Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość studentzprzymusu

Chcę rzucić studia, pomóżcie mi

Polecane posty

Gość studentzprzymusu

No hej. Kolejną z rzędu noc siedzę i myślę co ze sobą zrobić, liczę na to, że Wy będziecie w stanie mi doradzić. Studiuję na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Polsce, wybrałem dość oblegany kierunek. Rodzina niesamowicie szczęśliwa, babcie na lewo i prawo chwalą się wspaniałym wnukiem. Nigdy tak naprawdę nie lubiłem się uczyć w sposób, jaki narzuca system. W liceum miałem same tróje, okazjonalnie jakieś czwórki. Nie było tak, że się starałem i nie mogłem - zwyczajnie nigdy nie uczyłem się zbyt pilnie. Nauczyciele "bardzo niepokoili" się moją maturą. Nauczyciel od polskiego stwierdził, że jestem "nieklasyfikowalny" - odebrałem to jako komplement. Przed egzaminami przysiadłem trochę i udało się - jeden z najlepszych wyników w szkole. I teraz ciąg tragiczniejszy tej historii. Jestem na studiach, poznałem sporo fajnych ludzi i uczę się rzeczy mniej bezużytecznych niż data dzienna bitwy pod Oliwą, ale czuję, że to kompletnie nie jest to, czego chcę. Mam wrażenie, że tylko tracę czas i pieniądze rodziców. Pracowałem przez trzy ostatnie przerwy wakacyjne - podpatrzyłem trochę jak mniej więcej działają firmy i mam w głowię masę pomysłów jak zacząć zarabiać na własną rękę, kiedy tylko zbiorę jakiś wkład własny. Kiedy tylko przyjeżdżam do miasta w którym studiuję i wchodzę do pokoju który wynajmuje od razu ogarnia mnie nostalgia. Nie mam siły na nic, nie chce mi się, dobija mnie beznadziejność sytuacji, dobija mnie kolor ścian, dobija mnie pogoda. Najgorsza w tym wszystkim była gwałtowna reakcja rodziny i partnerki. Wszyscy jednomyślnie odradzili mi rezygnację ze studiów, nawet na rok. "Stracisz czas", "Będziesz miał kompleksy", "Koniec, zmarnował sobie życie". Dziewczyna jako jedyna zadeklarowała, że mnie wesprze cokolwiek wybiorę, ale wolałaby, żebym został na studiach. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jedno z moich rodziców samo podjęło podobną decyzję lata temu - a dziś jest naprawdę zamożnym i ustawionym człowiekiem. Zawsze byłem typem, który nie znosił chodzić utartymi ścieżkami. Śmiałem się z koleżanek i kolegów, którzy uczyli się żeby mieć pasek, żeby dostać piątkę, itp, bo na tych wszystkich końcowych egzaminach zawsze wypadałem lepiej. Czuję, że będąc na studiach tracę czas, nie jestem sobą. Robię coś, co robią wszyscy i skończy się to tak, że po latach zacznę robić to, co chcę zacząć robić teraz, z tym, że będę miał ten niesamowity papierek. Doradzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bitwa pod Oliwa to 1650 r.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bitwa pod Oliwa to 1650 r.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kolejny debil któremu z dobrobytu się już w d***e przewraca :o ja prdl, co się z wami ludzie dzieje?! naprawdę jesteście jak lemingi, które w przypadku przerostu populacji zaczynają pędzić ku autodestrukcji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szkoda ze nie napisales najważniejszego, czyli co studiujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×