzy. Bekli za to, bo jedno dziecko o mało co nie wywinęło nogami do góry, okazało się, że miało uczulenie. Tabletki dawali dzieciom, które nie były tego świadome, a rodzice też o tym nie wiedzieli. Pewnie kazała by Ci nagabywać ludzi do ich szkoły, a potem jak by się coś stało to była by Twoja wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×