Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Muszę się wygadać..

Polecane posty

Gość gość

Denerwuje mnie sytuacja w moim życiu... Teraz niby mam większy wpływ, ale to i tak nic, bo musiałabym rzucić szkołe, a tego nie chcę, ale mam już dość płakania po nocach i słuchania jaka to ja nie jestem najgorsza.. Pracuje dorywczo chociaż, ale jedynie mam 200 zł z tego.. Pójdzie na podręczniki, których jeszcze nie mam i po pieniądzach.. Zastanawiam się i jestem cholernie wściekła, bo może to głupie, ale miałam takie zadanie na wosie (wiedza o społeczeńswtie) żeby oppisać obrazek i czy się z tym zgadzam. Prawie pokłóciłam sie z Panią o to, że jak ktoś sie stara i więcej robi jak jest w trudnej sytuacji to może dojśc tam gdzie chce.. Obrazek przedsatwiał dwie swinki, jedna była bogata i jadła z koryta, a druga była dalej i mimo tego co robiła zawsze była dalej). Pani stwierdziła, że tak jest, a ja byłam przeciwna.. Teraz jednak coraz bardziej to odczuwam.. To jest popieprzone... Dlaczego tak jest? Dlaczego tyle dzieci i ogólnie ludzi nie może spełniać swoich marzeń ani reazlizować celów.. Każdy mi mówił, mówi, postaw sobie cele na takie na jakie możesz sobie pozwolić.. Gdybym chciała iść tym tokiem to bym mogła jedynie rzucić szkołe, iść do bylejakiej pracy i do tego życie mnie pcha, a ja już nie mam siły się bronić i walczyć o to co chcę robić i co kocham robić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też mam wrażenie, że życie to koszmar. Ciągle pod górkę i ciągle coś się musi spieprzyć. O sprawiedliwości możesz pomarzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18:11 dokładnie, chociaż to wiadomo, że sprawiedliwości nie ma, ale bardziej mi chodzi o ludzi, o rodzinę, rodziców, rodzica.. Moja mama ma to gdzieś co chcę, a chcę tylko na naukę i na jedzenie, już nic więcej nie chcę.. Dostała ostatnią wypłate, zamiast ją odłożyć pojechała sobie do mojej PEŁNOLETNIEJ siostry, która ma już też swoją rodzinę, wróciła ze 100 zł... Dostanie renete opłaci rachunki i znowu to samo co było zanim zaczęła dorabiać... Mam już takiego życia.. Nie mogłam iść nawet do normalnego liceum, poszłam do zaocznej, uczę się w domu głównie przez internet.. Kilka miesięcy zajęło mi w ogóle ogarnięcie tego co robią w liceum, bo w tamtym czasie kupiłam to co najważniejsze i laptopa. Pracowałam pół roku. Zostało mi nic... A siostra mi jeszcze powie, jak mi się nie podoba to droga wolna.. Ona mądra, bo utrzymuje ją mąż, a tak to by nic nie miała.. taka sprawiedliwość.. Idę do pracy.. takiej normalnej. Może wyjadę za granicę.. Muszę pogadać z dyrektorką, żeby nie zawalić roku. Proszę, ttrzymajcie kciuki, a ja za Was będę trzymać.. Życie jest walnięte, ale jakoś da się odnaleźć, oby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci egoistów mają przerąbane. Powinni utrzymywać Cię do ukończenia edukacji. Masz gorszy start. Normalni rodzice inwestują w swoje dzieci i pomagają im stanąć na nogi. Rządzący krajem też nie pomagają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, bo nie potrafisz znaleść bogatego faceta i zaprosić go na randkę, "bo przecież nie wypada, to facet powinien", to klep biede dalej zamiast wziąc sprawy w swoje ręce. Uwielbiam ludiz, kórzy sidzą na d***e i narzekaj, że jest im źle, ale nic z tym nie zrobią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 18 naście lat, nie 25, nie śpieszy mi się do tego, żeby wziąć ślub. Z bogatym? Spoko, nie potrzebuje bogatego i nie chcę by mój chłopak, a nastęnie mąż mnie utrzymywał. Nic nie robię? Uczę się, dorabiam, w weekendy szkoła, a uczę się dość sporo w tygodniu, bo chcę napisać najlepiej jak mogę maturę. Poza tym, miałam taki plan żeby zdać SAT i dostać się za kilka lat na studia w USA i z racji tego ponad już dwa miesiace uczę się wszytskiego po polsku, ale tłumaczę sobie sama po angielsku, ale tu jest taki "problem", że brytyjski, a amerykański się różnią. Od lutego będę szła już na kursy po których będę mogła starać się o technika chociaż i później iść dalej (ale za kilka dobrych lat dopiero te studia), bo najpierw po skończeniu szkoły i napisaniu matury bym poleciała do UK zarobić, ale nie chodzi mi o przyszłość, chodzi mi o teraz, bo teraz nie mam jak zrobić kolejnego kroku.. Brakuje mi książek, uczył ktoś się sam? Sam, bez nauczycieli, szkoły, innych ludzi? Ten wie o co chodzi.. Praktycznie sama zrobiłam sobie to co robi dyrektor i Ci co stworzyli podstawe programową. Teraz jest lepiej, bo znam bardzo dobre stronki i CKE udostępnia to co warto umieć na mature. Próbowałam ogarnąc prace i nauke, szkołe i inne zajęcia, bo w domu też trzeba coś zrobić, straciłam znajomych.. Po pół roku byłam wykończona, bo mój dzień był taki sam jak poprzedni i następny, a zajmowałam się dziećmi w tym jedno niepełnosprawne (znajomi, dlatego mogłam, bo tego chłopca znam, a on mnie).. Nie jednokrotnie było tak, że jego rodzice płacili mi więcej niż mieli zmaiar, za co po dziś dzień im jestem wdzięczna.. Serio NIC NIE ROBIE? A dla mnie to głupota brać chłopaka, bo kasa.. Owszem jest za tym, żeby facet też zarabiał, bo nie wyobrażam sobie inaczej, bo jednak kiedyś pojawiłoby się dziecko/dzieci i wolałabym mieć jakąś pewność, że nie skończymy pod mostem.. Teraz jak dojdę do porozumienia z dyrektorką i nauczycielami wyjadę za granice, ale nie chcę tracić kolejnego roku, bo jeden przez takie coś straciłam.. Więc nie pisz, że ktoś czegoś nie robi, bo wszytskiego tutaj nie napisze.. Do18:29 Ktoś mi powiedział, że Ci co mają więcej, będa zawsze mieli więcej, a Ci co mają mniej zawsze będą mieli mniej i nawet pańswto tak robi.. Wcale nie pomagają. Moja była koleżanka rodzice zarabiają sporo, na dodatek dostają pieniądze od państwa,a jak ja byłam jeszcze niepełnoletnia i pytałam sie czy mogę dostać jakoś pomoc to usłyszałam, że nie.. Nie będę gadać o polityce, bo jest jak jest, Polske uwielbiam i nigdzie nie ejst idealnie. A co do mojej mamy, ona jest już starsza. Mam sporo rodzeństwa, ona też przeszłą przez piekło. tłumaczę sobie, że mnie kocha, ale jest zmęczona i chce spokoju.. Może to zabrzmiało jakbym miała pretensje do niej, ale tak naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić, że ona jest zmęczona, że chce odpocząć, a ja jej siedze na głowie, bo nie ukrywam tez mam wahania jeszcze humoru, ale no już mniej, a mój wiek wcale nie pomaga, co z tego, że mam 18 naście lat, jak ani zawodu, szkoły skończonej nic, a niektórzy mają pretensje, że jeszcze jestem w domu, bo POWINNAM już dac mamie spokój.. To boli kiedy się słyszy takie coś.. Na ksiązki sobie zarobie, z tym sobie poradzę, boli mnie to, że mama ma mnie dość i jest zmęczona przeze mnie, bo jestem jeszcze w domu, o to mi chodzi.. Szukałam taniego pokoju, ale ceny posżły w góre, 500-700 zł muszę mieć minimum na pokój, a mam tylko 700 zł (tylko biorąc pod uwagę to, że jeść też coś musze). Za niedługo mojej mamie będzie lżej, bo praktycznie to mieszkanie jest już jednej z moich sióstr i ona ma się tu wprowadzić z mężem i dziećmi, ale dopiero na następny rok w lutym, ale też oni nie pomogą mi tylko mamie, ale nie chcę pomocy od nich, bo później będę słuchać znowu.. Jestem zła też na to, że nie mogę się uczyć normlanie, że nie mogę bez większego stresu usiąść i się uczyć, ale żeby nie było święta też nie jestem, wybucham złościom, płaczem, krzyczę i się czasami kłócę. Odpisuje teraz, bo musiałam iść. Dzięki za odpowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×