Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mój syn nie jest akceptowany w klasie

Polecane posty

Gość gość
A ja znam chłopca podobnego do twojego syna chodzi do klasy z moją córką i najlepiej bawią się w swoim własnym towarzystwie oboje są takimi troszeczkę outsiderami córki nie interesują matki szmatki a jego samochody komórki i głupie zabawy chłopaków. Więc może to jest klucz do rozwiązania twoich problemów dlaczego musi się bawić akurat z chłopakami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś I co, zlapal kontakt z tymi 2 osobami z urodzin? A on ma jakichs kolegow poza szkola, np na osiedlu? xx nie , posiedzieli chwile i poszli było mu tylko jeszcze bardziej przykro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja myślę, że Twój syn jest nieco aspołeczny skoro nie złapał bliższego kontaktu z nikim - ani na podwórku, ani w klasie. Dobrze by było zapisać go na jakieś zajęcia np. coś z komputerami, warsztaty - coś co własnie wymaga opanowania, spokoju. Wśród podobnych sobie może znajdzie kogoś bliskiego, bo bez tego będzie mu jednak ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wychodzi za bardzo na osiedle a jesli juz to na rower ale sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może jest zwyczajnie nieśmiały i az za bardzo spokojny, dlatego trudno mu sie wbić w grupe. Ja na Twoim miejscu zmieniłabym mu klase albo szkołe, aż trafi na kogos podobnego do siebie. Jesli jestes z wiekszego miasta warto poslac dziecko do szkoły a'la Montessori,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sory, ale powiem szczerze- to z TOBA i twoim dzieckiem jest problem. Skoro twoj syn nie ma ZADNYCH kolegow, to znaczy, ze nie w klasie jest problem, tylko wifocznie twoj syn nie potrafi nawiazac i utrzymac relacji z rowiesnikami. Nadopiekuncza mamunia mu tego nie ulatwia. Pewnie sama masz malo kolezanek, w domu was nikt nie odwiedza i zyjecie jak te dziki. Niech zgadne- maly nie chodzil do przedszkola i wychowujesz go sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie to, że On nie jest akceptowany. Mysle, że sam się wycofuje z zycia klasy, podwórka.Byc moze ON ma jakas depresje ? Lyb taki charakter a z tym nic juz nie zrobisz. TY najlepiej wiesz co lubi Twoj syn, moze zapisz go na jakies zajecia ? Moj chodzi np n a pilke nozna i bardzo sobie chwali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Sory, ale powiem szczerze- to z TOBA i twoim dzieckiem jest problem. Skoro twoj syn nie ma ZADNYCH kolegow, to znaczy, ze nie w klasie jest problem, tylko wifocznie twoj syn nie potrafi nawiazac i utrzymac relacji z rowiesnikami. Nadopiekuncza mamunia mu tego nie ulatwia. Pewnie sama masz malo kolezanek, w domu was nikt nie odwiedza i zyjecie jak te dziki. Niech zgadne- maly nie chodzil do przedszkola i wychowujesz go sama xxx znasz to z autopsji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość z 14:01 Pewnie chciał powiedzieć żebyś może zaczęła szukać problemu od siebie a nie od razu obarczać dziecko. Może dziecko odreagowuje w ten sposób Twoją nadopiekuńczość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam takich doswiadczen na szczescie, moje zycie towarzyskie istnieje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Idź z dzieckiem do psychologa 2. Zapisz dziecko na zajecia poza szkołą, żeby miało jakieś zainteresowania i zajęcie. Pozna tam tez inne dzieci. 3. Nie skupiaj sie na nim tak bardzo i zachowaj zdrową relację matka syn. Nie skacz nad nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może on już taki jest. Syn mojej kuzynki taki podobny do twojego. W przedszkolu zawsze był sam. Jak rysowali, to on wtedy brał zabawkę i siada na dywanie. Nie pomagały namową nauczyciele by rysowali z resztą grupy. Gdy inni się bawili, on brał zabawki w drugi koniec sali i wolał sam się bawić. Poszedł do szkoły, też był wiecznie sam taki odludek od reszty klasy. Teraz jest w 5 klasie. Wyrobił się z czasem. Ma paru kolegów. Tyłu mu wystarcza. Więc setno sprawy może być w twoim synu, a nie w innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja córka również chodzi do 3 klasy, nie słyszałam aby dzieci przeklinały ale w klasie również było dziecko nielubiane była to rozpieszczona na księżniczkę jedynaczka - nie mam nic przeciwko jedynakom ale tam problem był w rodzicach - zresztą do dziś nikt za nimi nie przepada i tak samo jak oni trzymają się na uboczu kiedy reszta rodziców przed wywiadówką ze wszystkimi rozmawia tak i młoda nie potrafiła dostosować się do grupy.... uważam, że w takich sytuacjach zawsze trzeba spojrzeć "wyżej" w stronę rodziców....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy syn nie odstaje w innych dziedzinach od rówieśnikó? Mój jest w zerowce i jest podobnie, ale on będzie mieć diagnozę pod kątem aspergera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19.24 trochę na ZA to pachnie własnie ...autorko pisz prawdę czy on nie jest zaburzony i stąd odrzucany bo na razie piszesz laurkę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja radzę "przetestować go" w innych grupach rówieśniczych - na basenie, na jakichś zajęciach, na koloniach czy zimowisku. Jeśli jakoś zafunkcjonuje to nie jest źle. Może być tak, że jest samotnikiem i niewielu przyjaciół wystarczy mu na całe życie -to nic złego dopóki się z tym dobrze czuje. Raczej nie jest to szkolne prześladowanie bo zwykle "ofiary" trzymają się w towarzystwie innych ofiar, jeśli jest już takie zjawisko w szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zmień dziecku klasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze on woli sam,ja wole sama,ale udaje bo juz dorosła jestem a on nie umie udawac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może jest niesmialy, bo nie wierzy w siebie? Ja tak miałam w dzieciństwie. Naucz go, że jest wyjątkowy i wartościowy, zapisz go do harcerstwa, jakiś sport. Pomóż mu przełamać ta nieśmiałość i brak wiary w siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że każdy mały człowiek potrzebuje akceptacji grupy rówieśniczej. Najczęściej cechami powodującymi nieakceptację są: nieśmiałość, powściągliwość, brak energii, ociężałość, nieprzystępność, agresywność, niesolidność, nielojalność i egocentryzm. W młodszym wieku szkolnym zjawisko nieakceptacji niektórych uczniów może mieć różnorodne przyczyny. Jedną z nich bywa sytuacja rodzinna dziecka. Zbyt silna zależność emocjonalna od rodziców, przenoszenie na teren klasy niektórych negatywnych zachowań zaobserwowanych w rodzinie. Przyczyną nieakceptacji mogą być również różnice światopoglądowe, różne schorzenia dziecka np. kalectwo, wady wymowy i inne. Nieakceptacje w grupie w wieku szkolnym mają szczególnie niekorzystny wpływ na dziecko. Jest to dla niego sytuacja przykra i niezrozumiała, dostarcza silnych negatywnych emocji, może prowadzić do ukształtowania się nieprawidłowego modelu kontaktów społecznych z innymi ludźmi, niechętnego stosunku do szkoły i nauki. Zanim uczeń zostanie w swojej klasie odrzucony, zanim sytuacja ta się utrwali, przechodzi on przez szereg negatywnych doświadczeń społecznych, których można mu oszczędzić. Wychowawca, który zna strukturę swojej klasy, który potrafi zwrócić uwagę na procesy życia grupowego potrafi także odpowiednio wcześnie zareagować na wszelkie zjawiska niekorzystne wychowawczo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poproś wychowawcę, żeby poobserwował syna. Niech nauczycielka porozmawia z innymi nauczycielami, np. od wych-fiz., czy Twój syn uczestniczy w grach zespołowych, ćwiczenia w parach, itp. Może ona na razie niczego nie zauważyła, bo uczniowie maskują przed nią swoje złe intencje. Może spotkało go wiele przykrości ze strony kolegów i koleżanek, nie rozmawiają z nim, nie spędzają razem przerw. Syn wycofuje się z życia zbiorowego, czuje się niepotrzebne, boi się ośmieszania. Odrzucony i izolowany przez grupę rówieśniczą wyrabia w sobie negatywną samoocenę. Odczuwa niepokój, unika towarzystwa i zamyka się w sobie, co utrudnia jeszcze bardziej kontakty z rówieśnikami. Jeśli nic z tym nie zrobisz to zjawisko pogłębi się. Jeśli natomiast zostaną wdrożone odpowiednie środki i oddziaływania zmierzające do likwidacji tego przykrego zjawiska, jakim jest odrzucenie i izolacja, można spodziewać się efektów pozytywnych. U syna może nastąpić odblokowanie wewnętrzne, przełamanie barier w kontaktach z rówieśnikami, nabranie pewności siebie, zwiększenie poczucia własnej wartości, wzrost samoakceptacji i tym samym włączenie się w życie klasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomogłaby np. dyskusja na forum klasy, ocena zachowania uczniów, rozmowa o wartości człowieka. Podejmowanie tematyki nietolerancji na lekcjach wychowawczych: odgrywanie scenek improwizowanych w celu wskazania postaw właściwych i niewłaściwych z uwzględnieniem problemu braku akceptacji, nietolerancji, itp., wczuwanie się w rolę dziecka odrzuconego i izolowanego - odczuwanie jego stanów, przeżyć, emocji (empatia). Niech poczują jak wielką krzywdę można wyrządzić człowiekowi, okazując mu brak akceptacji, nietolerancję, odrzucając go i izolując. Niech wychowawca poruszy temat na zebraniu z rodzicami - pewnie nawet nie spodziewają się takich zachowań swoich dzieci. Później niech porozmawiają z dziećmi w domu. Może wtedy dzieci zaczną rozmawiać w szkole z synem i będą włączać go do swoich spraw, pomagać i wspierali w klasie, może zaczną spędzać razem przerwy oraz czas po lekcjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieakceptowane dziecko zwykle samo sobie nie poradzi z odrzuceniem przez innych - musisz działać mamo !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Parsknęłam śmiechem: tak rozmowa na forum całej klasy o czyjejś nieśmiałości na pewno pomoże nieśmiałemu introwertykowi :D Masz kobieto trochę empatii? Z nauczycielką, dyskretnie bym porozmawiała, ale z całą klasą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może niech czasem coś przyniesie do poczęstowania innych. Dzieci z reguły idą do tego kto coś ma interesującego. Mogą to być cukierki, chrupki. Ja wiem, że to niewiele ale od czegoś można zacząć. Nie podkreślaj synowi cały czas tego, ze jest sam. Bo on też jeszcze bardziej będzie się tym martwić. Bądź taktowna, to czego chcesz się dowiedzieć wyjdzie samo w rozmowie. Nie naciskaj go, nie dopytuj ciągle czy ktoś się z nim bawił. Najważniejsze jest poznać źródło problemu. Współpracuj z wychowawcą oraz szkolnym pedagogiem. Będziesz musiała pracować z dzieckiem w domu, ale informacji jak to robić powinien dostarczyć Ci szkolny pedagog. Jedno pytanie czy syn ma ojca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś to ma być dyskusja wychowawcy z klasą, a nie rodzica z klasą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak trzebaby rozpoznac czy chłopiec jest z upodobania samotniczy czy jednak ma blokadę której wolałby nie mieć ,typu nieśmiałośc niepewność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i oczywiście nic publicznie ,ło matko ,by sie jeszcze bardziej zaklinował a tonie nigdy nie wybaczy takiego błędu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×