Gość gość Napisano Listopad 5, 2017 W lipcu 2016 urodzilam zdrową córkę. Moj mąż pracuje w firmie, gdzie tyra sie po 12h a do tego w weekendy bywa ze i też. Mała ojca widuje sporadycznie, jak ten wraca do domu ona zasypia. Nie wspomniam nawet o jego braku zainteresowania domowymi obowiązkami, sama naprawiam szafki, wieszam obrazy itp. Bo w sumie w domu tylko śpi. Wychowanie dziecka leży praktycznie w całości po mojej stronie. Powoli dostaje świra w domu. Chciałam wrócić do pracy chociazby na weekendy, ale nie mam możliwości bo on musi być non stop dyspozycyjny. Dziadkowie daleko. On nawet nie chce isc porozmawiac z szefem o tej chorej sytaucji bo mowi, ze wyleci. A ja juz dalej nie zniose takiej sytuacji. Co robic... ?? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Desla 14 Napisano Październik 2, 2024 Ja miałam taką sytuację że po rocznym urlopie macierzyńskim planowałam przejść na bezpłatny urlop wychowawczy .Tak uzgodniliśmy z mężem. Gdy zbliżał się koniec urlopu macierzyńskiego teściowa powiedziała, żebym wróciła do pracy a ona codziennie będzie przyjeżdżała autobusem pilnować małego. Byłam bardzo zaskoczona bo takiego rozwiązania w ogóle nie brałam pod uwagę,ale mąż jak to usłyszał ucieszył się i poparł ten pomysł namawiając mnie do powrotu do pracy.Nie mogłam w to uwierzyć co on mówi,przecież uzgodniliśmy że zostanę z dzieckiem w domu.Jego mama zaczęła mówić, że co dwie pensje to nie jedna,że może nam brakować pieniędzy,że synek ma już roczek, że mogę spokojnie wrócić do pracy bo ona wróciła do pracy jak mój mąż miał 4 miesiące. Było mi bardzo przykro z tego powodu ,ale wróciłam do pracy i postanowiłam zajść po dwóch miesiącach w ciążę specjalnie odstawiając zabezpieczenie.Teściowa gdy się dowiedziała że będziemy mieli dziecko była bardzo zaskoczona bo mój mąż jest jedynakiem i ona myślała że my też będziemy mieli tylko jedno dziecko, cieszyliśmy się z mężem gdy na USG okazało się że to będą bliźniaki! Natomiast teściowa zaczęła krzyczeć, wpadła w panikę ,powiedziała że jak to troje dzieci, że ona umywa ręce, że nie będzie nam pomagać, że to jest ponad jej siły ,żeby moja matka przyjeżdżała a ja powiedziałam że nikt nikomu nie będzie pomagał bo dostałam zwolnienie L4 a po urodzeniu bliźniaków, po skończonym urlopie macierzyńskim idę na wychowawczy a być może już w ogóle nie wrócę do pracy ,dopiero jak dzieci pójdą do szkoły.Teściowa mało nie dostała zawału...Teraz chłopcy chodzą już do szkoły a ja nadal nie wróciłam do pracy, he he. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach